W skrócie
- Mateusz Morawiecki stwierdził, że do ostatniej chwili podejmowano działania na rzecz zachowania jedności wśród członków Prawa i Sprawiedliwości i przekazał, że nowe stowarzyszenie tworzy 40 posłów, jeden senator oraz trzech eurodeputowanych.
- Morawiecki podczas konferencji podkreślił, że w polskiej prawicy istnieje kilka nurtów oraz wspomniał o niewielkiej grupie osób, które jego zdaniem doprowadziły do rozłamu.
- W wyniku ultimatum w sprawie stowarzyszeń, kilkudziesięciu posłów złożyło rezygnację z członkostwa w PiS, co ogłosił Jarosław Kaczyński i potwierdził decyzje podczas konferencji.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
- Spory na tej prawicy dla mnie i dla nas są sporami w rodzinie. A tak naprawdę ostrze naszego ataku kierujemy w stronę tego bardzo, bardzo niedobrego rządu koalicji rządzącej, w stronę rządu Donalda Tuska, który dewastuje nasz dom - mówił na piątkowej konferencji Mateusz Morawiecki.
- Zależało nam na tym, żeby w ramach tego, co wcześniej zostało ustalone w kwietniu tego roku, czyli w oparciu o tą strategię, która umownie się nazywa strategią dwóch płuc, żeby rzeczywiście w ten sposób realizować nasz sposób, model dotarcia do bardzo różnorodnych grup wyborców - wyjaśniał były premier.
Dodał, że strategia ta została wtedy uznana za właściwą. - Nie możemy jednak zgodzić się na to, aby poprzez ultimata czy szantaż tak naprawdę strategia jeszcze niedawno uzgodniona wylądowała w koszu - powiedział były premier.
Rozłam w PiS. Morawiecki: Proponowaliśmy jedność
Morawiecki podkreślał podczas swojego wystąpienia, że obecnie polska prawica nie ma hegemona, lecz kilka nurtów.
- Wszyscy wiemy, że trzeba czasami dostosowywać ofertę programową, język, plany, strategie, w zależności od okoliczności - przekonywał były premier.
- Jestem przekonany, że to nasza strategia, ta, którą zaproponowaliśmy kilka miesięcy temu, jest strategią zwycięską. Strategią, która pomoże, pozwoli pokonać ten bardzo zły rząd Donalda Tuska - zapewniał.
- Proponowaliśmy jedność. Proponowaliśmy, mówiliśmy: przestańcie nas wypychać - mówił. Doprecyzował, że ma tu na myśli "całkiem niewielką grupę intrygantów", która jest "dość sprawna w takich gierkach partyjnych, w takim partyjnym (...) kombinowaniu i tutaj do tego właśnie doprowadzili".
- Ta nasza konferencja jest takim krzykiem jedności. Może nastąpi opamiętanie - zaapelował. - Drodzy koledzy intryganci, może o to wam chodziło, aby wypchnąć nas z PiS. To jest skutek tych intryg, do których jesteście przyzwyczajeni. Nie będę podawał waszych personaliów - powiedział, zwracając się do partyjnych kolegów.
Dodał, że jest wciąż otwarty na porozumienie i "zawsze można się cofnąć".
Jarosław Kaczyński wyrzuca polityków z PiS. Odpowiedź Morawieckiego
Prezes PiS Jarosław Kaczyński ogłosił w piątek, że około trzydziestu kilku posłów zrezygnowało z członkostwa w formacji. We wtorek ma zebrać się Komitet Polityczny PiS, który zatwierdzi ich decyzję.
Zobacz listę nazwisk polityków wyrzuconych przez Jarosława Kaczyńskiego
- Fakt jest oczywisty. Wszyscy wiedzieli, co mają podpisać i wszyscy wiedzieli, jakie są skutki niepodpisania. Podjęli taką decyzję, jaką podjęli - powiedział w piątek Kaczyński.
Prezes PiS podkreślił, że partia nie chce "się rozstawać (z ustępującymi posłami - red.) w jakiejś niechęci, czy jeszcze jakichś silniejszych uczuciach negatywnych". - Tak to się po prostu ułożyło - stwierdził. To echa ultimatum, jakie PiS postawił w sprawie stowarzyszeń, czemu sprzeciwił się Mateusz Morawiecki i jego stronnicy wewnątrz PiS.
Ultimatum dla członków PiS. Kilkudziesięciu posłów złożyło rezygnację
W czwartek o północy upłynął termin dla parlamentarzystów tej partii na złożenie deklaracji o nieprzynależeniu do stowarzyszeń. Niezastosowanie się do tego zalecenia miało wiązać się z ryzykiem wykluczenia z partii.
Jeszcze w piątek Morawiecki miał napisać list do Jarosława Kaczyńskiego. Do jego treści dotarł portal wPolityce.pl.
"Wierzę, że naszym obowiązkiem jest budować silny i zdolny do zwycięstwa obóz. Naszym przeciwnikiem nie są ludzie po tej samej stronie, lecz Donald Tusk i jego rząd" - brzmi fragment pisma skierowanego do prezesa PiS. Podczas piątkowej konferencji Morawiecki potwierdził wysłanie takiego pisma. Przekazał, że list zawierał "pewne nowe propozycje".
W czwartek między politykami doszło do spotkania, jednak rozmowa nie doprowadziła do przełomu.



















