Reklama

Reklama

RMF24: „Lewatywa” zatrzymany w Niemczech

W Niemczech wpadł mężczyzna skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo. To pośrednik między zleceniodawcą a zabójcą dyrektora PZU z Bydgoszczy. Henryk L., ps. Lewatywa, ukrywał się od pięciu miesięcy.

Jak informuje reporter RMF FM Adam Górczewski, mężczyzna został zatrzymany w Essen. Tam namierzyli go policjanci z Hamburga. Do tego miasta trafiła przed miesiącem informacja od polskiej policji, że Henryk L. ukrywa się w pobliżu portowej metropolii.

Kryminalni i prokuratura z Hamburga w poniedziałek namierzyli 53-letniego Polaka w Essen i przy pomocy specjalnej jednostki z Nadrenii Północnej Westfalii zatrzymali wczoraj wieczorem poszukiwanego Europejskim Nakazem Aresztowania.

Henryk L. ukrywał się od grudniowego wyroku, skazującego jego, zabójcę i zleceniodawcę. Piotr Karpowicz, dyrektor Centrum Likwidacji Szkód PZU w Bydgoszczy, został zamordowany 16 lat temu, 19 stycznia 1999 roku na parkingu. Adam S. do ofiary oddał dwa strzały z pistoletu z niewielkiej odległości. Po pierwszym trafieniu w okolice oczodołu Karpowicz próbował uciekać, ale po drugim strzale w tył głowy przewrócił się. Ranny został przewieziony do szpitala, gdzie wkrótce zmarł.

Reklama

Z ustaleń procesu wynika, że zabójstwo Karpowicza zlecił dealer samochodowy Tomasz G., a prawdopodobnym motywem było to, że dyrektor Centrum Likwidacji Szkód PZU utrudniał wyłudzanie odszkodowań. Tomasz G. zapłacił 500 tysięcy dolarów szefowi miejscowej grupy przestępczej Henrykowi L. za znalezienie zabójcy.

Zleceniodawca zabójstwa przebywa już w areszcie. Tak jak "Smoła", został skazany na 25 lat więzienia.

Adam Górczewski


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL