Ratownicy szukali mężczyzny trzy godziny. Uratowała go bańka powietrza
Burzowa fala przechodzi przez Włochy. Rzeki występują z brzegów, a lawiny błotne niszczą domy. W jednej z nich zginął 58-letni mężczyzna. O włos od śmierci był Mediolańczyk, którego porwała lawina śnieżna. Dzięki bańce powietrza udało mu się wykonać telefon do ratowników, jednak nie był w stanie powiedzieć, gdzie jest. Udało się go odnaleźć dzięki ratownikom z psem. Gdy do niego dotarli temperatura jego ciała wynosiła 27 stopni Celsjusza.

W skrócie
- Burze i intensywne opady powodują powodzie i lawiny błotne we Włoszech, Hiszpanii i Portugalii.
- W Formello lawina błotna zabiła 58-letniego mężczyznę, a w Vietri sul Mare ewakuowano pięć rodzin.
- 44-letni Alfonso Flostergher przeżył lawinę śnieżną w Dolinie Aosty dzięki bańce powietrza. Odnalazł go pies
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Zachodnie Europa od kilku dni zmaga się z potężnymi burzami. Ogromne zniszczenia zanotowano między innymi w Hiszpanii oraz Portugali. Bardzo niebezpieczna pogoda panuje również na południu kontynentu. Włosi walczą z intensywnymi ulewami, które powodują podtopienia i lawiny błotne. W ośnieżonych górach schodzą lawiny śnieżne.
Słońce czy deszcz? Sprawdź najlepsze prognozy dla swojego regionu na Pogoda Interia
Woda na ulicach, ziemia się osuwa. Poważne zagrożenie pogodowe
Bardzo niebezpieczna sytuacja w piątek panuje w Kalabrii. Tam wystąpiła z brzegów rzeka Busento w rejonie Molino Irto, zalewając okoliczne tereny. Kilka rodzin zostało odciętych przez wodę, zespoły ratunkowe starają się do nich dotrzeć.
Wylała także rzeka Campagnano między miejscowościami Cosenza i Rende, zalewając kilka ulic. Na miejscu działają strażacy i karabinierzy. W Cosenzy część drogi zawaliła się i ruch w mieście jest utrudniony.
Podtopienia to skutek intensywnych ulew, które trwają w tym rejonie. W ciągu minionych 48 godzin suma opadów miejscami przekraczała 260 litrów wody na metr kwadratowy - informuje agencja ANSA.
Nieopodal Rzymu w czwartek wieczorem doszło do tragedii. Ulewy doprowadziły do zejścia lawiny błotnej na trzypiętrowy dom w miejscowości Formello. Zginął 58-letni mężczyzna, a dwie osoby znajdujące się w sąsiednich mieszkaniach, zostały lekko ranne.
Inne niebezpieczne osuwisko zanotowano na wybrzeżu Amalfi. W miejscowości Vietri sul Mare trzeba było ewakuować pięć rodzin, po tym jak masy ziemi zeszły tuż obok domów poniżej. Rejon wciąż jest monitorowany z pomocą dronów:
W czwartek wieczorem z powodu wiatru wiejącego w porywach ponad 100 km/h zamknięto parki i cmentarze w Cagliari. Zawieszono również kursowanie promów między tym miastem a Neapolem.
Bardzo niebezpieczne warunki - tym razem ze względu na zalegające masy śniegu - panują w górach na północy kraju.
"Duszę się". Przeżył dzięki powietrznej bańce
O włos od śmierci znalazł się 44-letni Alfonso Flostergher, pracownik hotelu w Dolinie Aosty. W czwartek po południu, spacerował po ośnieżonym terenie nieopodal miejscowości Gressoney-La-Trinité. W pewnym momencie porwała go lawina śnieżna.
Mężczyzna został przysypany warstwą śniegu grubą na półtora metra. Przeżył dzięki bańce powietrza, która wytworzyła się między jego głową a rękami. Udało mu się zadzwonić na numer alarmowy. Był w stanie powiedzieć tylko: "Duszę się, duszę się", po czym połączenie się urwało.
W Alpach wciąż schodzą lawiny śnieżne. Jedną z nich udało się sfilmować:
Ofiarę lawiny udało się zlokalizować dzięki namierzeniu telefonu. W ten rejon udali się karabinierzy z psem tropiącym oraz kamerami termowizyjnymi i dronem. Po trwających trzy godziny poszukiwaniach mężczyznę udało się odnaleźć - wywęszył go pies.
Wędrowiec był uwięziony w śniegu w pozycji wyprostowanej. Kiedy w końcu udało się go wydobyć ze śniegu, temperatura ciała mężczyzny wynosiła 27 stopni Celsjusza. Udało się go jednak uratować - został przetransportowany do szpitala, a jego stan jest stabilny i nie budzi niepokoju - podają włoskie media.
Źródło: Rai, ANSA
-----











