Rosyjskie samoloty nad Bałtykiem. Polskie F-16 w akcji
"Polskie F-16 przechwyciły dwa rosyjskie Su-30 nad Bałtykiem" - poinformował Cezary Tomczyk na platformie X. Maszyny nie naruszyły polskiej przestrzeni powietrznej. Sekretarz stanu w polskim Ministerstwie Obrony Narodowej podkreślił, że "każde naruszenie bezpieczeństwa Polski i regionu spotka się z natychmiastową reakcją NATO".

W skrócie
- Polskie F-16 przechwyciły dwa rosyjskie Su-30 nad Bałtykiem, nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
- Wcześniej, bo na początku kwietnia, polskie F-16 przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20 wykonujący lot nad Morzem Bałtyckim.
- W poniedziałek szwedzkie siły interweniowały w związku z obecnością rosyjskich bombowców Tu-22M3 nad Bałtykiem. Operacja została skoordynowana z sojusznikami z NATO.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
O sprawie poinformował wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. Z kolei rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej, cytowany przez Reutersa, podkreślił, że samoloty nie naruszyły polskiej przestrzeni powietrznej.
Swoje stanowisko opublikowało również Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
"Maszyny wykonywały lot w międzynarodowej przestrzeni powietrznej bez złożonego planu lotu oraz z wyłączonymi transponderami. Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej" - czytamy we wpisie zamieszczonym na X.
Jak przekazał DORSZ, tego rodzaju przechwycenia są standardową procedurą bezpieczeństwa. "Ich celem jest identyfikacja oraz kontrola obiektów niespełniających międzynarodowych procedur lotniczych" - poinformowano.
Polskie F-16 przechwyciły rosyjski samolot. "Prowokacyjne działania"
Przypomnijmy, że wcześniej, bo na początku kwietnia, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz informował, że dyżurna para polskich samolotów F-16 dokonała przechwycenia rosyjskiego samolotu rozpoznawczego Ił-20, wykonującego loty nad Morzem Bałtyckim.
Wicepremier ocenił wówczas, że "prowokacyjne działania Federacji Rosyjskiej testują nasze systemy obrony powietrznej". Rosyjskie samoloty zwiadowcze bowiem regularnie latają nad Bałtykiem z wyłączonymi transponderami i bez złożonych planów lotu.
Kontrolę nad ich aktywnością pełni m.in. misja NATO Baltic Air Policing, w ramach której samoloty polskie i sojusznicze patrolują przestrzeń nad państwami bałtyckimi i samym Bałtykiem.
Rosyjskie samoloty nad Bałtykiem. Ostatnio widziane były w okolicach Szwecji
Dodajmy również, że w poniedziałek informowaliśmy o akcji szwedzkich sił, które podjęły interwencję po zlokalizowaniu nad Morzem Bałtyckim rosyjskich bombowców. Dyżurne pary myśliwskie Sojuszu Północnoatlantyckiego przechwyciły wówczas dwie maszyny Tu-22M3 oraz eskortujące je rosyjskie myśliwce. Operacja była koordynowana z sojusznikami z NATO.
W odpowiedzi na tę sytuację resort obrony Rosji przekazał, że maszyny dalekiego zasięgu faktycznie wykonały planowany lot nad neutralnymi wodami Morza Bałtyckiego.
"Na pewnych etapach trasy bombowce eskortowane były przez myśliwce z innych krajów" - podkreślono w oświadczeniu, cytowanym przez agencję Interfax.
Eskortę ze strony Rosji zapewniły załogi samolotów Su-35 Sił Powietrzno-Kosmicznych. Lot trwał wówczas ponad cztery godziny.
W reakcji na działania NATO Rosjanie zapewnili, że "wszystkie loty samolotów Sił Powietrzno-Kosmicznych odbywają się w ścisłej zgodności z międzynarodowymi przepisami dotyczącymi przestrzeni powietrznej".













