Ruch szefa MON ws. prezydenckiego projektu. "Zmieniliśmy kilka obszarów"
Przedstawiamy projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych, która naprawia błędy prezydenckiego projektu "polski SAFE zero proc." - powiedział we wtorek wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. - Zmieniliśmy kilka obszarów i składamy to jako inicjatywę poselską w imieniu klubu PSL - dodał.

Jak mówił, "jeżeli są pieniądze w Narodowym Banku Polskim, to jesteśmy tym jak najbardziej zainteresowani, żeby były spożytkowane na bezpieczeństwo państwa polskiego".
- Chcąc skorzystać z pomysłu prezesa NBP i inicjatywy prezydenta, w jego projekcie - nad którym od początku mówiliśmy, żeby pracować - widzieliśmy wady o charakterze również konstytucyjnym. Wsłuchiwaliśmy się w (...) wszystkie stanowiska i głosy, które podały w tej dyskusji, dlatego zmieniliśmy kilka obszarów w tym przedłożeniu i składamy to jako inicjatywa poselska klubu PSL - podkreślił szef PSL.
Wicepremier: Policja i Straż Graniczna otrzymają środki
Minister wyjaśnił, że w projekcie PSL został rozszerzony zakres "podmiotowy działania funduszu".
- Wiele uwagi poświęcamy służbom takim jak Policja, czy Straż Graniczna. Mówimy o cyberbezpieczeństwie, o służbach specjalnych, ich dofinansowaniu, jak również o wojskowej służbie zdrowia - zaznaczył Kosiniak-Kamysz.
"Polski SAFE 0 proc.". Główne założenia projektu
Prezydent Karol Nawrocki przedstawił wraz z prezesem NBP Adamem Glapińskim własną alternatywę do programu, czyli "polski SAFE 0 proc.".
W Sejmie został już złożony projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych zakładający utworzenie funduszu, którego podstawowym źródłem finansowania będą środki pochodzące z zysku NBP.
Zbigniew Bogucki tłumaczył na konferencji prasowej, że "propozycja prezydenta zakłada powołanie Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych jako funduszu, który by zarządzał środkami pochodzącymi z mądrego gospodarowania, ale nie uszczuplania w żaden sposób rezerw Narodowego Banku Polskiego, czy to rezerw walutowych, czy rezerw w złocie".
- Rezerwy NBP to około 240 miliardów euro, czyli około 5,5 razy tyle co pożyczka, która miałaby być zaciągnięta przez Polskę przez rząd Donalda Tuska. Z tych 240 miliardów euro około 74 miliardów euro to jest złoto - stwierdził szef KPRP.










