Sejm zajmie się zmianą regulaminu. Odbieranie uposażenia to nie wszystko
Zmiany w regulaminie, nad którymi pracuje Sejm, obejmują m.in. zaostrzenia kar dla posłów trwale uchylających się od udziału w posiedzeniach. Podczas konferencji prasowej Szymon Hołownia zaznaczył, że "będzie można odebrać nawet 90 proc. uposażenia". Wspomniał też, że trwają rozmowy nad wprowadzeniem badania posłów alkomatem przed obradami Sejmu. Ponadto Hołownia odniósł się do słów Sławomira Mentzena, który nazwał go "skamlącą chihuahuą" (była to odpowiedź na słowa marszałka, który nazwał swojego kontrkandydata w walce o Pałac Prezydencki "szkodnikiem i pasożytem").

Podczas środowej konferencji prasowej poprzedzającej 30. posiedzenie Sejmu, Szymon Hołownia zapowiedział, że posłowie zajmą się m.in. zmianami w regulaminie parlamentu.
Jedna ze zmian dotyczy "zaostrzenia kar dla posłów trwale uchylających się od udziału w posiedzeniach". Marszałek Sejmu przekazał, że - jeśli przejdzie to przez komisję regulaminową - politykom "będzie można odebrać nawet 90 proc. uposażenia, a nie jak teraz jedną trzydziestą za każdy dzień". W ocenie Hołowni obecny przepis stanowi o "śmiesznej kwocie".
Posłowie będą badani alkomatem? Hołownia: Jest szeroki sprzeciw
Podczas konferencji prasowej marszałek Sejmu przekazał też, że poruszona zostanie także kwestia budząca spore emocje, jaką jest możliwość badania posłów alkomatem. - Wiem, że jest bardzo szeroki sprzeciw w tej izbie wobec tego pomysłu, a ja nadal będę stał na swoim stanowisku. Uważam, że jeżeli pracownik przychodzi w stanie, który uniemożliwia mu pracę, to najczęściej po prostu wylatuje i nikt się nie zastanawia nad tym, jaki ma status - mówił Szymon Hołownia.
- Dlaczego z posłem ma być inaczej? Nie mówię o hotelu poselskim, gdzie politycy odpoczywają po pracy, nie mówię o innym miejscu niż sala plenarna, gdzie się głosuje i podejmuje decyzje w ważnych dla obywateli sprawach - uściślił marszałek Sejmu.
Lider Polski 2050 nadmienił, że biuro prawne parlamentu wskazuje, że być może trzeba będzie zmienić ustawę, a nie tylko np. zarządzenie, na co Hołownia jest skłonny przystać. Jak dodał, jeśli tak będzie, to "zaproponuje ustawę w tej sprawie".
- Uważam, że sala plenarna, gdzie podejmujemy decyzje o ludzkich losach, powinna być w tej sprawie poza wszelkimi podejrzeniami. Prawo do takiej interwencji powinno przysługiwać nie każdemu, komu się coś wydaje, tylko prowadzącemu obrady marszałkowi Sejmu - dodał Hołownia, podkreślając przy tym, że "takie rzeczy (pojawienie się na sali plenarnej pod wpływem alkoholu - red.) nie mogą mieć miejsca.
Padło pytanie o "skamlącą chihuahuę". Hołownia o Mentzenie: Rozumiem, że jest mu ciężko
Dziennikarz Polsat News Marcin Fijołek zapytał Szymona Hołownię podczas konferencji prasowej o słowa, jakie padły pod jego adresem ze strony kandydata na prezydenta z ramienia Konfederacji Sławomira Mentzena. Polityk powiedział we wtorkowym wydaniu "Gościa Wydarzeń", że "zobaczył w Hołowni skamlącą chihuahuę".
- No cóż, będzie wniosek do komisji etyki. Nie można nikogo porównywać do chihuahuy, a tym bardziej skamlącej. Myślę, że puszczają mu (Mentzenowi - red.) puszczają nerwy. Rozumiem, że jest mu ciężko, że tak się pali, żeby z pierwszą wizytą pojechać na Kreml i zrobić te wszystkie rzeczy, o których marzy, żeby się wreszcie dogadać z Putinem - mówił.
Marszałek Sejmu dodał, że "była skamląca chihuahua, będzie wniosek do komisji etyki". - Sorry panie pośle, takie są reguły gry - dodał. Nie wiadomo jednak, czy deklaracja Szymona Hołowni stanie się faktem, ponieważ w głosie polityka Polski 2050 można było wyczuć ironię, a kiedy dziennikarka innej stacji zadała kolejne pytanie, Hołownia sam przyznał, że "nie może przestać się śmiać".
Słowa Sławomira Mentzena padły w odpowiedzi na wypowiedź kandydata na prezydenta z ramienia Polski 2050 i PSL, który wskazywał, że zmiana proponowana przez posła Konfederacji "jest ręka w rękę z AfD, czyli gośćmi, którzy chcą nas wepchnąć w ręce ruskich". Ponadto Szymon Hołownia nazwał swojego kontrkandydata w walce o Pałac Prezydencki "szkodnikiem i pasożytem na tym, co chcemy dzisiaj budować w Polsce".
- Gdyby pan zobaczył taką przerażoną, skamlącą chihuahuę, która na pana szczeka, to nie byłby pan zdenerwowany, tylko raczej byłoby panu jej żal - mówił w "Gościu Wydarzeń" Mentzen, a dopytywany przez prowadzącego Bogdana Rymanowskiego dodał, że "patrząc na Hołownię widzi właśnie taką chihuahuę, która walczy o życie".
-----
Bądź na bieżąco i zostań jednym z ponad 200 tysięcy obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!












