Sejm przyspiesza. Komisje śledcze rozliczające PiS coraz bliżej
- Zapowiadałem w czasie kampanii, że chcemy naprawiać Polskę po rządach PiS. Pierwszym krokiem musi być rozliczenie - zapowiedział Donald Tusk. Teraz obietnica wchodzi w życie - uchwały Koalicji Obywatelskiej, powołującej komisje śledcze zostały, skierowane do pierwszego czytania.

W czwartek na stronie Sejmuj pojawiły się teksty trzech uchwał autorstwa Koalicji Obywatelskiej, powołującej komisje śledcze - ws. afery wizowej (druk nr 56), organizacji prezydenckich wyborów kopertowych z 2020 roku (druk nr 57), które się nie odbyły oraz inwigilacji opozycji Pegasusem (druk nr 58).
Projektodawcy chcą, aby w skład każdej komisji śledczej weszło 11 posłów. Po nadaniu druków dokumenty skierowano do pierwszego czytania na forum Sejmu, posłowie wznowią pracę we wtorek 28 listopada.
Komisje śledcze coraz bliżej. Uchwały w Sejmie
Należy zauważyć, że dzięki ustawie z 1999 roku ten rodzaj komisji ma uprawnienie prokuratorskie, a członkowie gremium mają prawo do przesłuchiwania świadków zgodnie z zasadami kodeksu postępowania karnego.
Po wyczerpaniu listy przesłuchany konieczne jest stworzenie sprawozdania z prac, które może skutkować pociągnięciem wskazanych w nim osób do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.
Zapowiedź powołania komisji śledczych rozliczających rządy PiS zapowiadał w kampanii wyborczej Donald Tusk. Lider PO we wtorek podtrzymał swoje zobowiązanie. - Mam nadzieję, że te komisje śledcze będą wielkim ostrzeżeniem dla wszystkich bez wyjątku, którym kiedykolwiek w głowie zaświta pomysł, żeby wykorzystywać państwo przeciwko obywatelom i przeciwko opozycji. Mam nadzieję, że dzięki tym komisjom nigdy tego typu zdarzenia już nie będą miały miejsca - mówił w Sejmie kandydat większości opozycyjnej na premiera.
Komisje śledcze KO. PiS zabiera głos
Głos w sprawie utworzenia komisji śledczych w Sejmie zabrała już część polityków Prawa i Sprawiedliwości.
Sprawę skomentował m.in. Przemysław Czarnek, który w RMF FM zaznaczył, że chce wziąć udział w prezydium Komisji z aramienia PiS.
- Zgłosiłem swoją kandydaturę do tej komisji prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu. Chcę być w niej od wyborów i udowodnię, że zablokowali je samorządowcy wielkich miast rządzonych przez PO. Nie przekazali baz danych, sam Rafał Trzaskowski o tym mówił - podkreślił w czwartek.
Minister edukacji i nauki zapowiedział, że podczas przesłuchań będzie "wskazywał dramatyczne okoliczności" niezorganizowania elekcji.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!










