Sąd Najwyższy podjął decyzję. Chodzi o sprawę sędziego Piotra Schaba
Sąd Najwyższy umorzył sprawę uchylenia immunitetu sędziego Piotra Schaba. W uzasadnieniu przekazano, że wniosek skierował nieuprawniony prokurator. Schab to jeden z rzeczników dyscyplinarnych, którzy w zeszłym roku zostali odwołani z funkcji przez ministra sprawiedliwości. Prokuratura chce przedstawić mu zarzut niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień w związku z niewydaniem akt.

W skrócie
- Sąd Najwyższy umorzył sprawę uchylenia immunitetu sędziego Piotra Schaba z powodu wniosku skierowanego przez nieuprawnionego prokuratora.
- Wcześniej doszło do przeszukania biura Piotra Schaba, Przemysława Radzika i Michała Lasoty w budynku Krajowej Rady Sądownictwa w celu odebrania i zabezpieczenia dokumentów.
- KRS alarmowała wówczas, że w trakcie przeszukania doszło do "szeregu nieprawidłowości", które naruszały przepisy kodeksu postępowania karnego.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Prokuratura chciała przedstawić sędziemu Piotrowi Schabowi zarzut niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień w związku z niewydaniem akt postępowań dyscyplinarnych rzecznikom dyscyplinarnym Ministerstwa Sprawiedliwości (tzw. rzecznikom ad hoc) oraz kwestionowaniem aktów ich powołania.
W czwartek Sąd Najwyższy postanowił o umorzeniu postępowania immunitetowego. Uchwała Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN w tej sprawie nie jest prawomocna.
Sąd Najwyższy. Umorzono sprawę uchylenia immunitetu Piotra Schaba
Sędzia Maria Szczepaniec wskazała, że postępowanie w sprawie Piotra Schaba należało umorzyć ze względu na "brak skargi uprawnionego podmiotu".
Szczepaniec stwierdziła, że wniosek o uchylenie immunitetu został "sporządzony, podpisany i wniesiony do SN (...) przez p.o. naczelnika Wydziału Spraw Wewnętrznych PK prok. Dariusza Makowskiego, która to funkcja została mu powierzona na mocy decyzji p.o. prokuratora krajowego Jacka Bilewicza, który w myśl orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego nie był umocowany do podjęcia decyzji w przedmiocie powierzenia mu tejże funkcji, albowiem nie zostały mu skutecznie powierzone obowiązki prokuratora krajowego".
Czwartkowe orzeczenie to kolejna odsłona trwającego do dziś konfliktu dotyczącego najwyższych władz polskiej prokuratury. Wiąże się on ze zmianą kierownictwa Prokuratury Krajowej, do którego doszło ponad dwa lata temu - 12 stycznia 2024 r.
Ówczesny minister sprawiedliwości, prokurator generalny Adam Bodnar, wręczył Dariuszowi Barskiemu, pełniącemu wtedy funkcję prokuratora krajowego, dokument stwierdzający, że przywrócenie go do służby ze stanu spoczynku "zostało dokonane z naruszeniem obowiązujących przepisów i nie wywołało skutków prawnych".
Do czasu wyłonienia następcy Barskiego w konkursie, pełniącym obowiązki prokuratora krajowego został prok. Jacek Bilewicz (obecnie zastępca prokuratora generalnego). Konkurs wygrał prok. Dariusz Korneluk, którego w połowie marca 2024 r. szef rządu powołał na nowego prokuratora krajowego.
Ruch Adama Bodnara. Odwołał Piotra Schaba oraz Przemysława Radzika
Sędzia Piotr Schab został mianowany na funkcję rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych w 2018 r. przez ówczesnego szefa Ministerstwa Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę.
Sprawa sięga kwietnia 2025 roku, gdy ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar odwołał Schaba oraz Przemysława Radzika z funkcji rzeczników dyscyplinarnych. Po objęciu urzędu pod koniec lipca nowy minister Waldemar Żurek odwołał także drugiego zastępcę - Michała Lasotę.
We wrześniu MS poinformowało, że nową rzeczniczką dyscyplinarną została sędzia Joanna Raczkowska. Powołano też dwóch nowych zastępców: Tomasza Ładnego i Grzegorza Kasickiego.
Z kolei 21 stycznia 2026 roku doszło do przeszukania biur Schaba, Radzika i Lasoty w budynku siedziby KRS. Celem było "odebranie i zabezpieczenie dokumentów". Przeszukania dokonali prokuratorzy przy udziale policji.
Przeszukanie w budynku KRS. Działania prowadzono wobec byłych rzeczników dyscyplinarnych sędziów
Prokuratura oraz szef MS Waldemar Żurek podkreślali wówczas, że działania nie były prowadzone wobec KRS, tylko wobec byłych rzeczników dyscyplinarnych sędziów, którzy wciąż użytkują biura użyczane w siedzibie Rady, a zabezpieczone akta znajdowały się u osób, które nimi nie mogły dysponować.
Prezydium KRS określiło natomiast tę sytuację jako "wtargnięcie funkcjonariuszy policji i prokuratorów do siedziby KRS i dokonanie w niej przeszukania pomieszczeń oraz zaboru akt postępowań dyscyplinarnych".
"Czynności te godzą w niezależność konstytucyjnego organu, jakim jest Krajowa Rada Sądownictwa, oraz w niezawisłość i niezależność sędziów" - wskazało prezydium KRS.
Co więcej, alarmowano, że w trakcie przeszukania doszło do "szeregu nieprawidłowości", które naruszały przepisy Kodeksu postępowania karnego.










