Reklama

Reklama

PSL o pomyśle Gowina: Jest szansa na większe bloki wyborcze

Nie koncentrujemy się wokół partii politycznych, tylko wokół postulatów gospodarczych i ideowych - twierdzą politycy PSL. "Czy powstanie jeden blok wyborczy, czy nie, to pokaże czas" - tak posłowie PSL komentują pomysł Jarosława Gowina budowy wspólnego bloku z PSL i Polską 2050.

Były wicepremier i lider Porozumienia Jarosław Gowin powiedział we wtorek w "Super Expressie", że jeśli opozycja chce odebrać władzę PiS, to musi rozpocząć proces jednoczenia się. "Moim zdaniem optymalne byłoby powstanie dwóch bloków. W centrum polskiej sceny politycznej jednego skupionego wokół PO. I drugiego ciut na prawo od PO. Między PO i PiS. Aby zrealizować taki scenariusz, konieczne byłoby połączenie czterech środowisk" - ocenił Gowin. Dopytywany, jakich, polityk odparł: "Mam na myśli PSL, Porozumienie, konserwatywnie nastawioną część samorządowców oraz Szymona Hołownię." "Na razie za wcześnie, aby przesądzać o tym, że taki blok powstanie" - zastrzegł.

Reklama

PSL: Nie koncentrujemy się na partiach, tylko na programach

- Nasza filozofia nie polega na koncentrowaniu się wokół partii, tylko wokół postulatów gospodarczych i ideowych, które wyznaczają granice - skomentował słowa Gowina wiceprezes PSL Dariusz Klimczak.

Lider Stronnictwa Władysław Kosiniak-Kamysz mówił wcześniej o powstaniu dwóch opozycyjnych bloków na następne wybory parlamentarne. - Jeden ma być centrowo-prawicowy, do którego między innymi należeć będzie PSL i Koalicja Polska, a drugi liberalno-lewicowy - powiedział poseł Klimczak. - Mamy odpowiednią ilość czasu do wyborów, żeby poszczególne stronnictwa, które funkcjonują na polskiej scenie politycznej - i w parlamencie, i poza parlamentem - się określiły, który do jakiego bloku powinien należeć - stwierdził ludowiec. - Rozumiem, że pan Gowin decyduje się na blok centrowy - dodał Klimczak.

Konfederacja może poprzeć ludzi PSL. Znamy warunki

Według niego jest szansa na pójście w wyborach parlamentarnych w większych blokach. - O tym się mówi powszechnie. Nawet lider PO Donald Tusk mówi o tym, że jednak opozycja także musi się podzielić na bloki, ponieważ dotychczasowy projekt Koalicji Europejskiej nie sprawdził się podczas wyborów, w których to powinniśmy wygrać z PiS - powiedział Klimczak.

Na pytanie, czy wie coś na temat rozmów między liderami PSL, Porozumienia i Polski 2050, poseł Stronnictwa odparł, iż wie, że prowadzonych jest wiele rozmów. - Ale one są na tyle istotne, że o nich się nie mówi poza gremiami, które są tym zainteresowane dla ich skuteczności - zaznaczył Klimczak.

W podobnym tonie wypowiadał się poseł Marek Sawicki. - My wielokrotnie mówiliśmy, że budujemy umiarkowane centrum, gdzie - jeśli chodzi o poglądy gospodarcze, światopoglądowe i samorządowe - to gdzieś tym środowiskom (PSL, Porozumienie, samorządowcy, Szymon Hołownia) jest ze sobą blisko. Natomiast, czy coś powstanie jednego, czy będzie to pięć różnych ugrupowań, to czas pokaże - powiedział poseł PSL.

W grudniu kongres ludowców

Na kongresie PSL w Warszawie zaplanowanym na 4 grudnia zostanie wybrany prezes Stronnictwa, Rada Naczelna i jej przewodniczący, Główny Sąd Koleżeński oraz Główna Komisja Rewizyjna - poinformował Klimczak. Prawdopodobnie do połowy listopada co tydzień będą odbywać się zjazdy wojewódzkie partii. - 4 grudnia zbierzemy się na kongresie i wybierzemy nowego prezesa partii, nowego przewodniczącego Rady Naczelnej, nowy skład całej Rady Naczelnej, oraz skład takich ciał jak: Główny Sąd Koleżeński oraz Główna Komisja Rewizyjna - powiedział poseł PSL.

- Oczywiście podejmiemy tam także ważne decyzje o kierunkach politycznych - podkreślił. - Zaproponuje je nowy prezes, którym mam nadzieję zostanie Władysław Kosiniak-Kamysz. Jest on naszym naturalnym liderem, wprowadził nas do Sejmu, z dobrym wynikiem i ma duże poparcie wewnątrz struktur - podkreślił Klimczak.

Polski Ład. Poseł PSL: To pomysły żywcem wyjęte z naszego programu

Klimczak nie wie jeszcze, kto będzie kontrkandydatem Kosiniaka-Kamysza na stanowisko prezesa partii. - Nasz statut jasno mówi, że wybór prezesa musi odbyć się w sposób tajny, spośród dwóch kandydatów. Więc, jeżeli nie będzie naturalnego kontrkandydata - a raczej tak będzie - to wtedy trzeba będzie poprosić kogoś z delegatów, aby wystartował - zaznaczył Klimczak.

Według niego "w takim przypadku zawsze dzieje się tak, że proponuje się osobę, która jest rozpoznawalna krajowo". - Czyli na przykład jednego z prezesów wojewódzkich - dodał poseł PSL.

Pod koniec maja Kosiniak-Kamysz ujawnił, że pod koniec roku powinien odbyć się kongres PSL, na którym ponownie wystartuje na prezesa partii. Z kolei w listopadzie 2020 r. politycy PSL informowali, że planowany na jesień kongres PSL został przełożony ze względu na panującą epidemię, która uniemożliwiła przeprowadzenie kampanii sprawozdawczo-wyborczej w organizacjach powiatowych i wojewódzkich. Wyrażali nadzieję, że być może uda się zorganizować zjazd partii na wiosnę 2021 roku. Zgodnie ze statutem PSL prezes partii wybierany jest na kongresie bezwzględną większością głosów spośród co najmniej dwóch kandydatów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy