Reklama

Reklama

Rodzice apelują o przerwanie strajku w CZD

Rozmowy strajkujących pielęgniarek z Centrum Zdrowia Dziecka z dyrekcją placówki zostały do jutra przerwane. Obie strony dają sobie czas do do 9.00 rano na przemyślenie postulatów. W południe przed placówką protest pod hasłem "Solidarni z dziećmi z CZD" zorganizowali rodzice. Apelowali o przerwanie strajku, na którym - ich zdaniem - cierpią cieci.

Karolina Kiliańczk mówiła, że do Centrum nie są przyjmowane osoby, u których stwierdzono guz mózgu. - W takich przypadkach tygodniowa zwłoka często skutkuje śmiercią - dodała protestująca. 

"Nie obchodzi nas, jako rodziców, kto się z kim nie dogaduje i o co. Nas obchodzi to, żeby nasze dzieci nadal były leczone w sposób normalny" - podkreślała. 

Z kolei Paulina Szubińska-Gryz, współorganizatorka protestu, oceniła, że dzieci są "zakładnikiem konfliktu" i "kartą przetargową". "Nie ma zgody, żeby jakakolwiek grupa społeczna, polityczna, zawodowa, jakakolwiek, walczyła i realizowała swoje prawa kosztem dzieci" - powiedziała protestująca matka. 

Reklama

Przed budynkiem Centrum trwa też druga pikieta - pielęgniarek z Mazowsza, które solidaryzują się ze strajkującymi. 

Protest w Centrum Zdrowia Dziecka trwa 13 dni. Pielęgniarki domagają się podwyżki płac i zwiększenia zatrudnienia na oddziałach szpitalnych. Dyrekcja placówki apeluje o zakończenie strajku. 

Ostrzega, że w jego wyniku placówka może zostać zlikwidowana. Władze szpitala twierdzą, że maksymalna podwyżka może wynieść 250 złotych brutto. Siostry chcą dwa razy tyle.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama