Reklama

Reklama

RMF: Mocne oświadczenie odwołanego sędziego. Chciał ujawnienia list poparcia KRS

Sędzia Paweł Juszczyszyn został odwołany z delegacji do Sądu Okręgowego po tym, jak zażądał z Kancelarii Sejmu list poparcia do nowej KRS. Juszczyszyn wydał oświadczenie, w którym podkreślił, że "sędzia nie może bać się polityków, nawet jeśli mają wpływ na jego karierę".

Oświadczenie Juszczyszyna w Sądzie Rejonowym w Olsztynie

- Nazywam się Paweł Juszczyszyn, jestem sędzią Sądu Rejonowego w Olsztynie do wczoraj delegowanym do orzekania w Sądzie Okręgowym. W związku z odwołaniem mnie z delegacji do Sądu Okręgowego chcę podkreślić, że prawo stron do rzetelnego procesu jest dla mnie ważniejsze od mojej sytuacji zawodowej. Sędzia nie może bać się polityków, nawet jeśli mają wpływ na jego karierę. Apeluję do koleżanek i kolegów sędziów aby zawsze pamiętali o rocie ślubowania sędziowskiego, orzekali niezawiśle i odważnie - powiedział Juszczyszyn.

Sędzia nie chciał odpowiadać na pytania mediów, po wygłoszeniu oświadczenia wyszedł z sali rozpraw.

Reklama

Przerwana delegacja Juszczyszyna

Sąd Okręgowy w Olsztynie pod rygorem grzywny wezwał Kancelarię Sejmu do ujawnienia list poparcia kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. Wezwanie zostało wysłane po poddającym w wątpliwość niezależność nowych sędziów KRS od władzy ustawodawczej i wykonawczej. W olsztyńskim sądzie rozpatrywana jest sprawa, w której orzeka wskazany przez KRS sędzia.

- Sędzia, który wyrokował w tej sprawie w pierwszej instancji, otrzymał nominację sędziowską na podstawie uchwały podjętej przez nową KRS. W ocenie sądu odwoławczego, w świetle przywołanego wyżej wyroku TSUE, taka sytuacja może budzić wątpliwości, czy zapadłe w sprawie orzeczenie zostało wydane przez osobę do tego uprawnioną - informowała rzecznik prasowa Sądu Okręgowego w Olsztynie Agnieszka Żegarska.

Kancelaria Sejmu odmówiła odtajnienia list poparcia, zasłaniając się decyzją dyrektora Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Rzecznik prasowa sądu w Olsztynie poinformowała w poniedziałek wieczorem, że Paweł Juszczyszyn - sędzia, który ubiegał się o ujawnienie list poparcia KRS, został odwołany.

- W dniu dzisiejszym otrzymaliśmy pismo z Ministerstwa Sprawiedliwości, że delegacja temu sędziemu została cofnięta. Resort powołał się na art. 70 Ustawy o ustroju sądów powszechnych, który mówi o tym, że resort w każdej chwili może cofnąć delegację - powiedziała rzecznik.

Juszczyszyn był na delegacji do Sądu Okręgowego od początku września, miał orzekać w sądzie wyższej instancji do końca lutego 2020 roku. Resort sprawiedliwości nie uzasadnił powodów cofnięcia delegacji Juszczyszyna, podał jedynie podstawę prawną swojej decyzji (art. 70 Ustawy o ustroju sądów powszechnych, który mówi o tym, że MS w każdej chwili może cofnąć sędziemu delegację).

Wyrok TSUE i oburzenie w Ministerstwie Sprawiedliwości

Wniosek Juszczyszyna o ujawnienie listo poparcia oburzyła resort sprawiedliwości. Jak powiedział wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik: - Kwestia wyroku TSUE jest jednoznaczna. Nie podważono w nim ani legalności Krajowej Rady Sądownictwa, ani legalności Izby Dyscyplinarnej. Było to konkretne stanowisko Trybunału w konkretnej sprawie i nie miało powszechnego charakteru. Jeśli sędzia decyduje się w postanowieniu przywołać wyrok TSUE i ma wątpliwości co do niedawno powołanego innego sędziego, to robi coś niedopuszczalnego.

TSUE w odpowiedzi na pytania prejudycjalne zadane przez Izbę Pracy Sądu Najwyższego orzekł, że to SN ma badać niezależność nowej Izby Dyscyplinarnej, by ustalić, czy może ona rozpoznawać spory dotyczące przejścia sędziów SN w stan spoczynku. Zdaniem TSUE, jeśli SN uznałby, że Izbie Dyscyplinarnej brak niezależności i bezstronności, mógłby - zgodnie z wyrokiem TSUE - przestać stosować przepisy, na mocy których to właśnie do tej Izby należy rozpoznawanie sporów dotyczących przejścia w stan spoczynku sędziów SN.

TSUE zaznaczył, że KRS, która składa wnioski z rekomendacją do prezydenta o powołanie na stanowisko sędziego, może robić to w sposób obiektywny, jednak tylko pod warunkiem, że będzie wystarczająco niezależna od władzy ustawodawczej i wykonawczej oraz od samego prezydenta. Sędziowie w Luksemburgu wskazali w tym kontekście, że należy mieć na uwadze okoliczności wybrania członków Rady oraz sposób, w jaki KRS konkretnie wypełnia wyznaczone jej zadanie stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Piotr BułakowskiJustyna Lasota-Krawczyk

Zobacz na stronie RMF24.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne