Zdaniem sędziów, urzędując do czasu powołania następców, obecni członkowie KRS nadal reprezentują sędziów, a nie polityków, jak Rada, która ich zastąpi. Ich kadencja i tak zakończy się w kwietniu z mocy ustawy, nawet bez wyboru nowej Rady już przez posłów. Sędziowie postanowili trwać w KRS także dlatego, że składając rezygnacje, traciliby możliwość zaskarżenia w przyszłości przerwania swojej kadencji - co ich zdaniem jest niezgodne z konstytucją. Sędziowie pamiętają, że kilka lat temu podobną sprawę przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości wygrał były szef Sądu Najwyższego Węgier, którego kadencję skrócono nie zwykłą ustawą, jak w Polsce, ale podczas reformy konstytucyjnej. Żaden z sędziów obecnej KRS wprost podobnej skargi nie zapowiada. Składanie rezygnacji pozbawiałoby ich jednak takiej możliwości, a tę niektórzy z nich woleliby zachować. Tomasz Skory