Reklama

Reklama

RMF FM: Prokuratura nie będzie badać sprawy nowych taśm z "Sowy i Przyjaciół"

Nie będzie wszczęcia z urzędu śledztwa dotyczącego nowych, nieznanych dotąd prokuraturze taśm, pochodzących z nielegalnych podsłuchów w restauracji "Sowa i Przyjaciele" - usłyszał w prokuraturze reporter RMF FM. Chodzi o nagrania - głównie byłych polityków PO - opublikowane przez media publiczne, po ujawnieniu za zgodą sądu materiałów dźwiękowych z Mateuszem Morawieckim.

Prokuratura nie chce wyjaśnić, skąd pochodzą nowe nagrania, bo wszczęcie śledztwa z urzędu byłoby możliwe, gdyby na taśmach zarejestrowano rozmowy, które wskazywałyby na możliwość popełnienia przez kogokolwiek przestępstwa.

Jak usłyszał od prokuratorów reporter RMF FM, na nowych nagraniach takich rozmów nie ma.

Postępowanie byłoby też prowadzone, gdyby któraś z zarejestrowanych na nich osób złożyła taki wniosek. To jednak nie nastąpiło.

Zachowanie prokuratury może jednak budzić wątpliwości - wskazuje RMF FM. Zastanawia bierność śledczych, którzy do tej pory nie ustalili ostatecznie, kto zlecał nielegalne nagrania, kto nimi wciąż dysponuje i jaki jest klucz ujawniania taśm pochodzących z przestępstwa.

Reklama

Stanowisko prokuratury dziwi tym bardziej, że nagrania mogą służyć do szantażu. I nie chodzi tu tylko o obecną opozycję, ale o osoby, które dziś sprawują najwyższe funkcje w państwie.

Krzysztof Zasada

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy