Rafał Trzaskowski dementuje doniesienia mediów. "Mój syn będzie uczęszczał"
"Mój syn będzie uczęszczał na zajęcia o edukacji zdrowotnej" - napisał Rafał Trzaskowski, dementując doniesienia mediów. Te informowały, że włodarz Warszawy swoje dziecko z zajęć wypisał. Trzaskowski zachęcił też, by w nich uczestniczyć. O przedmiocie w wywiadzie mówił także prezydent Karol Nawrocki, uderzając w minister edukacji i - jak ujął - "ideologiczny kształt" programu.

W skrócie
- Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski publicznie sprostował doniesienia o wypisaniu swojego syna z edukacji zdrowotnej, zachęcając innych rodziców, by ich dzieci brały udział w tych lekcjach.
- Wcześniej Karol Nawrocki, prezydent Polski, otwarcie przyznał, że wypisał swoje dziecko z tego przedmiotu, krytykując minister edukacji Barbarę Nowacką oraz treść programu.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Wpis prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego to reakcja na doniesienia portalu Niezależna, który w poniedziałek przekazał, jakoby polityk Koalicji Obywatelskiej wypisał swojego syna z zajęć z edukacji zdrowotnej.
"Wszystkich zainteresowanych moją rodziną informuję, że mój syn będzie uczęszczał na zajęcia o edukacji zdrowotnej (w grupie łączonej, międzyoddziałowej)" - napisał Trzaskowski, dementując krążące w sieci nieoficjalne informacje.
Włodarz stolicy zaapelował też: "Wszystkich innych zachęcam do brania udziału w tym bardzo potrzebnym przedmiocie".
Edukacja zdrowotna. Rafał Trzaskowski dementuje doniesienia, Karol Nawrocki komentuje
Wcześniej sytuację komentował też prezydent Karol Nawrocki, który informował, że wypisał swojego syna z tych zajęć. - Mam nadzieję, że teraz pani minister (Barbara Nowacka - red.) z taką samą pieczołowitością odniesie się do słów mojego kontrkandydata w wyborach prezydenckich Rafała Trzaskowskiego, który, z tego, co wiem, także wypisał swoje dzieci z edukacji zdrowotnej - mówił we wtorek rano w Radiu Zet.
To reakcja na wpis minister edukacji, która w odpowiedzi na oświadczenie Nawrockiego napisała: "Panie prezydencie. Zanim się wypisze, zawetuje, podpisze lub oburzy, naprawdę, warto czytać dokumenty!".
- Myślę, że pani minister nie powinna być zszokowana moimi słowami na temat edukacji, moimi decyzjami rodzinnymi dotyczącymi edukacji zdrowotnej. Powinna być zszokowana tym, jak wiele rodziców zrezygnowało z programu, który wydawał się pani minister sztandarowy - stwierdził prezydent Polski.
Nawrocki swoją decyzję uzasadniał także na antenie. Jak mówił, "dobre rozwiązania często doprawione są ideologicznym kształtem czy smakiem".
Nawrocki krytycznie o edukacji zdrowotnej. "Podprogowe sugerowanie"
- Chcemy mówić o edukacji zdrowotnej, to obok ważnych tematów higieny osobistej, zdrowego żywienia, sportu, ruchu, wrzucamy dyskusję o seksualności w kształcie, który niepokoi rzeszę rodziców i która mówi choćby o stereotypach płciowych - opisywał Nawrocki, krytykując działania rządu.
- Nie mam przekonania, że powinno się rozmawiać z dziećmi w szkole o pewnych zjawiskach, które z jednej strony są marginalne, a z drugiej strony są pozycjonowane za sprawą środowiska reprezentowanego przez panią minister, jako problem, który koniecznie musimy rozwiązać - odpowiedział, mówiąc o "podprogowym sugerowaniu dzieciom" czy "pozycjonowaniu pewnych dyskusji o mniejszościach seksualnych (...), radykalnego, lewicowego światopoglądu". - Ja sobie tego na przykład wobec mojego dziecka nie życzę - wskazał.
Decyzję o tym, czy dziecko ma uczestniczyć w nieobowiązkowych zajęciach z edukacji zdrowotnej, rodzice musieli podjąć do 25 września. Jak zapowiadała minister edukacji Barbara Nowacka, dane, ilu uczniów zrezygnowało, poznamy około 10 października.












