Reklama

Reklama

RMF24: Kolejna śmierć w Tatrach. Tym razem zginął wspinacz

Kolejny śmiertelny wypadek w Tatrach. Tym razem po słowackiej stronie granicy zginął wspinacz. Mężczyzna poślizgnął się i spadł blisko 200 metrów do Doliny Młynickiej.

Jak dowiedział się reporter RMF FM, po słowackiej stronie gór trzech taterników prawdopodobnie wracało ze wspinaczki na Przedniej Baszcie. Nie byli już związani liną. W pewnym momencie jeden z nich poślizgnął się i - podobnie jak w większości ostatnich tragicznych wypadków - już nie zdołał się zatrzymać na twardym, zlodowaciałym śniegu. 

Mężczyzna, uderzając o wystające spod śniegu kamienie, zginął na miejscu. Ratownicy musieli też za pomocą lin wyciągać z trudnego terenu jednego z jego towarzyszy.

Czarna seria

W Tatrach trwa czarna seria wypadków turystycznych. Od świąt po obu stronach granicy zginęło już 14 osób. 

Reklama

W niedzielę ratownicy TOPR polecieli śmigłowcem po kobietę, która poślizgnęła się w rejonie Przełęczy Krzyżne i spadła co najmniej kilkadziesiąt metrów po zlodowaciałym śniegu. Niestety nie udało się jej uratować.

Stan kobiety był krytyczny. TOPR-owcy reanimowali ją już na miejscu wypadku i w trakcie transportu śmigłowcem do zakopiańskiego szpitala. Jak przekazał ordynator zakopiańskiego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Ali Issa Derwich, 19-latka miała wieloodłamowe uszkodzenie czaszki i obrzęk mózgu. Niestety, nie udało się jej uratować.

W sobotę z kolei na Rysach zginął słowacki turysta. Ciało kolejnego młodego słowackiego skialpinisty znaleziono w nocy w Tatrach Zachodnich.

W Tatrach skrajnie trudne warunki

TOPR-owcy apelują, żeby z powodu skrajnie trudnych warunków w Tatrach nie wychodzić w wyższe partie gór. "Sprzęt nie gwarantuje bezpieczeństwa. Prosimy o rezygnację z wyjść w wyższe partie Tatr" - napisali ratownicy TOPR.

Maciej Pałahicki

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy