Reklama

Sasin o taśmach z Morawieckim: SN wchodzi do gry w kampanii wyborczej

"Wszystko wskazuje na to, że taśmy, na których wypowiada się premier, wyszły z Sądu Najwyższego do konkretnych mediów, znanych ze swojego bardzo mocnego zaangażowania politycznego po stronie opozycji. SN wchodzi do gry w kampanii wyborczej" - ocenił szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin.

Tygodnik "Sieci" napisał w poniedziałek, że ws. taśm z wypowiedziami premiera Morawieckiego "źródłem ujawnionych nagrań i zeznań był Sąd Najwyższy", który - jak oceniono - "toczy otwartą wojnę z rządem". "Dowiedzieliśmy się, że wystarczyły trzy tygodnie, aby Sąd Najwyższy zapoznał się z ponad 40 tomami akt afery taśmowej i udzielił zgody na wgląd do materiału dziennikarzom Onetu. Co ciekawe, SN wydał też taką samą zgodę m.in. tygodnikowi 'Polityka'" - napisał tygodnik.

"Sąd Najwyższy wchodzi do gry"

Sasin pytany w Jedynce Polskiego Radia o "imponujące tempo prac" SN, powiedział: "Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, które mamy od kilku dni okazję obserwować, to informacje 'Sieci' chyba nie zaskakują". Według niego, "można powiedzieć, Sąd Najwyższy wchodzi do gry, wchodzi do gry w kampanię wyborczą". "Bardzo wyraźnie to widać" - ocenił Sasin.

Reklama

Na uwagę, że to mocne stwierdzenie i czy nie ma wątpliwości, że tak jest, Sasin odpowiedział: "Nie mam wątpliwości, ponieważ bardzo wiele wypowiedzi - chociażby rzecznika SN - ma bardzo mocno polityczny charakter". "Bardzo wielu również sędziów SN zabiera głos i bardzo politycznie się wypowiada" - podkreślił.

Sasin powiedział, że wszystko na to wskazuje, iż taśmy wyszły z SN do "bardzo konkretnych mediów, znanych ze swojego bardzo mocnego zaangażowania politycznego po stronie opozycji". "To nie jest przypadek, to pokazuje, że mamy do czynienia z zorganizowaną prowokacją, która ma uderzyć w pana premiera (Mateusza) Morawieckiego, uderzyć samym faktem, że został nagrany, bo jeśli ktoś chciałby się zagłębić w to, co jest na tych taśmach rzeczywiście mówione, to nie ma niczego, co by premiera kompromitowało" - oświadczył Sasin.

"Afera taśmowa. Kelnerzy obciążają Morawieckiego"

W zeszły poniedziałek portal Onet opublikował artykuł "Afera taśmowa. Kelnerzy obciążają Morawieckiego", w którym dziennikarze powołują się na akta afery taśmowej, do których mieli dotrzeć. Onet napisał, że kelnerzy skazani w wyniku afery taśmowej obciążyli w swoich zeznaniach obecnego premiera, w latach 2007-2015 prezesa banku BZ WBK. Na jednej z taśm - według portalu - "Morawiecki miał dyskutować o zakupie nieruchomości na tzw. słupy".

W zeszły wtorek Onet opublikował inną taśmę, na której znalazł się zapis rozmowy Morawieckiego w 2013 r. m.in. z prezesem PKO BP Zbigniewem Jagiełłą, prezesem PGE Krzysztofem Kilianem i jego zastępczynią Bogusławą Matuszewską. To w tej rozmowie pada kwestia rozważania kandydatury Morawieckiego na szefa resortu Skarbu Państwa w rządzie Donalda Tuska. Fragmenty stenogramu z tej rozmowy ujawniły w 2016 r. "Newsweek" i Radio Zet. W czwartek portal Onet opublikował kolejne fragmenty rozmowy obecnego szefa rządu z Jagiełłą, Kilianem i Matuszewską, w której pojawia się kwestia zatrudnienia byłego ministra skarbu w rządzie PO-PSL Aleksandra Grada.

--

PAP

Reklama

Reklama

Reklama