Reklama

Reklama

RPO: Sprawa Komendy to tragedia dla wymiaru sprawiedliwości

"Sprawa Tomasza Komendy nie powinna się zdarzyć; to tragedia dla wymiaru sprawiedliwości" - ocenił Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, który podkreśla, że z tej sprawy trzeba wyciągnąć wnioski. Jego zdaniem, jest kilka przyczyn skazywania osób niewinnych w Polsce.

RPO w opublikowanym w piątek oświadczeniu odniósł się do sprawy Tomasza Komendy, który spędził w więzieniu 18 lat za zgwałcenie i zabójstwo kilkunastoletniej dziewczyny; ponowna analiza dowodów podważa jego winę.

RPO podkreśla, że ze sprawy należy wyciągnąć wnioski. W ocenie Rzecznika, każdy sygnał o stosowaniu przemocy - znęcaniu się nad zatrzymanymi, torturowaniu ich, by przyznali się do winy - powinny być szczegółowo wyjaśniane, a sprawcy ukarani. Podczas torturowania niewinna osoba jest bowiem w stanie przyznać się do wszystkiego, tylko po to, by dłużej nie cierpieć, a prawdziwy sprawca przebywa na wolności i może dokonywać kolejnych zbrodni.

Reklama

Zdaniem RPO obowiązujące regulacje prawne znacznie utrudniają lub wręcz uniemożliwią kwalifikację konkretnych czynów jako tortur. "Nie ma w Kodeksie karnym takiego przestępstwa. Pokrzywdzeni nie zgłaszają tortur, gdyż często nie wiedzą, co jest torturą lub nieludzkim, poniżającym traktowaniem. Także brutalność i zastraszanie, którego doświadczyły ofiary, wpływa na zaniechanie złożenia zawiadomienia" - uważa RPO.

Jego zdaniem, do nieprawidłowości może też dochodzić podczas tzw. okazań, gdy policja (bez obecności adwokata) pokazuje podejrzanego świadkowi w sposób nieprawidłowy, bo pozoranci na tyle różnią się od podejrzewanego, że jest on od razu typowany. "Wiele sądów przyjmuje taki dowód z okazania i uważa go za jeden z najbardziej wiarygodnych" - podniósł RPO.

Rzecznik zauważył, że efektywność działań prokuratorów oceniana jest na podstawie danych statystycznych. "Może to powodować skłonność do +zamykania+ spraw i przydawania większej wagi okolicznościom, które mogłyby wskazywać, że dana osoba jest sprawcą przestępstwa" - ocenił.

W ocenie RPO, presja społeczna i nacisk zwierzchników mogą przyczyniać się do dążenia policji i prokuratury do jak najszybszego osiągnięcia sukcesu - rozumianego jako wskazanie jakiegokolwiek sprawcy. "Może to też prowadzić do pominięcia istotnych wątków z jednej strony, a z drugiej - przyczyniać się do sposobu oceny materiału dowodowego przez sąd. W tym kontekście widać problem jeszcze większego podporządkowania prokuratorów zwierzchnikom, co nastąpiło w 2016 r." - stwierdził.

Bodnar wskazał, że także badania DNA mogą być powodem pomyłek sądowych. "Jest duże ryzyko zanieczyszczenia materiału do badań, przez co wyniki nie będą rzetelne, a prokuratura i sądy nie dostrzegają tego problemu. Tymczasem literatura prawnicza mówi o konieczności dwutorowego oceniania opinii biegłego. Organ postępowania karnego powinien zbadać, czy materiał badawczy był dla eksperta wystarczalny i przydatny. Trzeba także zweryfikować, czy ekspert wykorzystał dostarczony mu materiał porównawczy" - podniósł RPO. Zaznaczył, że należy również ocenić pełność, jasność, przejrzystość oraz wewnętrzną niesprzeczność ustaleń biegłego.

Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że oprócz błędów w sztuce częstym problemem jest także wykroczenie biegłego poza jego funkcję. "Wypowiadanie się biegłych w przedmiocie winy oskarżonego jest niewątpliwie niedopuszczalną ingerencją w samodzielność jurysdykcyjną sądu. Trzeba koniecznie całościowo uregulować kwestię pracy biegłych, o co RPO zabiega od dawna" - wskazał.

RPO przypomniał, że w razie niesłusznego skazania - stwierdzonego prawomocnym wyrokiem - skazanemu przysługuje odszkodowanie za szkodę i zadośćuczynienie za krzywdę. Odpowiedzialność finansową ponosi za to skarb państwa, a wysokość przyznanych świadczeń zależy od uznania sądu.

"Rzecznik docenia decyzję premiera Mateusza Morawieckiego o przyznaniu panu Komendzie renty specjalnej do czasu decyzji sądu o odszkodowaniu. Zwraca jednak uwagę, że potrzebujemy rozwiązań systemowych, a nie uznaniowych" - wskazano w piątkowej informacji RPO.

Rzecznik ocenił, że w kontekście sprawy Komendy rodzi się pytanie, czy instytucja odszkodowania i zadośćuczynienia w obecnym kształcie jest wystarczająca, i czy nie powinna być tak poprawiona, by w skrajnych przypadkach przyznawana była renta od państwa. RPO wskazał, że jest też pytanie, czy Fundusz Sprawiedliwości, zarządzany przez Ministra Sprawiedliwości, nie powinien dysponować pieniędzmi pozwalającymi na natychmiastowe wypłacenie "zaliczki" na poczet przyszłego odszkodowania lub zadośćuczynienia - w sprawach nie budzących żadnych wątpliwości.

Adam Bodnar przypomniał, że w polskim prawie można - jeżeli jest wątpliwość co do zasadności skazania - wystąpić o wznowienie postępowania karnego, wskazując nowe fakty lub dowody. Orzekają o tym sądy okręgowe i apelacyjne. "Sprawa Tomasza Komendy pokazuje, że to za mało. Bo nie chodzi tylko o naprawienie indywidualnej krzywdy, ale o znalezienie przyczyn systemowych, by maksymalnie ograniczyć tego typu pomyłki" - ocenił.

RPO wskazał, że w niektórych państwach działają instytucje, których zadaniem jest ponowne badanie spraw, w których mogły być skazane osoby niewinne. Przedstawiają one także kompleksowe wnioski sądom. RPO postuluje powołanie polskiej komisji niewinności. Jego zdaniem, nie powinna ona podlegać bezpośrednio żadnej z władz publicznych, a w jej składzie powinni znaleźć się m.in. sędziowie, prokuratorzy, adwokaci i radcowie prawni, policjanci oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych zajmujących się pomocą ofiarom przestępstw. Jej kompetencje byłyby ograniczone jedynie do zbrodni w myśl kodeksu karnego i badania wyłącznie spraw osób żyjących. Opinia komisji, jak proponuje RPO, nie byłaby wiążąca dla sądu rozpatrującego wznowienie postępowania. Komisja działałaby wyłącznie na wniosek skazanego i wąsko zakreślonego katalogu podmiotów.

Według RPO warto się także zastanowić nad dodatkową rolą w wyjaśnianiu tego typu spraw Komendy Głównej Policji oraz Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości. Policyjne zespoły do spraw niewykrytych zabójstw mogłyby badać także te sprawy, w których doszło do skazań, ale materiał dowodowy pozwalałby na zweryfikowania tego w związku z nowymi metodami badawczymi. "Instytut Wymiaru Sprawiedliwości dysponuje możliwością dokonywania badań aktowych zakończonych spraw sądowych. Wydaje się zasadne, aby dokonał odpowiednich badań w zakończonych sprawach uznawanych za tzw. pomyłki sądowe" - uważa Rzecznik.

Tomasz Komenda, który w 2004 r. został prawomocnie skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo i zgwałcenie 15-latki, odsiadywał wyrok w Zakładzie Karnym w Strzelinie. Dwa tygodnie temu został przez sąd penitencjarny przy Sądzie Okręgowym we Wrocławiu warunkowo zwolniony z odbywania kary i wyszedł na wolność po 18 latach więzienia. Według prokuratury - która zgromadziła nowe dowody w tej sprawie - mężczyzna nie popełnił zbrodni, za którą został skazany. Na 16 maja Sąd Najwyższy wyznaczył posiedzenie w sprawie Tomasza Komendy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy