Reklama

Reklama

Sejmowa komisja zdrowia o in vitro

Kolejne polityczne starcie w sprawie in vitro. Od kilku godzin sejmowa komisja zdrowia rozpatruje kilkadziesiąt poprawek do rządowego projektu ustawy o leczeniu niepłodności. Dziś mija wyznaczony jej przez marszałka Sejmu czas na przygotowanie sprawozdania dotyczącego projektu.

Wiceprzewodniczący komisji zdrowia Czesław Hoc z PiS powiedział, że skuteczność metody in vitro jest niska, jej stosowanie wiąże się ze śmiercią innych "istnień ludzkich". Podkreślił, że zarodka może powstać wyłącznie człowiek, więc zarodek posiada "nienaruszalne prawa człowieka i fundamentalne prawo do życia".

Wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki podkreślił, że projekt ustawy nie rozstrzyga kwestii ideologicznych. Wprowadza pierwsze w Polsce regulacje prawne, które chronią zarodki i dają szansę bezdzietnym parom na skuteczne leczenie niepłodności.

Reklama

Obecny na posiedzeniu komisji ginekolog profesor Waldemar Kuczyński z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku wskazywał, że ustawa ogranicza tworzenie zarodków i zapobiega powikłaniom, które mogą występować przy ciążach wielopłodowych.

Rządowy projekt ustawy o leczeniu niepłodności zakłada, że z in vitro będą mogły korzystać zarówno małżeństwa, jak i związki nieformalne. Liczba tworzonych zarodków ma być ograniczona do sześciu, chyba że kobieta skończy 35. rok życia lub gdy będą ku temu wskazania medyczne. Zarodek będzie można przekazać do adopcji. Sejm zajmie się projektem ustawy dotyczącym in vitro w czwartek.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy