Reklama

Reklama

Sejm: Debata nad wnioskami PO o wotum nieufności wobec wicepremier Szydło i minister Rafalskiej

Sejm odrzucił wnioski o wotum nieufności wobec wicepremier Beaty Szydło i minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej. Głosowanie poprzedziła burzliwa dyskusja.

Za odwołaniem Szydło opowiedziało się 189 posłów, 235 było temu przeciwnych, a czterech wstrzymało się od głosu.

Po odrzuceniu tego wniosku politycy Prawa i Sprawiedliwości nagrodzili wicepremier brawami oraz skandowali: "Beata!".

Z kolei za odwołaniem Rafalskiej zagłosowało 192 posłów, 234 było temu przeciwnych, a dwóch wstrzymało się od głosu. Wyniki tego głosowania również zostały przyjęte przez polityków PiS oklaskami.

W Sejmie po godz. 16 rozpoczęła się debata nad wnioskami PO o wyrażenie wotum nieufności wobec wicepremier, szefowej Komitetu Społecznego Rady Ministrów Beaty Szydło oraz wobec minister rodziny Elżbiety Rafalskiej. Oba związane są z protestem niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie.

Debata nad wnioskiem o odwołanie Elżbiety Rafalskiej

Reklama

"Tak, jak przyjaciół poznaje się w biedzie, tak ministra poznaje się w kryzysie" - powiedziała w środę w Sejmie posłanka PO Marzena Okła-Drewnowicz, prezentując wniosek swego klubu o wotum nieufności dla szefowej MRPiPS Elżbiety Rafalskiej.

"Ile wyrachowania musi w pani tkwić, kiedy najpierw próbuje pani wywabić protestujących do innego budynku, żeby nie mogli wrócić do Sejmu" - powiedziała Okła-Drewnowicz, zwracając się do szefowej MRPiPS. "A jak się nie udaje, sama pani pisze porozumienie, woła pani asystentkę ojca premiera Morawieckiego i razem z nią w świetle kamer je podpisuje, a inne zaproszone organizacje niepełnosprawnych muszą występować i mówić z żalem 'zostaliśmy wykorzystani i oszukani'" - dodała.

Pytała też, "ile trzeba mieć w sobie wyrachowania żeby poniżyć, upokorzyć i skłócić środowisko osób niepełnosprawnych, albo przychodzić do nich na rozmowy i na nich krzyczeć, że minister ma swoją godność". Według niej Rafalska "pokazała swoją godność, kiedy przytuliła 70 tys. zł nagrody".

Posłanka PiS: Przepraszam, za słowa, które panie musicie wychuchać

Bożena Borys-Szopa (PiS) poinformowała, że komisja rodziny i polityki społecznej negatywnie zaopiniowała wniosek o wotum nieufności dla Rafalskiej. "Jako poseł sprawozdawca chciałam do obu pań przekazać słowa 'przepraszam', za wszystkie słowa, które panie musiały wysłuchać" - powiedziała, odnosząc się także do omawianego wcześniej wniosku PO o wotum wobec wicepremier Beaty Szydło.

Przypomniała, że jest posłanką pierwszej kadencji, posłanką ze Śląska. "U nas rzeczy nazywa się po imieniu. Nigdy żadnej kobiecie nie dokuczy i nie upokorzy nikt, jak inna kobieta" - stwierdziła. 

Borys-Szopa zaznaczyła, że opozycja "uderzyła" w "jedno z najsilniejszych ogniw rządu Zjednoczonej Prawicy". Dodała, że za minister rodziny, pracy i polityki społecznej "stoją polskie rodziny, którym minister przywróciła godność, pewność jutra i uśmiechnięte twarze dzieci - zwłaszcza w rodzinach wielodzietnych". 

"Twarz pogardy, obłudy i złośliwości"

Ministerstwo rodziny, pracy i polityki społecznej ma twarz pogardy, obłudy i złośliwości" - oceniła w środę posłanka PO Joanna Augustynowska. Jej zdaniem szefowa resortu Elżbieta Rafalska nie umiała doprowadzić do kompromisu z protestującymi w Sejmie i dlatego powinna odejść z rządu.

Zdaniem Augustynowskiej, 40-dniowy protest osób niepełnosprawnych i ich rodziców w Sejmie obnażył całą prawdę o tym, jak zarządzane jest ministerstwo rodziny, pracy i polityki społecznej i jakimi kryteriami kieruje się przy podejmowaniu decyzji. "Dla Rafalskiej i jej drużyny to są wyłącznie zyski polityczne. Przypomnę, że w 2014 r. pani minister szeptała do ucha osobom protestującym: zagłosujcie na mnie, zagłosujcie na PiS, zrealizujemy wszystkie wasze postulaty" - mówiła posłanka PO.

"Pomoc rodzinom z niepełnosprawnościami zaczyna się i kończy na jednorazowej łapówce za urodzenie dziecka z niepełnosprawnością. PiS płaci za to 4 tys. zł, ale - uwaga - na tym pomoc państwa i ministerstwa dla rodzin z niepełnosprawnościami się kończy. Potem kobieta, matka, rodzina zostaje sama, z nieudolnym systemem zdrowia" - oceniła.

Szydło do posłanki: To jest niegodne

Na te słowa zareagowała wicepremier, szefowa Komitetu Społecznego Beata Szydło, która zaapelowała z mównicy sejmowej do posłanki PO, by przeprosiła wszystkie mamy, które urodziły dzieci niepełnosprawne, ponieważ - jak oceniła Szydło - użyła wobec nich obraźliwego sformułowania, że otrzymują za to "łapówkę". 

"To jest po prostu niegodne pani poseł" - oceniła wicepremier.

W ocenie posłanki PO ministerstwo rodziny będzie zapamiętane jako te, które ma "twarz pogardy, obłudy i złośliwości". 

"Tę twarz widziała cała Polska w trakcie trwającego 40 dni protestu, który dziś ciągle nie jest zakończony. On jest zawieszony, bo nie miała pani umiejętności znalezienia kompromisu, nie dogadała się pani z nimi, pani zwyczajnie stchórzyła" - mówiła Augustynowska.

"500 zł na życie, to aż tak wiele pani minister? Dlaczego im daje pieluchy, dlaczego pani mówi im, jak mają decydować. Skoro 500 plus można wydawać zgodnie ze swoim życzeniem, to i osoby z niepełnosprawnością też powinny mieć do tego prawo. Dlatego powinna pani odejść" - dodała.

"Szefowa MRPiPS Elżbieta Rafalska zawiodła m.in. nieumiejętnym prowadzeniem rozmów z protestującymi w Sejmie, nie wywiązuje się też ze składanych obietnic" - powiedziała posłanka Nowoczesnej Kornelia Wróblewska.

Wróblewska zarzuciła minister Rafalskiej, że pozwala, by rząd "posługiwał się" nią "w wypełnianiu interesów partyjnych". "A pani w pierwszej kolejności powinna służyć obywatelom" - dodała posłanka, zwracając się do szefowej MRPiPS.

Według niej ludzie, których zatrudniła Rafalska, nie przyczyniają się do rozwiązania priorytetowych spraw. "Wręcz przeciwnie - zamiast pracować na sukcesy kierowanego przez panią resortu, działają na czas, na spowolnienie, na niekorzyść. Zamiast upraszczać prawo i dostosowywać do europejskich norm, piętrzy się demokracja i budują mury między rządem, a obywatelami" - mówiła posłanka Nowoczesnej.

Debata nas wnioskiem o odwołanie Beaty Szydło

"Przez 40 dni wicepremier Beata Szydło nie miała czasu, żeby przyjść do protestujących w Sejmie, a jest odpowiedzialna za opiekę nad najsłabszymi osobami w społeczeństwie" - powiedziała w środę w Sejmie posłanka PO Urszula Augustyn.

"Lekceważyliście te osoby (protestujące - PAP), mówiliście, że to mała grupka, nieznacząca. Pani premier siedziała podczas posiedzenia komisji. Nie pamiętam, żeby się pani oburzyła, zaprotestowała, żeby pani zrobiła jakikolwiek gest, który by pokazał, że pani jest za tymi niepełnosprawnymi. (...) Do mediów pani premier powiedziała, że nie musiała tam iść, bo wszyscy są zjednoczoną drużyną narodową. Jaka to drużyna, jak pani w tym meczu nawet na boisku nie wyszła?" - pytała Augustyn.

Według niej "środowisko osób z niepełnosprawnościami zapamięta rządzącym lekceważenie".

Augustyn wytknęła jednocześnie Szydło, że "nie zapomina o sobie i swoich ministrach". "Potrafiła pani przyznać sobie wielotysięczne nagrody, ale im przez 40 dni nie potrafiła pani przyjść i powiedzieć, że nie dacie 500 zł" - dodała, zwracając się do Szydło. "Od lekceważenia do pogardy jest jeden krok, nie chcę używać mocnych słów; oni panią rozliczą, rozliczą a tej bezduszności" - uważa posłanka Platformy.

Zwracając się do posłów PiS i członków rządu, Augustyn powiedziała, że dyktują Polakom, również tym niepełnosprawnym jak mają żyć. "Niepełnosprawni nie dadzą sobie meblować życia, są osobami, które wiedzą czego oczekują i będą protestować dopóki ich postulatów nie zrealizujecie" - przekonywała.

"Kukiz'15 nie chciał tej debaty"

Klub Kukiz’15 nie chce debaty politycznej, chce rzetelnej informacji i dyskusji o działaniach na rzecz osób z niepełnosprawnościami - powiedziała w środę Agnieszka Ścigaj (Kukiz’15) podczas debaty nad wnioskiem PO o wyrażenie wotum nieufności wobec wicepremier Beaty Szydło.

"Klub Kukiz’15 nie chciał tej debaty, nie chciał debaty politycznej i nie chciały tego osoby niepełnosprawne, również te, które protestowały w Sejmie" - podkreśliła Ścigaj.

Przypomniała, że jej klub miesiąc temu zwrócił się do premiera o "sporządzenie rzetelnej informacji na temat stanu prac nad reformami". "Nie odpowiedzieliście na to, wolicie debatę polityczną; wolicie wojenkę, która mamy tu za każdym razem" - wskazała, zwracając się do członków rządu.

Jak mówiła, "coś jest nie tak, skoro jest 8 mln Polaków, którzy żyją w skrajnym ubóstwie, a co trzecia z tych osób to osoba niepełnosprawna". Posłanka podnosiła, że "nikt nie uderzył się w piersi i nie powiedział, czego nie zrobił".

"Szydło powinna spalić się ze wstydu"

"Wicepremier Beata Szydło była wielką nieobecną 40-dniowego protestu w Sejmie, powinna z tego powodu spalić się ze wstydu" - powiedziała w środę w Sejmie posłanka Nowoczesnej Monika Rosa. Zapowiedziała, że "N" poprze wniosek o wotum nieufności wobec wicepremier.

"Była pani wielką nieobecną podczas 40 dni dramatycznego protestu. Wielką nieobecną, gdy Adrian i Kuba prosili panią o pomoc, wielką nieobecną gdy setki, tysiące ludzi w odruchu serca, w dobroci serca, wspierali ten protest. Wielką nieobecną, gdy pani koleżanki i koledzy partyjni mówili: wynieść i przekazać policji" - powiedziała posłanka "N", zwracając się do wicepremier.

"Pani powinna się spalić ze wstydu za brak czasu dla protestujących, za brak empatii, za brak działań, za brak solidarności i ludzkiego odruchu. Pani powinna się spalić ze wstydu za swoje koleżanki i kolegów. Za marszałka Marka Kuchcińskiego, który jest członkiem pani partii, której pani jest wiceprezesem, za to, że zamknął Sejm przed Janiną Ochojską, przed panią Wandą Traczyk-Stawską, że zakazał spacerów i otwierania okien. To jest pani odpowiedzialność" - podkreśliła Rosa.

"Szalupa ratunkowa dla Szydło"

"Stanowisko wicepremiera i szefowej Komitetu Społecznego jest szalupą ratunkową dla Beaty Szydło - ocenił w środę szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. "Nie ma kompetencji, nie ma resortu, nie ma działań, nie ma decyzji, nie ma pomocy dla innych" - wyliczał.

Kosiniak-Kamysz przypomniał też, że Szydło przyznała ministrom i wiceministrom swojego rządu nagrody. "Polityka premii i nagród za tego rządu jest zupełnie inna: nagrody dla siebie, nagrody dla samych swoich" - powiedział polityk, przywołując tym samym akcję "Sami Swoi" autorstwa Forum Młodych Ludowców, prezentującą informacje o pensjach samorządowców PiS związanych ze spółkami skarbu państwa.

W ocenie Kosiniaka-Kamysza, to właśnie grupa "samych swoich" mogłaby stanąć na sejmowej mównicy w obronie Szydło.

Szydło do opozycji: Czyje interesy reprezentujecie?

"Rząd PiS jest najbardziej prospołecznym rządem po transformacji w Polsce" - powiedziała w środę w Sejmie wicepremier, szefowa Komitetu Społecznego Rady Ministrów Beata Szydło. Oceniła, że we wniosku PO ws. wotum nieufności wobec niej mało jest faktów, a więcej populizmu.

Wicepremier powiedziała, że środowa debata nad wnioskiem Platformy jest dobrą okazją do przypomnienia o zrealizowanych obietnicach rządu PiS. "Za Prawem i Sprawiedliwością stoją czyny i fakty, których państwo nie zakrzyczycie. Warto zadać pytanie, czym państwo się zajmujecie. Na próżno szukać dzisiaj projektów ustaw, propozycji merytorycznych z państwa strony poświęconych polityce społecznej" - powiedziała Szydło, zwracając się do posłów opozycji.

Oceniła, że PiS zajmuje się przede wszystkim interesem Polaków, a opozycja - jak podkreśliła - Prawem i Sprawiedliwością.Szydło zarzuciła poprzedniej koalicji rządowej PO-PSL "zadłużenie państwa". "Czyje interesy tak reprezentujecie, skoro nas tak wściekle atakujecie?" - pytała z mównicy sejmowej.

Wicepremier podkreśliła, że dyskusja na temat problemów osób niepełnosprawnych powinna odbywać się z powagą i szacunkiem. Oceniła, że osoby niepełnosprawne są w tej chwili wykorzystywane w "gierkach politycznych".

"Hipokryzją z państwa strony jest mówienie, że rząd Prawa i Sprawiedliwości odnosi się z pogardą do tego środowiska. Jesteśmy najbardziej prospołecznym rządem po transformacji w Polsce i tego się właśnie boicie" - powiedziała Szydło. 

"Doprowadzimy do tego, że środowiska osób niepełnosprawnych nie będą podzielone, będą wszyscy jednakowo traktowani, będą mieć wszelką pomoc" - zadeklarowała w środę w Sejmie wicepremier Beata Szydło.

Wicepremier zapewniła podczas środowej debaty, że rządzący przeprowadzą wszystkie zmiany i reformy, do których się zobowiązali. "W tym doprowadzimy do tego, że środowiska osób niepełnosprawnych nie będą podzielone, będą wszyscy jednakowo traktowani, że będą mieć wszelką pomoc" - zadeklarowała.

Szydło: To jest kuriozalne

Przekonywała, że rząd bardzo szybko zareagował na protest osób niepełnosprawnych w Sejmie i przyjęto w związku z tym dwie ustawy.Zachęcała, aby politycy opozycji przyłączyli się debaty na temat orzecznictwa o niepełnosprawności. "Żeby rozwiązać problem osób niepełnosprawnych trzeba to zrobić systemowo. Potrzebne są zmiany w orzecznictwie. Zapraszam państwa do tej pracy i debaty" - wskazywała Szydło.

Zwróciła uwagę, że za rządów PO-PSL renta socjalna wzrosła o ok. 6 proc. "A w ciągu niecałych 3 lat rządu PiS o blisko 40 proc." - zaznaczyła wicepremier. Przypomniała też wcześniejszy rządowy program "Za życiem". "Gardziliście nim, śmialiście z niego i głosowaliście przeciwko niemu (...) Gdzie jest ta wasza wrażliwość?" - pytała, zwracając się do posłów opozycji.

Jak podkreśliła, Polska jest na pierwszym miejscu wśród krajów, które najszybciej zmniejszają ubóstwo. "Dzisiaj polskie dzieci nie muszą być głodne" - mówiła Szydło.

Według niej kiedy rząd zapowiadał wprowadzenie programu "Rodzina 500 plus" posłowie opozycji kpili z niego. "A dzisiaj za ten program chcecie odwołać najlepszą minister pracy i polityki społecznej po 1989 roku, przecież to jest kuriozalne. Kogo chcecie odwołać? Elżbietę Rafalską, która doprowadziła do tego, że dzisiaj możemy być dumni z polityki społecznej polskiego rządu, gdzie jesteśmy pokazywani jako przykład w Europie?" - dopytywała. "Jesteście hipokrytami politycznymi" - oceniła, zwracając się do posłów opozycji.



Morawiecki: To dzieło broni się samo

"Nie musimy szczególnie bronić naszej polityki społecznej, dzieła dokonanego przez wicepremier Beatę Szydło i szefową MRPiPS Elżbietę Rafalską, bo broni się ono samo. Znaleźliśmy pieniądze na tę politykę wygrywając z mafiami VAT-owskim" - oświadczył w środę premier Mateusz Morawiecki.

"Prawda o polityce społecznej jest taka, że my nie musimy jakoś szczególnie bronić naszej polityki społecznej - nie musimy w związku z tym bronić ogromnego dzieła wykonanego przez panią premier Beatę Szydło, przez panią minister Elżbietę Rafalską - bo to dzieło broni się samo" - oświadczył Morawiecki.

Jak przekonywał, działania rządu w tej sferze służą całemu narodowi. "My wprowadziliśmy politykę, co do której wy mówiliście "to się nie da", "to się nie uda", "na pewno na to nie ma pieniędzy" - wskazał premier.

Zaznaczył, że jego rząd "znalazł pieniądze" na politykę społeczną, m.in. wygrywając walkę z mafiami VAT-owskimi. "Przed którymi wy rozścielaliście czerwone dywany niczym przed celebrytami" - zwrócił się do poprzednio rządzących.

"Program 500 plus kłuje was w oczy"

"Program 500 plus kłuje was w oczy. Nie zabierajcie go Polakom, bo jest on im potrzebny, jest fundamentem naszej polityki na przyszłość" - mówił premier podczas swojego wystąpienia. 

"To kłuje w oczy oczywiście, bo to wielki program, który zdecydowanie przebudował strukturę społeczną" - podkreślał na początku debaty nad wnioskiem Platformy.

Dodał, że Program 500 plus oprócz różnych celów społecznych i prorodzinnych "jest też programem prodemograficznym". W tym kontekście zwrócił uwagę na ostatnie dane Głównego Urzędu Statystycznego. Jak mówił, w analizach GUS w 2014 r. prognozowano, że w 2017 r. urodzi się 346 tys. dzieci. "Urodziło się blisko 60 tys. więcej. To jest wielki sukces prodemograficzny również tego programu, Programu 500 plus" - wskazał.

Morawiecki stwierdził też, że opozycja próbuje mówić, iż program ten dzieli Polaków. "Napisaliście tak we wniosku" - powiedział, zwracając się do polityków Platformy.

"To znaczy, że co? Jak zabierzecie ten program, to wtedy się połączą wszyscy w biedzie bez tego programu? O to wam chodzi?" - mówił.

"Nie zabierajcie tego programu Polakom, jest on dla Polaków bardzo potrzebny i jest fundamentem naszej polityki na przyszłość" - podkreślił.

Morawiecki zwrócił ponadto uwagę w kontekście Programu 500 plus, że w "polityce bardzo ważna jest wiarygodność". "To co zostało zapowiedziane, to jest realizowane dzisiaj" - mówił. 

"Cechą naszej polityki społecznej jest wiarygodność"

"Cechą naszej polityki społecznej jest wiarygodność - zapowiadamy działania i je realizujemy, m.in. szkolną wyprawkę, leki dla seniorów, wybór dot. przejścia na emeryturę" - zaznaczał premier.

"Kolejne wielkie zadanie, które realizujemy w ramach polityki prospołecznej, to program 75 plus, bezpłatnych leków dla seniorów" - wskazał Morawiecki. Jak mówił, w czasach rządów poprzedników osoby starsze "były na marginesie, im podnoszono wiek emerytalny".

"My dajemy wybór, ten kto chce przechodzi na emeryturę - 60, 65, jak chce, pracuje dłużej. I bardzo wiele osób wybiera pracę, wiele osób też wybiera odejście na wcześniejszy wiek emerytalny. Dokładnie to, co obiecaliśmy. Cechą charakterystyczną naszej polityki społecznej jest wiarygodność, to chcę podkreślić" - powiedział premier.

"Polityczna odpowiedzialność" za protest w Sejmie

Platforma złożyła wnioski o wotum nieufności wobec wicepremier Szydło oraz minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej 30 kwietnia. Uzasadnieniem - jak podnosiła PO - ma być ich "polityczna odpowiedzialność" za protest osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów w Sejmie.

Politycy Platformy Obywatelskiej oceniali, że protestujący w Sejmie rodzice osób niepełnosprawnych przedstawili słuszne postulaty i mieli prawo oczekiwać wsparcia, a dyskusja nad wnioskami o wotum nieufności wobec Szydło i Rafalskiej będzie "jedyną formą poważnej dyskusji w parlamencie" na temat problemów osób niepełnosprawnych.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy