Reklama

Reklama

Sejm odrzucił obywatelski projekt "Stop aborcji"

Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu obywatelski projekt ustawy zaostrzający przepisy dotyczące aborcji, za której dokonanie mogłoby grozić od 5 do 25 lat więzienia lub dożywocie. Za jego odrzuceniem głosowało 361 posłów - w tym większość posłów PiS oraz całe kluby KO, Lewicy i PSL. Przeciwnicy projektu mówili, że "jest hańbiący dla tej izby, dla cywilizacji XXI wieku i elementarnej wrażliwości". Autorem ustawy jest fundacja "Pro-prawo do Życia", której przedstawiciele twierdzili, że brak jej poparcia "doprowadzi do powiększenia nienawiści".

W czwartek odbyło się głosowanie nad odrzuceniem projektu dotyczącego aborcji. Z projektu wynika, że przerwanie ciąży może być traktowane jako zabójstwo. W związku z tym, za jej dokonanie mogłoby grozić od pięciu do 25 lat więzienia lub dożywocie.

Głosowało 421 posłów. Za odrzuceniem projektu zagłosowało 361 posłów, przeciw było 48, a 12 wstrzymało się od głosu.

Za odrzuceniem projektu, oprócz całych klubów KO, Lewicy, PSL i większości polityków PiS, były całe koła Polski 2050, Porozumienia, Kukiz'15 i Polskie Sprawy.

Kto nie chciał odrzucenia projektu?

Spośród 48 posłów, którzy nie poparli odrzucenia projektu w pierwszym czytaniu było 41 posłów PiS. Wśród nich byli m.in. Dominika Chorosińska, Filip Kaczyński, Maria Kurowska, Anna Milczanowska, Tomasz Rzymkowski, Edward Siarka, Anna Maria Siarkowska, Jacek Świat oraz Bartłomiej Wróblewski. Przeciwko był również niezrzeszony wiceminister sportu Łukasz Mejza.

Reklama

Pozostałe sześć głosów należy do posłów Konfederacji. Przeciwko odrzuceniu projektu byli: Krzysztof Bosak, Krystian Kamiński, Dobromir Sośnierz, Krzysztof Tuduj, Michał Urbaniak oraz Robert Winnicki.

Debata nad projektem zakazującym aborcji

W środę wieczorem Sejm debatował nad tym projektem. Kamila Gasiuk-Pihowicz (KO) oceniła w dyskusji, że to "kolejny projekt fundamentalistów, którzy ze swoich skrajnych poglądów religijnych chcą zrobić powszechnie obowiązujące w Polsce prawo". Dodała, że propozycja ta nigdy nie powinna się znaleźć w polskim parlamencie. "Jest hańbiąca dla tej izby, dla posłów, dla cywilizacji XXI wieku, nauki i elementarnej wrażliwości" - podkreśliła.

Z kolei Dobromir Sośnierz (Konfederacja) mówił, że "aborcja to zabójstwo". - Wiecie o tym, kiedy trzeba wyciągnąć łapę po zasiłek pogrzebowy, nie wiecie o tym, tylko kiedy chcecie usprawiedliwić najbardziej obrzydliwą zbrodnię, kiedy własna matka zabija własne dziecko - powiedział. 

W trakcie debaty rzeczniczka PiS Anita Czerwińska zapowiedziała - w imieniu klubu - skierowania wniosku o odrzucenie tego projektu.

Obywatelski projekt

Projekt został przygotowany przez Fundację "Pro-prawo do Życia" i złożony w Sejmie przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Stop Aborcji". Pod propozycją zebrano 130 tys. podpisów. 

Projekt zakłada, że moc stracić ma ustawa z 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży - tzw. ustawa antyaborcyjna, która obecnie dopuszcza dokonanie aborcji w dwóch przypadkach. Przerwanie ciąży może być dokonane, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej lub zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

W październiku ub.r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że trzecia przesłanka aborcji zawarta wcześniej w tej ustawie, czyli przypadek ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, jest niekonstytucyjna.

Obywatelski projekt m.in. wprowadza do Kodeksu karnego definicję dziecka poczętego, czyli "dziecka w okresie do rozpoczęcia porodu w rozumieniu art. 149".


Reklama

Reklama

Reklama