Rosjanin zatrzymany w Polsce. "Nieuprawniona ingerencja w systemy"
"Policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości w Krakowie zatrzymali obywatela Rosji podejrzewanego o poważne przestępstwa związane z nieuprawnioną ingerencją w systemy teleinformatyczne polskich firm" - przekazał szef MSWiA Marcin Kierwiński. Wobec zatrzymanego zastosowano areszt tymczasowy.

W skrócie
- Policja zatrzymała obywatela Rosji podejrzanego o nielegalną ingerencję w systemy teleinformatyczne polskich firm.
- Zatrzymany nielegalnie przekroczył granicę Polski w 2022 roku i rok później uzyskał status uchodźcy.
- Śledztwo trwa i dotyczy także innych incydentów cyberprzestępczych powiązanych z zatrzymanym.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Marcin Kierwiński poinformował w czwartek w mediach społecznościowych, że "funkcjonariusze z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości w Krakowie zatrzymali obywatela Rosji". Jak przekazał minister, obcokrajowiec próbował nielegalnie ingerować w systemy teleinformatyczne polskich firm.
"Przełamywał ich zabezpieczenia, by zdobyć dostęp do baz danych. Zastosowano areszt tymczasowy" - dodał we wpisie w mediach społecznościowych minister Kierwiński.
Rosjanin zatrzymany w Polsce. Nielegalnie przekroczył granicę
"Według ustaleń organów ścigania, zatrzymany mężczyzna w 2022 roku nielegalnie przekroczył granicę Rzeczypospolitej Polskiej, a rok później, w 2023 roku, uzyskał w Polsce status uchodźcy" - czytamy w komunikacie Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości w Krakowie.
Jak podano w oświadczeniu, zatrzymany "działając bez zgody i upoważnienia podmiotu prowadzącego sklep internetowy, przełamał zabezpieczenia informatyczne, uzyskał nieautoryzowany dostęp do systemu teleinformatycznego firmy, a także jej baz danych".
Co więcej, funkcjonariusze przekazali, że obcokrajowiec dokonywał także "ingerencji w strukturę tych baz, co mogło prowadzić do poważnych konsekwencji dla działalności przedsiębiorstwa oraz bezpieczeństwa jego klientów".
W związku z powyższymi ustaleniami prokurator nadzorujący postępowanie skierował do sądu wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci izolacji podejrzanego i sąd przychylił się do tego wniosku.
"Decyzja ta ma na celu zabezpieczenie interesów śledztwa oraz zapobieżenie ewentualnym dalszym próbom ingerencji w systemy teleinformatyczne polskich firm" - tłumaczy Biuro.
Incydenty cyberprzestępcze w Polsce. "Śledztwo ma charakter rozwojowy"
Funkcjonariusze z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości przekazali również, że "śledczy ustalili, iż zatrzymany może być powiązany z innymi incydentami o charakterze cyberprzestępczym, wymierzonymi nie tylko w polskie przedsiębiorstwa, ale również w firmy z państw Unii Europejskiej".
"Obecnie trwa szczegółowa weryfikacja tych informacji, w tym analiza zakresu potencjalnych szkód wyrządzonych podmiotom dotkniętym cyberatakami" - czytamy w komunikacie.
Śledztwo ma charakter rozwojowy, nie wyklucza się kolejnych zatrzymań oraz poszerzenia zarzutów.
"Sprawa ta pokazuje, jak istotne jest wzmacnianie zabezpieczeń informatycznych w firmach oraz współpraca międzynarodowa w walce z cyberprzestępczością. Warto podkreślić, że działania organów ścigania mają na celu nie tylko pociągnięcie sprawców do odpowiedzialności karnej, ale także ochronę danych i interesów przedsiębiorców oraz ich klientów" - przekazali funkcjonariusze.
Akty dywersji w Polsce. Incydenty na kolei
Przypomnijmy, że to już kolejne nielegalne działania ze strony Rosji w naszym kraju, w ostatnim czasie.
W listopadzie, na trasie Warszawa - Dorohusk doszło do dwóch aktów dywersji. W miejscowości Mika (woj. mazowieckie, pow. garwoliński) eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy. W innym miejscu, niedaleko stacji kolejowej Gołąb (pow. puławski, woj. lubelskie), pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej sieci trakcyjnej.
Służby badające sprawę ustaliły, że tory zostały celowo uszkodzone. W miejscowości Mika sprawcy podłożyli materiały wybuchowe, które najprawdopodobniej miały doprowadzić do wysadzenia pociągu.
Akty sabotażu w Polsce. Zatrzymano pomocnika sprawców
Premier Donald Tusk poinformował, że sprawcami ataków są dwaj obywatele Ukrainy, którzy wyjechali z Polski na Białoruś. Mieli oni działać na zlecenie rosyjskiego wywiadu.
Wskazano, ze odpowiedzialni za te działania są: Jewhienij Iwanow i Ołeksandr Kononow, którzy dokonali aktu dywersji na polskiej kolei na polecenie oficera GRU Jurija Syzowa, później uciekając z Polski.
W poniedziałek aresztowany został aresztowany Volodymyr B., obywatel Ukrainy, który usłyszał zarzut pomocnictwa w aktach sabotażu na kolei.












