Reklama

Reklama

"SE": Macierewicz nie wie, co studiuje Misiewicz

Środowy "Super Express" komentuje kolejną wpadkę szefa Ministerstwa Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza.

Jak wyjaśnia "Super Express", szefa Ministerstwa Obrony Narodowej miał pogrążyć jego podwładny, Bartłomiej Misiewicz, który wrócił na uczelnię, na trzeci rok, by dokończyć studia licencjackie.

Antoni Macierewicz stwierdził ostatnio na antenie TVN, że jego podwładny wznowił edukację na kierunku politologiczno-prawniczym na toruńskiej uczelni ojca Tadeusza Rydzyka.

Problem polega jednak na tym, że takiego kierunku na tej uczelni nie ma - argumentuje "Super Express".

Jak dowiedział się kolorowy dziennik, w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu są trzy kierunki, których ukończenie gwarantuje stopień licencjata: dziennikarstwo, politologia i kulturoznawstwo.

Reklama

Przypomnijmy, że po zamieszaniu związanym z wykształceniem, Misiewicz został zawieszony w pełnieniu funkcji rzecznika prasowego i szefa gabinetu politycznego w MON. Z resortu nie został jednak zwolniony. Zajmuje się obecnie "analizą dezinformacji, wymierzonych w bezpieczeństwo państwa".

Więcej w "Super Expressie".

Reklama

Reklama

Reklama