W skrócie
- MSWiA zaprzecza, że urlop komendanta SOP jest powiązany z kradzieżą auta Donalda Tuska.
- Rzeczniczka Gałecka podkreśliła, że komendant przebywa na zaległym urlopie i nie podjęto wobec niego żadnych formalnych kroków.
- W sprawie kradzieży samochodu rodziny premiera zatrzymano podejrzanego, a SOP wyciągnął konsekwencje wobec dwóch pracowników.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Gałecka zaprzeczyła, że MSWiA podjęło jakiekolwiek kroki, aby odwołać komendanta SOP, Radosława Jaworskiego. - Przed uzyskaniem raportu absolutnie nie ma żadnych takich kroków - zaznaczyła. Wyraźnie podkreśliła, że nie ma powodów, aby łączyć urlop komendanta z kradzieżą samochodu premiera.
- Każdy ma prawo do urlopu, pan komendant wnioskował o taki urlop, podpisał taki urlop i taki urlop otrzymał. Zaznaczam, że jest to urlop zaległy. Tak potwierdzam, obecnie przebywa na zaległym urlopie - dodała rzeczniczka MSWiA.
Szef SOP na przymusowym urlopie? MSWiA dementuje
Gałecka nie odpowiedziała na pytanie dotyczące dodatkowej ochrony dla rodziny premiera Donalda Tuska. - To są informacje niejawne, absolutnie nie mogę ich udzielać - powiedziała dla Polsat News. Wcześniej nieoficjalnie donosiły o tym media.
Rzeczniczka MSWiA nie potwierdziła również informacji o tym, że premier Tusk domagał się dymisji szefa SOP.
- W tym przypadku prawdą jest, że SOP wyciągnął konsekwencje wobec dwóch pracowników, że komendant przebywa na zaległym urlopie i że minister Kierwiński oczekuje na raport - podsumowała Gałecka.
Skradzione auto Donalda Tuska. Doniesienia mediów
W środę rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka informowała, że w resorcie nie zostały podjęte jeszcze żadne konsekwencje związane z kradzieżą samochodu rodziny premiera.
Minister Marcin Kierwiński zwrócił się z prośbą o raport i informacje ze strony Służby Ochrony Państwa. Dalsze decyzje w sprawie miały zapaść po jego analizie i rozmowie ministra Kierwińskiego z komendantem SOP.
Gałecka potwierdziła natomiast medialne doniesienia mówiące o zwolnieniu szefa i wiceszefa zarządu Biura Ochrony Premiera.
Jak informowały Radio Eska oraz "Super Express", funkcjonariusze nie kryją oburzenia i nazywają całą sytuację skandalem. Argumentują, że ich zadaniem jest ochrona premiera, nie jego samochodu. Donoszono też, że szef Służby Ochrony Państwa - generał brygady Radosław Jaworski - został wysłany na przymusowy półroczny urlop. Dodatkowo pełną ochroną została objęta rodzina premiera.
Kradzież samochodu rodziny Tuska. Podejrzany z zarzutami
Należący do rodziny Donalda Tuska samochód zniknął spod domu premiera w Sopocie w nocy z 9 na 10 września.
Auto udało się odnaleźć po kilku godzinach na jednym z parkingów w Gdańsku.
Po czterech dniach na gdańskim lotnisku policja zatrzymała podejrzanego o dokonanie kradzieży Łukasza W. 41-letni mężczyzna planował wylot do Bułgarii.
W połowie września W. usłyszał zarzuty kradzieży samochodu z włamaniem oraz posłużenia się podrobionymi tablicami rejestracyjnymi. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.
















