Reklama

Reklama

Sekielski naczelnym "Newsweeka". Renata Kim: Teraz mogę przyznać, to ja zawiadomiłam

"Teraz mogę już przyznać, że to ja byłam osobą, która zawiadamiała HR i związki zawodowe o sytuacji w 'Newsweeku'" - napisała na Twitterze dziennikarka tego pisma, Renata Kim. Wyraziła też wdzięczność nowemu naczelnemu Tomaszowi Sekielskiemu za to, że "nas wysłuchał".

"Jestem wdzięczna nowemu naczelnemu za to, że nas wysłuchał i zrozumiał. Teraz mogę już przyznać, że to ja byłam osobą, która zawiadamiała HR i związki zawodowe o sytuacji w 'Newsweeku'" - napisała Kim. 

Tomasz Sekielski objął stanowisko redaktora naczelnego "Newsweeka", po tym jak wydawca i właściciel tygodnika, firma Ringier Axel Springer, zakończył współpracę z Tomaszem Lisem

Zmiany we władzach "Newsweeka"

Przyczyną zmian były oskarżenia o złe traktowanie pracowników pisma i mobbing w redakcji. Zarzuty te opisał w swoim pierwszym artykule wstępnym Sekielski. "Jego styl zarządzania redakcją opierał się raczej na używaniu kija niż marchewki. Wybuchy złości, nieustająca presja sprawiały, że nie wszyscy wytrzymywali tę swoistą tresurę" - zaznaczył Sekielski.

Reklama

Zobacz też: Po co bić? Są inne sposoby, by zamienić życie w koszmar. Rozmowa z Renatą Kim

Ringier Axel Springer przekazał, że od 1 lipca redakcją pokieruje Tomasz Sekielski. Dziennikarz i publicysta, współautor m.in. filmu o tuszowaniu pedofilii w Kościele Katolickim "Tylko nie mów nikomu". 

Po publikacji wstępniaka nowego naczelnego głos zabrał były naczelny. "Ostatnie lata uczą wielu rzeczy. Na przykład tego: nie każdy donos zawiera fakty, nie każde oskarżenie to obiektywna prawda" - napisał na Twitterze Lis. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy