Reklama

Reklama

Rektor pisze o "jałmużnie". Ile naprawdę zarabiają nauczyciele akademiccy?

Zgodnie z obietnicą Ministerstwo Edukacji i Nauki wydało komunikat o przekazaniu uczelniom dodatkowych środków celem podniesienia wynagrodzeń średnio o 4,4 proc. Próżno jednak szukać radości wśród uczonych z tego powodu.

Wystosowanie przez MEiN komunikatu o zwiększeniu subwencji dla uczelni w celu zapewnienia wzrostu wynagrodzeń, podgrzało już i tak gorącą atmosferę. Obawy przed brakiem ogrzewania oraz trudnościami finansowymi, wynikającymi m.in. z wysokich rachunków za prąd, w połączeniu z wieloletnim oczekiwaniem na wysokie podwyżki tylko potęgują frustrację w środowisku.

Wyrazem tego może być twitterowy wpis prof. Jacka Popiela, rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego - "Z niepokojem spoglądam na rozpoczynają się 1.10 nowy rok akademicki ze względu na koszty utrzymania uczelni i dramatyczny poziom wynagrodzeń w szkolnictwie wyższym. Podwyżka płac o 4,4 proc. wobec tak wysokiej inflacji to rodzaj jałmużny, która spada na środowisku akademickie".

Reklama

Wynagrodzenie minimalne profesora

Kluczowa dla zrozumienia płac w szkolnictwie wyższym jest znajomość rozporządzenia ministra właściwego do spraw szkolnictwa wyższego o wynagrodzeniu minimalnym profesora. Od 2019 roku jest to kwota 6410 zł brutto. To od tej kwoty wyliczane są minimalne pensje np. adiunktów i stypendia doktorantów. Pojawiające się sygnały o planowanej zmianie rozporządzenia i wzroście kwoty są czujnie wychwytywane przez środowisko akademickie, szczególnie przez osoby zarabiające poniżej lub w okolicach pensji minimalnej, tj. doktorantów.

Obowiązki akademickie

Ile czasu nauczyciele akademiccy spędzają na zajęciach ze studentami? To zależy. Najmniej godzin muszą nauczać profesorowie na etatach dydaktyczno-badawczych (do 180 godzin dydaktycznych rocznie). Najwięcej pracownicy dydaktyczni - instruktorzy i lektorzy (do 540 godzin rocznie).

Ustawa dopuszcza pracę w nadgodzinach, ale określa jej granice, np. zwiększenie o ½ rocznego wymiaru dla osób zatrudnionych na stanowiskach dydaktycznych oraz za zgodą samego nauczyciela zwiększenie do maksymalnie dwukrotności.

Średnie wynagrodzenie na uczelniach

Zarobki na uczelniach mocno zależą od sytuacji finansowej danej instytucji i jej charakteru. Można to prześledzić w sprawozdaniach rocznych, gdzie część rektorów upublicznia informację o stanie zatrudnienia w uczelni oraz o średnich zarobkach na danych stanowiskach.

Zgodnie ze sprawozdaniem za 2021 roku na Politechnice Warszawskiej nauczyciele akademiccy zarabiali średnio 11 212 zł brutto miesięcznie, w tym profesorowie 19 065 zł, a asystenci - 7 322 zł.

Z kolei na Uniwersytecie Warszawskim w tym samym roku nauczyciele akademiccy mogli liczyć na dużo niższe wynagrodzenia. Średnio było to 7083,50 zł brutto miesięcznie, w tym profesorowie otrzymywali średnio 10 162 zł, a asystenci -  4838,45 zł. Jeszcze niższe wypłaty otrzymują uczeni w uczelniach artystycznych.

Co składa się na wynagrodzenia nauczycieli akademickich? Uczelniane regulaminy pracy i wynagradzania, ustalane w uzgodnieniu ze związkami zawodowymi, określają zasady wypłat innych elementów wynagrodzenia, np. dodatków funkcyjnych, premii i nagród. Dodatkowo, nauczyciele akademiccy mogą też liczyć na wypłatę "trzynastek" oraz wysługę lat - czyli 1 proc. za każdy rok przepracowany na etacie od 4 roku pracy do 20.

Chałturzenie w szkolnictwie wyższym

Upublicznienie komunikatu ministra o podwyżce o 4,4 proc. wywołało falę komentarzy na Twitterze. Nie brakowało głosów, że nauczyciele akademiccy z łatwością mogą sobie dorobić do pensji pozyskując granty.

Głos w tej sprawie zabrał prof. Michał Bilewicz z Uniwersytetu Warszawskiego -  "Więc tak, naukowcy będą chałturzyć. Ale nie grantami. Intensywną dydaktyką, nabijaniem punktów publikacyjnych śmieciowymi artykułami w celu uzyskania jakichś premii, bezwartościowymi ekspertyzami, szkoleniami i wystąpieniami na biznesowych eventach. Nauka tylko na tym ucierpi". Jak zauważył prof. Bilewicz, wynagrodzenia dla kierowników grantów realizowanych ze środków Narodowego Centrum Nauki, czołowej instytucji grantodawczej w Polsce, nie przekraczają 1500 zł brutto miesięcznie.

Kiedy spodziewać się 4,4 proc. na kontach?

Na ostatnim posiedzeniu Senatu Uniwersytetu Gdańskiego, rektor uczelni prof. dr hab. Piotr Stepnowski zapowiedział, że sposób dystrybucji podwyżek zostanie ustalony ze związkami zawodowymi. Podobny scenariusz przewidują inne uczelnie. Ile to potrwa, to już zależy od tempa prowadzonych uzgodnień.

Analizując podwyżki warto zauważyć, że komunikat MEiN o przekazaniu dodatkowych środków dotyczy wyłącznie finansowania podwyżek na najbliższe trzy miesiące, co wzbudziło nieufność środowiska uczonych. Tymczasem w liście ministra Przemysława Czarnka skierowanym do społeczności akademickiej z okazji rozpoczęcia nowego roku akademickiego, znalazła się zapowiedź przekazania 1,5 mld zł na podwyżki dla pracowników uczelni.

Agata Wilk

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy