W skrócie
- Prawo i Sprawiedliwość złoży do Trybunału Konstytucyjnego wniosek dotyczący obowiązkowej edukacji zdrowotnej oraz modułu wiedzy o zdrowiu seksualnym.
- Przemysław Czarnek krytykuje działania ministerstwa edukacji związane z wprowadzeniem obowiązkowej edukacji seksualnej i zarzuca pogwałcenie Konstytucji RP.
- Edukacja zdrowotna została wprowadzona jako przedmiot nieobowiązkowy od roku szkolnego 2025/2026, a w zajęciach uczestniczyło około 30 procent uprawnionych uczniów.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wyznaczony przez PiS na kandydata na premiera poseł zapowiedział złożenie wniosku o stwierdzenie niekonstytucyjności przepisów wprowadzających zarówno obowiązkową edukację zdrowotną, jak i "sposób traktowania tego komponentu edukacji dotyczącej zdrowia seksualnego".
Złożony zostanie także wniosek o zabezpieczenie.
- Prosimy wysoki Trybunał o to, ażeby przed rozstrzygnięciem całej sprawy wydał zabezpieczenie tak, żeby te rozporządzenia nie mogły być stosowane od 1 września - zadeklarował Czarnek.
Przemysław Czarnek zapowiada wniosek do TK. Zarzuca ministerstwu obsesję
- Obsesja na punkcie edukacji seksualnej pani Nowackiej, pani Lubnauer, kierownictwa ministerstwa edukacji doprowadziła do likwidacji przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie i do prób wprowadzania na siłę edukacji seksualnej, demoralizującej i deprawującej - argumentował Czarnek podczas konferencji prasowej.
Ministra Barbara Nowacka zapowiedziała w kwietniu, że od nadchodzącego roku szkolnego edukacja seksualna, która dotychczas była nieobowiązkowa, stanie się przedmiotem obowiązkowym. Zastrzegła też, że nieobowiązkowy będzie moduł dotyczący wiedzy o zdrowiu seksualnym - o udziale w nim mają decydować rodzice ucznia lub sam uczeń, jeżeli jest pełnoletni.
Przemysław Czarnek zarzucił Nowackiej "pogwałcenie" Konstytucji RP a także tchórzostwo.
- Pani Nowacka, likwidując przedmiot wychowania do życia w rodzinie, wprowadziła przedmiot, szumnie nazywany edukacją zdrowotną, ale z komponentem bardzo twardej, demoralizującej, deprawującej edukacji seksualnej, która odchodzi od tego, co zapisane w art. 18 - mówił Czarnek.
PiS skarży rozporządzenia ministerstwa. "Czekała z podpisanem"
- Jeszcze wiosną tego roku, wbrew przepisom konstytucji, zapowiedziała ustnie tylko obowiązkowość edukacji zdrowotnej z tym komponentem demoralizującym i deprawującym, ale czekała z podpisaniem rozporządzeń - dodał.
Według byłego ministra edukacji i nauki "wychowanie do życia w rodzinie bazowało na przepisach Konstytucji RP i art. 18 ochrony małżeństwa, rodziny, macierzyństwa, rodzicielstwa, bo to jest pod ochroną prawną Rzeczpospolitej Polskiej".
Mówił też o art. 48. i 53. ustawy zasadniczej "zapewniającym rodzinom, a nie pani Nowackiej, pani Lubnauer, kierownictwu edukacji dzisiejszej, tylko rodzicom" prawo do wychowania dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem.
Spór wokół edukacji seksualnej. Czarnek: Nieprawda, że jej nie było
- Edukacja seksualna w polskich szkołach zawsze była i będzie. Wszyscy uczyliśmy się z tych fragmentów programu edukacyjnego w czasach naszej młodości, uczyły się dzieci także w czasach rządu Prawa i Sprawiedliwości. To nieprawda, że jej nie było - powiedział Czarnek.
- Ta wiedza była przekazywana uczniom przede wszystkim w zakresie biologii, ale także w ramach przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie - dodał.
Edukacja zdrowotna weszła do szkół jako przedmiot nieobowiązkowy w roku szkolnym 2025/2026. Aby wypisać z niego swoje dzieci, rodzice, musieli złożyć do 25 września pisemną rezygnację dyrektorowi szkoły. Według ministerstwa, w zajęciach uczestniczyło około 30 proc. wszystkich uprawnionych uczniów.















