Informację o dużym politycznym awansie Miłosza Motyki potwierdzają nam trzy niezależne źródła, zaznaczając jednak, że jest to stan na chwilę obecną. Bo chociaż ostatnie spotkanie liderów Koalicji 15 Października już za nami, to jeszcze wieczorem 22 lipca mają oni skonsultować ze sobą ostateczny kształt zmian, które dzień później ogłosi Donald Tusk. Jak podkreślają nasi rozmówcy, dramatycznych zwrotów akcji w przypadku koalicjantów - PSL, Polski 2050 i Lewicy - spodziewać się nie należy, ale ze 100 proc. pewnością wykluczyć ich nie można.
Rekonstrukcja rządu. Superresort dla PSL, "prztyczek w nos dla Polski 2050"
Jeśli chodzi o Motykę, to o pierwszych przymiarkach do nowej funkcji Interia usłyszała już w połowie lipca. Wówczas nie była to jednak jeszcze pewna decyzja, chociaż nasze źródło zapewniało, że wiceminister klimatu i środowiska jest bardzo wysoko na giełdzie nazwisk do pokierowania nowym superresortem energetycznym.
- Na ten odcinek najpewniej zostanie skierowany Miłosz Motyka z racji tego, że energetyką już teraz zajmuje się w Ministerstwie Klimatu i Środowiska - mówił nam wówczas dobrze zorientowany w sytuacji polityk ludowców. Jak podkreślił, w cenie są nie tylko kompetencje Motyki dotyczące działki energetycznej, na jego korzyść gra też fakt, że "byłby to wymowny prztyczek w nos dla Polski 2050". To bowiem formacja Szymona Hołowni aktualnie nadzoruje resort klimatu i środowiska, w którego kompetencjach znajdują się sprawy energetyczne.
Bardzo prawdopodobny awans Motyki do rangi ministra konstytucyjnego nieoficjalnie potwierdzają Interii również władze ludowców. Dla PSL byłby to nie lada sukces. Nie chodzi tylko o to, że energetyka będzie jednym z dwóch nowo powołanych superresortów i oczkiem w głowie premiera Tuska. Ministerialna nominacja Motyki oznaczałaby, że w rządowych przetasowaniach ludowcy jako jedyni nie poniosą żadnych strat.

Dotychczas PSL sprawowało pieczę nad czterema resortami: obrony narodowej (Władysław Kosiniak-Kamysz), infrastruktury (Dariusz Klimczak), rolnictwa (Czesław Siekierski) oraz rozwoju i technologii (Krzysztof Paszyk). Po rekonstrukcji liczbowo stan posiadania partii Kosiniaka-Kamysza pozostałby niezmieniony.
Rekonstrukcja rządu. PSL wychodzi z tarczą
Z informacji Interii wynika bowiem, że MON i resort infrastruktury mogą być spokojne o swój los - zarówno, jeśli chodzi o personalia, jak i zakres kompetencji. Ominie je rekonstrukcyjna zawierucha. W resorcie rolnictwa - pisaliśmy o tym 21 lipca na łamach Interii - to sami ludowcy doprowadzili do wymiany ministra Siekierskiego na jednego z jego zastępców - Stefana Krajewskiego. Zlikwidowany zostanie co prawda resort rozwoju i technologii - Interia pisała o tym jako pierwsza - ale niejako w zamian ludowcy otrzymaliby wspomniany super resort energetyczny.
Znamy się z Platformą od wielu, wielu lat. Jesteśmy de facto od 19 lat w koalicji. Znamy swoje wzajemne oczekiwania i wzajemnie na nie reagujemy. Jest ta obustronna umiejętność współpracy
Trudno dziwić się zatem dobrym humorom w szeregach PSL. Już w zeszłym tygodniu jeden z prominentnych polityków tej partii, pytany o korzystny dla tej formacji bilans rekonstrukcji, przyznał z uśmiechem: - Widocznie premier Tusk nas bardzo lubi. Ale nikt nie jest nigdy spokojny. To jest święte prawo rekonstrukcji.
Inne z naszych źródeł wskazywało na długą, satysfakcjonującą i owocną współpracę PSL z Platformą Obywatelską na wszystkich szczeblach władzy. - Znamy się z Platformą od wielu, wielu lat. Jesteśmy de facto od 19 lat w koalicji. Znamy swoje wzajemne oczekiwania i wzajemnie na nie reagujemy. Jest ta obustronna umiejętność współpracy - tłumaczyła Interii osoba z władz ludowców.
Kim jest Miłosz Motyka?
Co do samego Motyki, to we wrześniu skończy 33 lata. Całą swoją polityczną karierę jest związany z PSL. W latach 2017-23 był prezesem Forum Młodych Ludowców, czyli partyjnej młodzieżówki. Od 2019 roku pełni też funkcję rzecznika prasowego PSL. Zasiada też w partyjnych władzach - jest sekretarzem Rady Naczelnej PSL. Jest uważany za jednego z najbliższych współpracowników prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza. Dwukrotnie, w 2019 i 2023 roku, kandydował do Sejmu, ale w obu przypadkach nie udało mu się dostać na Wiejską.
Mimo nieudanej walki o poselski mandat, to właśnie po wyborach parlamentarnych w 2023 roku w jego politycznej karierze nastąpił przełom. W połowie grudnia objął stanowisko wiceministra klimatu i środowiska, w resorcie odpowiada za sektor odnawialnych źródeł energii oraz elektroenergetykę. W kolejnym roku w wyborach samorządowych zdobył mandat radnego sejmiku małopolskiego.








![Gorączka sztucznej inteligencji podpala rynek nieruchomości [13 PIĘTER]](https://i.iplsc.com/000NA4Y6LCYT9R5C-C401.webp)





