Reklama

Reklama

RPO chciał nagrywania przesłuchań. Ministerstwo: To wydłużałoby sprawy

Wprowadzenie obowiązkowego nagrywania każdego przesłuchania podczas śledztw, przy założeniu, że zapisy te będą odtwarzane później na rozprawach, prowadziłoby do przedłużania spraw - oceniło Ministerstwo Sprawiedliwości informując RPO, że nie planuje prac w tej kwestii.

"Warto wskazać, iż w obecnie obowiązującym stanie prawnym gwarancje dla osób biorących udział w protokołowanych czynnościach procesowych, w zakresie kontrolowania jego treści, pozostają na stosunkowo wysokim poziomie" - zaznaczył wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł w piśmie skierowanym do Rzecznika Praw Obywatelskich i zamieszczonym w poniedziałek na stronie RPO.

Resort sprawiedliwości odpowiedział w ten sposób na postulaty RPO - zarówno poprzedniego Adama Bodnara, jak i obecnego Marcina Wiącka.

RPO chciał nagrywania przesłuchań. "Wyższy poziom ochrony"

Rzecznicy w wystąpieniach do MS wskazywali, że wprowadzenie takiego obowiązkowego nagrywania umożliwiałoby "odtworzenie pełnych wypowiedzi świadków i innych dowodów na dalszym etapie postępowania". Pozwoliłoby też na "ograniczenie ryzyka naruszania praw osób przesłuchiwanych występujących bez obrońcy, poprzez znaczne ograniczenie możliwości wywierania na nie niedozwolonego wpływu". "Wyższy byłby też poziom ochrony policjantów czy prokuratorów przed pomówieniami o nadużycie uprawnień lub niedochowanie obowiązków" - dodał RPO.

Reklama

Jak jednak wskazał w odpowiedzi wiceminister Warchoł "postulaty dotyczące objęcia obowiązkiem wszystkich czynności protokołowanych w postępowaniu przygotowawczym nie uwzględniają nie tylko specyfiki (...) tego etapu postępowania karnego i części spośród realizowanych w jego toku czynności, ale także ogromnej liczby tych czynności przeprowadzanych każdego dnia tak przez prokuratorów, jak i przez policję".

Zdaniem MS także argument dotyczący ochrony funkcjonariuszy przed pomówieniami w przypadku nagrań jest nieprzekonujący. "Obecnie bowiem pomówienia takie opierają się w szczególności na kwestionowaniu prawdziwości podpisanych protokołów, a przy wprowadzeniu obowiązku rejestracji audio lub wideo niewykluczone, że byłyby podejmowane próby kwestionowania autentyczności, a zwłaszcza kompletności takich zapisów" - zaznaczył Warchoł.

"Nie zachodzi potrzeba"

Wiceminister przypomniał także, że już obecnie w procedurze istnieje możliwość nagrywania czynności przeprowadzanych w postępowaniu karnym. "Prokuratorzy niejednokrotnie korzystają z tego uprawnienia w najpoważniejszych postępowaniach prowadzonych we wszystkich jednostkach organizacyjnych prokuratury i (...) utrwalają przebieg czynności protokołowanych za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk lub obraz i dźwięk jednocześnie" - wskazał.

Również - zgodnie z przepisem - przebieg rozprawy karnej "utrwala się za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk albo obraz i dźwięk, chyba, że jest to niemożliwe ze względów technicznych", zaś każda osoba biorąca udział w czynności procesowej może zgłosić zarzuty wobec treści protokołu.

"Tym samym, nie zachodzi potrzeba, aby każda czynność procesowa, bez względu na jej znaczenie dla prowadzonego postępowania karnego, musiała być rejestrowana za pośrednictwem obrazu lub dźwięk" - napisał Warchoł. Zastrzegł jednak, że zaprezentowane przez RPO uwagi "stanowić będą przedmiot uważnej analizy i monitorowania ze strony MS".

Nagrywanie rozpraw funkcjonuje w polskim wymiarze sprawiedliwości od ponad dekady, głównie w sprawach cywilnych. Rejestrowanie procesów cywilnych rozpoczęło się latem 2010 r. Zasadą stało się wtedy sporządzanie podczas rozprawy cywilnej protokołu elektronicznego, czyli zapisu dokonanego za pomocą urządzeń nagrywających. W sposób pisemny jest tylko sporządzany protokół skrócony. W 2014 r. weszły natomiast w życie przepisy o nagrywaniu spraw wykroczeniowych. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy