Reklama

Reklama

RMF: Prezydent powoła nowych sędziów SN? Wbrew postanowieniom SN i NSA

O godzinie 11:00 prezydent Andrzej Duda miał powołać nowych sędziów Sądu Najwyższego. Uroczystość mianowania sędziów w Pałacu Prezydenckim odbywa się bez udziału mediów. Andrzej Duda złamie zabezpieczenia zastosowane przez Sąd Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny. Chodzi o izby: kontroli nadzwyczajnej i spraw publicznych, cywilną oraz karną.

Z informacji dziennikarza RMF FM Patryka Michalskiego wynika, że Andrzej Duda nie powoła wszystkich rekomendowanych sędziów.

Kto został odrzucony i dlaczego - nie wiadomo, bo Kancelaria Prezydenta niechętnie informuje o dzisiejszej uroczystości.

Według Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia nie tylko prezydent Duda łamie dzisiaj prawo, ale także sędziowie, którzy złożą przysięgę.

Przed Pałacem Prezydenckim zgromadziła się grupa osób - głównie z ugrupowania Obywatele RP, którzy wyrażają okrzykami swoje oburzenie z decyzji Andrzeja Dudy. Wchodzących do gmachu sędziów przywitali okrzykami: Hańba! Jak Wam nie wstyd! Zdrajcy ojczyzny!

Reklama

Andrzej Duda lekceważąc prawomocne decyzje dwóch sądów udowodnił, że za wszelką cenę chce zdążyć z nominacjami przed możliwą decyzją Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, która mogłaby wstrzymać zmiany w Sądzie Najwyższym.

Co mogą w tej sytuacji zrobić sędziowie w Luksemburgu? W unijnym trybunale wprost mówi się już, że polskie władze działają "w złej wierze" - ten termin prawny oznacza podejmowanie przez kogoś działań, mimo że wie, iż nie przysługuje mu jakieś prawo.

Chodzi o to, że po wpłynięciu skargi dany organ państwa (jeszcze przed wydaniem orzeczenia) powinien powstrzymać się od działań, które idą w poprzek wątpliwości czy zarzutów, które zostały sformułowane przez KE. W tym wypadku prezydent wie, jaka jest treść skargi KE, nie było jeszcze wysłuchania stron ani tym bardziej - orzeczenia, a prezydent podejmuje działania, które w ogóle nie biorą pod uwagę zastrzeżeń Komisji Europejskiej.

Źródła w Luksemburgu nie wykluczają, że TSUE nie tylko postara się o zablokowanie działania nowych sędziów, nakładając na Polskę kary finansowe za łamanie swoich decyzji, ale też to surowe zabezpieczenie może nałożyć na Polskę nie jego wiceprezes, ale pełny skład sędziowski. To podnosiłoby rangę postanowienia, a dla łamiącej je Polski oznaczałoby otwartą już wojnę z TSUE.

Katarzyna Szymańska-Borginon Tomasz Skory Patryk Michalski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy