W skrócie
- Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, został zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości w Warszawie w związku ze śledztwem dotyczącym afery Zondacrypto.
- Według ustaleń mediów śledztwo dotyczy przyjęcia wartościowego zegarka od Przemysława Krala w zamian za pomoc giełdzie Zondacrypto, czemu Piesiewicz zaprzecza twierdząc, że zapłacił za przedmiot gotówką.
- W sprawie pojawiły się także informacje o spotkaniach polityków z przedstawicielami Zondacrypto oraz o niedoszłym zakupie udziałów w Telewizji Republika przez Przemysława Krala.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Informacje o zatrzymaniu Radosława Piesiewicza przekazali jako pierwsi nieoficjalnie dziennikarze Wirtualnej Polski i TVN24. Według ich ustaleń dokonali go w Warszawie funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, działający na zlecenie katowickiego wydziału Prokuratury Krajowej.
Doniesienia te potwierdziła następnie redakcja Polsat News. Jak ustalono, prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego aresztowano w jego domu w Warszawie. Nie stawiał oporu podczas czynności z funkcjonariuszami i został przewieziony do prokuratury na przesłuchanie.
"Dziś w ramach śledztwa w sprawie ZondaCrypto zatrzymany został Radosław P. Prokuratura będzie przekazywała dalsze informacje po zakończeniu czynności z jego udziałem, prowadzonych w Śląskim Wydziale PZ PK" - przekazał po kilkudziesięciu minutach w mediach społecznościowych Waldemar Żurek.
Zatrzymanie Radosława Piesiewicza. "Czynności cały czas trwają"
- Czynności cały czas trwają. One są realizowane, można powiedzieć, w miejscu zatrzymania tego mężczyzny - przekazała w rozmowie z reporterem Polsat News inspektor Katarzyna Nowak z Komendy Głównej Policji.
Funkcjonariuszka potwierdziła, że zatrzymania dokonali przedstawiciele Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości na polecenie katowickiego wydziału Prokuratury Krajowej. - Polecenie dotyczyło zatrzymania tej osoby i doprowadzenia jej do prokuratury na dalsze czynności - powiedziała.
- Prokurator będzie decydował, jaka jest rola procesowa tej osoby, czy będzie przesłuchana w charakterze świadka czy usłyszy jakieś zarzuty. Jeżeli je usłyszy, to prokurator też zdecyduje, jakiego rodzaju będą to zarzuty - dodała.
Afera Zondacrypto. Policja: Połączono dwa śledztwa
Jak przekazała policjantka, śledczy prowadzą obecnie działania w oparciu o materiał dowodowy zgromadzony w ramach dwóch postępowań, z których jedno dotyczy Zondacrypto, drugie natomiast zaginięcia jednej osoby.
- Z uwagi na charakter tej sprawy, połącznie tych dwóch wątków (...) decyzją Komendanta Głównego Policji powołana została specjalna grupa operacyjno-śledcza. W jej skład wchodzą policjanci zajmujący się cyberprzestępczością oraz przeciwdziałaniem przestępczości zorganizowanej - wskazała.
Inspektor Nowak podkreśliła, że zatrzymanie Piesiewicza przebiegło bardzo spokojnie i nie było potrzeby angażowania w nie dodatkowych jednostek. Nie podzieliła się natomiast szczegółami przebiegu tego zdarzenia.
Afera Zondacrypto. Radosław Piesiewicz zatrzymany
Według ustaleń WP i TVN24 szef PKOI przyjął od Przemysława Krala, właściciela Zondacrypto, zegarek Patek Philippe Calatrava wart 40 tys. euro w zamian za rzekome "załatwienie" problemów giełdy z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Sam Piesiewicz zaprzeczał tym informacjom, przekonując, że za przedmiot zapłacił gotówką.
Zondacrypto od października 2025 r. było sponsorem generalnym PKOl, a siedzibę komitetu przemianowano wtedy na "Zondacrypto Centrum Olimpijskie PKOl". Ze względu na działalność przedsiębiorstwa swoje oszczędności miało stracić co najmniej kilka tysięcy ludzi. Szacowane straty wynoszą 350 mln złotych.
W ostatnich dniach doszło do przełomu w śledztwie dotyczącym tej sprawy. Przemysław Kral miał pójść na współpracę ze śledczymi, a jego obrońcą został Roman Giertych. Na jaw wyszły też kolejne wątki związane z działaniem giełdy.
Nowe informacje ws. Zondacrypto. Michał Moskal spotkał się z Przemysławem Kralem
W środę rano dziennikarze Wirtualnej Polski i TVN24 poinformowali o spotkaniu posła PiS Michała Moskala i byłego funkcjonariusza CBA Artura Chodzińskiego z Kralem. Z ustaleń, które potwierdził sam polityk, wynika, że doszło do niego w sierpniu 2025 roku na Ibizie.
Poseł tłumaczył, że celem rozmowy było pozyskanie sponsora konferencji, którą organizowała jego fundacja. Z kolei Chodziński, pracujący w tym czasie dla Zondacrypto, wyjaśnia, że szef poprosił o skontaktowanie go z młodym politykiem, zainteresowanym nowymi technologiami.
Ostatecznie rozmowy zostały jednak zerwane ze względu na kontrowersje, które narosły wokół przedsiębiorstwa. Dziennikarze zauważają jednak, że bezpośrednio po spotkaniu gwałtownie wzrosło zainteresowanie Moskala tematem kryptowalut.
Poseł PiS na krótko po rozmowie zgłosił serię poprawek do ustawy, która miała regulować rynek wirtualnych walut. Zawarte w nich zmiany były tożsame z uwagami, które wcześniej przekazał sam Przemysław Kral, za pośrednictwem Związku Banków Polskich.
Afera Zondacrypto. Media: Kral był bliski kupienia udziałów w Telewizji Republika
Nowe informacje w sprawie Zondacrypto przekazał także Onet. Według źródeł portalu Kral był bliski kupienia 20 proc. akcji Telewizji Republika. Szczegóły transakcji opiewającej na około 16 mln złotych prezes stacji Tomasz Sakiewicz miał uzgadniać w Monako. Rachunki za pobyt na kwotę około 10 tys. złotych opłacił prezes giełdy kryptowalut.
Przypomnijmy, współpraca na linii Zondacrypto - Republika niemal przez cały 2025 rok przebiegała bardzo dobrze. Od marca do grudnia giełda miała wydać na reklamy w prawicowej telewizji co najmniej 37,5 mln złotych.
Ostateczna wersja listu intencyjnego była gotowa 2 grudnia 2025 roku. Do zawarcia umowy jednak nie doszło. Przedstawiciele obu stron podają rozbieżne wersje zdarzeń. Według Sakiewicza, który rozmawiał z Onetem, on sam odstąpił od podpisania dokumentu. Jak tłumaczył, na jaw wyszło, że Zondacrypto ma problemy z wypłatą środków.
Onet skontaktował się także z prawnikiem obsługującym transakcję po stronie Zondycrypto. - Podpisany przez pana Sakiewicza list przekazałem panu Kralowi, ale on wstrzymywał jego podpisanie - przekazał.



















