Reklama

Reklama

RMF FM: Kto odpowiada za kolizję limuzyny Beaty Szydło?

Prawie 300 stłuczek i kolizji zanotowała w czwartek śląska policja. Wśród nich była ta, o której mówi cały kraj, czyli kolizja rządowej kolumny w Imielinie. Poszkodowanych nie ma, są za to trzy uszkodzone pojazdy. Dwa z nich to samochody rządowe. Ustalono, że za stłuczkę odpowiada kierowca ostatniego samochodu kolumny i to on został ukarany mandatem oraz punktami karnymi.

Funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, który spowodował kolizję w Imielinie, został ukarany mandatem w wysokości 220 złotych oraz sześcioma punktami karnymi. Ustalono, że za stłuczkę odpowiadał kierowca ostatniego samochodu kolumny.

Ukarano kierowcę, który w rządowej kolumnie jechał jako drugi. Jego samochod miał największe uszkodzenia, ale to nie jest auto, w którym jechała wicepremier.

W sumie w kolizji brały udział trzy pojazdy. Pierwszy samochód, mieszkańca Imielina, zatrzymał się przed przejściem dla pieszych. Tuż za nim zdążył zahamować kierowca pierwszego rządowego auta. Ale wtedy w ten pojazd uderzył kierowca drugiego samochodu z rządowej kolumny. Wówczas na zasadzie domina stojące już pierwsze rządowe auto uderzyło w samochód mieszkańca Imielina.

Reklama

Ukarany kierowca najprawdopodobniej nie dostosował prędkości do panujących na drodze warunków, było mokro i ślisko. Mężczyzna przyjął policyjny mandat.

Krótko po kolizji reporter RMF FM Marcin Buczek rozmawiał z mężczyzną, który zatrzymał się przed przejściem dla pieszych. Był wyraźnie zdenerwowany. Powiedział, że zatrzymał się, żeby przepuścić pieszego i wtedy poczuł uderzenie w tył swojego samochodu. Mężczyzna mówił też, że jechał wolno.

Rzeczniczka śląskiej policji Aleksandra Nowara relacjonowała, że auto zahamowało przed przejściem dla pieszych. Pojazd przewożący byłą premier nie zdążył wyhamować.

W czwartek warunki były typowo jesienne. Nad Śląskiem i Imielinem przechodziły przelotne, ale intensywne opady deszczu, jezdnia była mokra.

Zdarzenie miało miejsce tuż po zjeździe z trasy S1 w kierunku Oświęcimia. Miejsce, gdzie doszło do stłuczki, to ruchliwa droga, ale na tym akurat odcinku droga jest prosta, z dobrą widocznością. Przejścia dla pieszych są tam w kilku miejscach, jest to teren zabudowany, a zatem z wyraźnie ograniczoną prędkością.

Wicepremier Szydło - która wracała z Częstochowy, gdzie była jednym z gości zjazdu NSZZ "Solidarność" - została odwieziona do domu innym samochodem.

Marcin Buczek,  Krzysztof Zasada

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy