Reklama

Reklama

Rzecznik rządu zdziwiony postawą lekarzy rezydentów

- Trochę się dziwię protestującym lekarzom rezydentom, bo postulaty, z którymi dzisiaj występują, są zbieżne z tym, o czym mówi rząd premier Beaty Szydło - powiedział w piątek rzecznik rządu Rafał Bochenek. Minister zdrowia przedstawił lekarzom "konkretną ofertę podwyżek" - dodał.

Od poniedziałku lekarze rezydenci prowadzą protest głodowy w hallu głównym Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie. Głodówkę prowadzi ok. 20-30 osób; kilku rezydentów przerwało tę formę protestu ze względu na stan zdrowia, na głodówkę decydują się jednak kolejni medycy.

Bochenek powiedział w piątek w PR24, że się "trochę dziwi" rezydentom. Jak uzasadnił, "optyka i sposób patrzenia na problemy środowiska medycznego i w ogóle służby zdrowia polskiego rządu, premier Beaty Szydło i ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła są dokładne takie same". "Jestem tym (protestem) zdumiony, ponieważ nikt nie kwestionuje tych postulatów" - dodał.

Reklama

"Postulaty, z którymi występują dzisiaj rezydenci, są zbieżne z tym, o czym mówi rząd premier Beaty Szydło. My postawiliśmy sobie te cele, o których mówią właśnie rezydenci" - podkreślił rzecznik rządu.

Radziwiłł przedstawił konkretna ofertą podwyżek


Bochenek zwrócił uwagę, że minister zdrowia, który - jak mówił - "już od pierwszego dnia był w kontakcie z protestującymi", przedstawił im "konkretną ofertę podwyżek". "Jest ona właściwie na etapie realizacji" - wskazał. Przypomniał, że Radziwiłł zaproponował rezydentom, aby dodatek 1,2 tys. zł do wynagrodzenia objął lekarzy rozpoczynających rezydenturę na trzech kolejnych specjalizacjach, poza sześcioma wskazanymi w przedstawionym tydzień wcześniej projekcie rozporządzenia.

"Czegoś takiego dotychczas nie było" - ocenił rzecznik rządu. Dodał też, że od 1 lipca obowiązuje ustawa, która przewiduje podwyżki - dla pracujących w służbie zdrowia - rozłożone na pięć lat. "W 2021 roku docelowo rezydenci będą zarabiali minimalnie 5,2 tys. zł. Co oznacza, że de facto te uposażenia mogą być dużo wyższe" - wskazał.

"Naprawdę staramy się robić wszystko, żeby wszystkie osoby, które pracują w służbie zdrowia były godnie wynagradzane" - zapewniał Bochenek.

Na piątek lub sobotę rezydenci planują pikietę przed siedzibą resortu zdrowia, by wesprzeć w ten sposób prowadzących głodówkę.

We wtorek lekarze zaapelowali o spotkanie z premier Beatą Szydło, wicepremierem Mateuszem Morawieckim i prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. We wtorek głodujących odwiedził minister zdrowia, a dzień później odbyły się rozmowy ministra z przedstawicielami Porozumienia Rezydentów OZZL. Uczestniczył w nich także zastępca szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Paweł Szrot.

Rezydenci odrzucili propozycję

Podczas rozmów Radziwiłł zaproponował, by dodatek 1,2 tys. zł do wynagrodzenia objął lekarzy rozpoczynających rezydenturę na trzech kolejnych specjalizacjach, poza sześcioma wskazanymi w przedstawionym tydzień wcześniej projekcie rozporządzenia. Rezydenci odrzucili tę propozycję. Ich zdaniem "wzrost wynagrodzenia lekarzy rozpoczynających specjalizację, a nie tych, którzy ją kontynuują, jest sprzeczny z zasadami solidaryzmu społecznego i tworzy brak zaufania do państwa jako uczciwego regulatora".

Protestujący podkreślają, że ich głównym postulatem jest wzrost finansowania ochrony zdrowia do poziomu 6,8 proc. PKB w trzy lata, z drogą dojścia do 9 proc. przez najbliższe dziesięć lat. Chcą też zmniejszenia biurokracji, skrócenia kolejek, zwiększenia liczby pracowników medycznych, poprawy warunków pracy i podwyższenia wynagrodzeń. Lekarzy wspierają przedstawiciele innych zawodów zrzeszonych w Porozumieniu Zawodów Medycznych, m.in. fizjoterapeuci, psychologowie i ratownicy.

W MZ trwają prace nad projektem ustawy gwarantującej systematyczny wzrost finansowania ochrony zdrowia, tak by w 2025 r. osiągnął on poziom 6 proc. PKB.

Resort zwraca uwagę, że od 2015 r. nakłady na wynagrodzenia rezydentów i stażystów wzrosły, w 2018 r. mają one osiągnąć prawie 1,2 mld zł. Rezydenci będą otrzymywali wyższe pensje zgodnie z obowiązującą od sierpnia ustawą o minimalnym wynagrodzeniu w służbie zdrowia. Resort proponuje też dodatkowe 1,2 tys. zł dla osób, które rozpoczną rezydenturę na wskazanych przez MZ specjalizacjach, w których brakuje lekarzy. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy