Reklama

Reklama

Setki zatrzymań na polsko-białoruskiej granicy

W jeden weekend zatrzymano prawie trzy razy więcej nielegalnych imigrantów z Białorusi niż przez cały poprzedni rok. Straż Graniczna przyznaje, że to bardzo dużo jak na ten odcinek granicy, a wiceszef MSWiA ocenia, że Alaksandr Łukaszenka prowadzi wojnę hybrydową i wykorzystuje imigrantów jako "żywą broń".

Od piątku 6 sierpnia funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali 349 cudzoziemców za nielegalne przekroczenie granicy z Białorusi do Polski - informuje Straż Graniczna.

- To bardzo dużo jak na ten odcinek polskiej granicy - przyznaje w rozmowie z Interią podporucznik Anna Michalska, rzecznik SG.

Jak tłumaczy, w całym ubiegłym roku na granicy polsko-białoruskiej zatrzymano około 120 nielegalnych imigrantów. W tym roku było ich już 871.

- Potwierdziliśmy, że wśród zatrzymanych przed piątkiem większość stanowią obywatele Afganistanu i Iraku. W przypadku grupy zatrzymanej w miniony weekend czekamy na oficjalne informacje o kraju ich pochodzenia, ale wszystko wskazuje na to, że i w tej grupie większość stanowią Afgańczycy i Irakijczycy - wyjaśnia Anna Michalska. 

Reklama

Jak mówi rzecznik SG, strona białoruska nie potwierdza, że są to ludzie, którzy przekroczyli polsko-białoruską granicę.


Wąsik: Wojna hybrydowa Łukaszenki

Wiceszef MSWiA Maciej Wąsik ocenił jeszcze przed rekordowym weekendem, że Białoruś prowadzi z Unią Europejską wojnę hybrydową "za pomocą nielegalnych imigrantów, których (białoruskie - red.) służby graniczne przepuszczają przez granicę polską i litewską, w szczególności litewską, która jest słabiej strzeżona niż polska". 

Jak powiedział w wPolityce.pl, białoruskie władze posługują się imigrantami nimi jako "żywą bronią". Wąsik przekazał polski rząd traktuje to jako reakcję na udzielenie pomocy białoruskiej sprinterce Kryscinie Cimanouskiej. 

Czytaj również: Kryscina Cimanouska w Polsce. Zabrała głos po wydarzeniach w Tokio

Jak informuje Straż Graniczna, wszyscy cudzoziemcy przybyli nielegalnie do Polski poddawani są badaniom na COVID-19, ustalane są ich tożsamości, kraj pochodzenia, wiek. Po potwierdzeniu tożsamości, decyzją sądu umieszczani są w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców.

Litwini zawracają migrantów

Nasilenie nielegalnej imigracji z Białorusi do Polski może mieć związek z nową taktyką Litwy, polegająca na zawracaniu migrantów. Wskazują na to litewskie media, które również przytaczają komunikat podlaskiej Straży Granicznej. Jak zauważają, więcej nielegalnych imigrantów próbuje się też dostać na Łotwę. 

Granicę litewską w miniony weekend usiłowało przekroczyć 230 migrantów, ale nikt nie został wpuszczony - podaje PAP. Litwa od tygodnia, na mocy rozporządzenia MSW, stosuje taktykę zawracania migrantów. Są oni kierowani na przejścia graniczne lub do placówek dyplomatycznych.

- Ta taktyka sprawdziła się - ocenił w rozmowie z litewskim radiem publicznym LRT Antanas Montvydas, zastępca kierownika Państwowej Straży Granicznej.

W poniedziałek szefowa MSW Litwy Agne Bilotaite podpisała kolejne rozporządzenie, na mocy którego każdy, kto nielegalnie przekroczył granicę, a będzie chciał powrócić do swego kraju, otrzyma 300 euro.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy