Reklama

Reklama

Sejm odrzucił wniosek PO o przerwę we wtorkowych głosowaniach

Wniosek PO o przerwę w wieczornych głosowaniach został odrzucony we wtorek przez Sejm. Posłowie opozycji chcieli w tym czasie uczestniczyć w proteście przed Sądem Najwyższym. Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki mówił, że losy kraju rozstrzygają się w tej Izbie, a nie w awanturach ulicznych.

Na początku posiedzenia poseł Borys Budka (PO) zwrócił się do marszałku Sejmu o zarządzenie przerwy we wtorkowych głosowaniach Izby od godz. 20 do 22.

"Dzisiaj przed Sądem Najwyższym chcą być ci wszyscy, którzy nie godzą się na demontaż niezależnych instytucji państwowych. Dzisiaj posłowie opozycji, klubu PO - ale wierzę, że całej opozycji (...) - będą przed Sądem Najwyższym i prosimy, żeby pan marszałek umożliwił nam wszystkim bycie tam, gdzie tak naprawdę będą ważyły się losy Polski" - podkreślił Budka.

W odpowiedzi na to wicemarszałek Terlecki zgłosił głos sprzeciwu. "Panie marszałku, wysoki Sejmie, ja z głosem sprzeciwu. Losy naszego kraju rozstrzygają się w tej Izbie, a nie w awanturach ulicznych" - powiedział.

Reklama

Sejm w głosowaniu odrzucił wniosek Platformy.

Ustawa o Sądzie Najwyższym

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, w trzy miesiące od tego terminu, czyli 3 lipca, w stan spoczynku przechodzą z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. Mogą oni dalej pełnić swoją funkcję, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy, czyli do 2 maja, złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent RP wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN. W SN orzeka obecnie 74 sędziów, spośród których 27 osiągnęło ten wiek.

Część sędziów SN, którzy ukończyli 65. rok życia nie złożyło oświadczeń lub nie przedstawiło zaświadczeń lekarskich. I prezes SN Małgorzata Gersdorf, która już ukończyła 65. rok życia, powiedziała wcześniej, że "nie złożyła i nie złoży" wniosku do prezydenta ws. dalszego zajmowania stanowiska sędziowskiego i funkcji prezesa SN. "Konstytucja gwarantuje mi to stanowisko, bardzo zaszczytne, na sześć lat i nie widzę powodu, żebym miała zgłaszać się do władzy wykonawczej z prośbą, to w ogóle nie wchodzi w grę" - podkreśliła Gersdorf.

Gersdorf przyjęła we wtorek zaproszenie na godz. 16 na spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą wystosowane przez Kancelarię Prezydenta RP.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy