Reklama

Reklama

"Przegląd": Narodowcy u Gomułki. Działacze obozu londyńskiego w Ministerstwie Ziem Odzyskanych

Powrót do Polski w 1945 r. dawnych ziem piastowskich nad Odrą, Nysą Łużycką i Bałtykiem należy do najdonioślejszych wydarzeń w jej historii najnowszej. Wydarzenie to jednak jest wypierane ze świadomości społecznej, pomniejszane i dyskredytowane przez politykę historyczną uprawianą po 1989 r. Ponad dziesięć lat temu prawicowy historyk Bogdan Musiał stwierdził, że "w ustanowieniu granicy na Odrze i Nysie, a także przy odniemczeniu tamtych terenów decydującą rolę odegrał sam Stalin, a nie jego polscy – niewątpliwie posłuszni i gorliwi – pomagierzy i agenci". Czy rzeczywiście?

Myśl zachodnia przed wojną...

Idea powrotu na ziemie nazywane dzisiaj niechętnie Ziemiami Odzyskanymi była obecna w polskiej myśli politycznej od przełomu XIX i XX w. Polska Partia Robotnicza, wbrew tradycji poprzedniczki, Komunistycznej Partii Polski, wysunęła już w 1943 r. jako jeden ze sztandarowych postulatów przesunięcie granicy polsko-niemieckiej na linię Odry. Również w deklaracji programowej Związku Patriotów Polskich z 1943 r. była mowa o granicy na Odrze i przyłączeniu całego Śląska. Jednak to nie PPR ani ZPP były autorami tej terytorialnej i zarazem geopolitycznej koncepcji.

Reklama

Postulat zerwania z tradycją wschodnią (jagiellońską) na rzecz zachodniej (piastowskiej) został sformułowany w obozie politycznym Narodowej Demokracji. Prekursorami polskiej myśli zachodniej stali się tacy politycy endeccy jak Jan Ludwik Popławski i Bernard Chrzanowski, którzy uważali, że głównym wrogiem narodu polskiego są Niemcy, a powrót odrodzonej Polski na dawne ziemie piastowskie jest koniecznością. Ich stanowisko wpłynęło na poglądy wyrażone przez Romana Dmowskiego w książce "Niemcy, Rosja i kwestia polska" (1908). Po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. polską myśl zachodnią rozwijały Uniwersytet Poznański, Towarzystwo Naukowe w Toruniu, Instytut Bałtycki oraz Polski Związek Zachodni.

Postacią łączącą okres międzywojenny z czasem po 1945 r. stał się prof. Zygmunt Wojciechowski. Już w latach 30. XX w. wysunął on koncepcję "macierzystych ziem Polski", które jego zdaniem obejmowały obszar od Odry do Bugu i od Bałtyku po Sudety*. Wojciechowski wywodził się z endecji, ale przed 1939 r. współpracował także z sanacją. Głównym motywem jego działania stała się realizacja założeń myśli zachodniej. Nie miało przy tym dla niego znaczenia, jaki obóz polityczny tego dokona. Dlatego w 1945 r. opowiedział się po stronie PPR oraz jej programu granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej.

...i w konspiracji

Podczas okupacji niemieckiej Wojciechowski działał w utworzonej na początku listopada 1939 r. w Poznaniu przez tamtejsze środowisko "starej endecji" Organizacji Ziem Zachodnich Ojczyzna (kryptonim Omega). We "Wskazaniach ideowych" Ojczyzny z 1943 r. była mowa o Polsce narodowo-katolickiej "ze sprawiedliwym ustrojem społeczno-gospodarczym", której zachodnia granica miała być oparta na Odrze i Nysie Łużyckiej. Organizacja podporządkowała się Delegaturze Rządu na Kraj oraz ZWZ/AK.

Po aresztowaniach w Kraju Warty w latach 1941-1942 kierownictwo Ojczyzny przeniosło się do Warszawy. Z jego inicjatywy powstały konspiracyjne Uniwersytet Ziem Zachodnich, Instytut Zachodni i Zachodnia Agencja Prasowa. W podziemiu wydawano  "Biuletyn Zachodni", "Ziemie Zachodnie Rzeczypospolitej" i "Zachodnią Straż Rzeczypospolitej", które redagował Edmund Męclewski.

Najważniejszymi komórkami, w których rozwijano myśl zachodnią, były utworzony w grudniu 1944 r. Instytut Zachodni oraz Biuro Ziem Zachodnich Delegatury Rządu na Kraj. Początkowo zorganizowano w 1940 r. Biuro Zachodnie przy jednej z trzech Delegatur Rządu na Kraj dla ziem wcielonych do Rzeszy, którego pracami kierował ekonomista Witold Fryderyk Grott. Pod jego kierunkiem powstało dziesięć opracowań dokumentujących prawo Polski do przyszłych Ziem Zachodnich i Północnych, z koncepcją zagospodarowania tych obszarów. Postulowano powrót do Polski Prus Wschodnich, byłego Wolnego Miasta Gdańska, Szczecina oraz terenów na wschód od Odry i Nysy Łużyckiej. Koncepcje te prawdopodobnie wpłynęły na stanowisko rządu polskiego w Londynie, który pod koniec 1942 r. przedłożył rządowi brytyjskiemu memoriał w sprawie włączenia po wojnie do Polski "Prus Wschodnich, Śląska Opolskiego i Pomeranii" oraz przejściowej okupacji "dalszych terenów Niemiec".

Po powstaniu konspiracyjnej instytucji Głównego Delegata Rządu dla ziem wcielonych do Rzeszy Biuro Zachodnie przekształcono w Biuro Ziem Nowych, a następnie w maju 1944 r. w Biuro Ziem Zachodnich Delegatury Rządu na Kraj. Ich kierownikiem był Władysław Czajkowski - po 1945 r. wiceminister w Ministerstwie Ziem Odzyskanych. Pod jego przewodnictwem kontynuowano do końca okupacji prace nad koncepcją włączenia do Polski i zagospodarowania ziem nad Odrą, Nysą Łużycką i Bałtykiem.

Powrót na Ziemie Zachodnie i Północne

Już 13 lutego 1945 r. Zygmunt Wojciechowski skierował na ręce premiera rządu tymczasowego Edwarda Osóbki-Morawskiego memoriał, w którym oferował usługi Instytutu Zachodniego w dziele zagospodarowania Ziem Zachodnich i Północnych. Natomiast 15 lipca 1945 r. macierzysta organizacja Wojciechowskiego, narodowo-katolicka Ojczyzna, podjęła decyzję o rozwiązaniu się, wyjściu z konspiracji i zaangażowaniu w legalną pracę na rzecz powrotu Polski nad Odrę i Bałtyk. Działacze Ojczyzny objęli wkrótce stanowiska w mediach, ruchu wydawniczym, Polskim Związku Zachodnim, Ministerstwie Ziem Odzyskanych, Ministerstwie Spraw Zagranicznych oraz szkolnictwie wyższym i średnim.

W 1945 r. Zygmunt Wojciechowski wydał pracę "Polska-Niemcy. Dziesięć wieków zmagania". Wyłożył w niej m.in. swój pogląd na znaczenie przejęcia przez Polskę dawnych ziem piastowskich nad Odrą i Bałtykiem: "Jesteśmy dziś świadkami powrotu Polski na stary nadodrzański szlak piastowski, jesteśmy w możności wycięcia raka prusko-hitlerowskiego, który Polskę wiódł do zupełnej zagłady. W miejsce niemieckiego Drang nach Osten przychodzi epoka ponownego słowiańskiego marszu na zachód. Kto tego zjawiska nie rozumie, nie pojmuje nowej epoki, nie dostrzeże miejsca dla Polski w otaczającej rzeczywistości".

Sukcesem środowisk angażujących się we współpracę z PPR w kwestii zagospodarowania Ziem Zachodnich i Północnych było utworzenie 13 listopada 1945 r. Ministerstwa Ziem Odzyskanych z Władysławem Gomułką na czele. W powstaniu tego ministerstwa Gomułka widział korzyści propagandowe dla PPR. Równocześnie jednak traktował kwestię Ziem Zachodnich jako kluczowy element polskiej racji stanu. Osiedlający się tam Polacy z dawnych Kresów Wschodnich uznawali PPR za gwaranta obecności Polski na Ziemiach Odzyskanych. Wiedząc o tym, kierownictwo PPR przywiązywało wielką wagę do propagowania prawa państwa polskiego do dawnych ziem piastowskich. Nie byłoby to możliwe bez wsparcia środowisk narodowo-katolickich i przedwojennych kadr intelektualnych.

Ministerstwo Ziem Odzyskanych

Kierowany przez Wojciechowskiego Instytut Zachodni stał się po 1945 r. czymś w rodzaju think tanku dla nowej władzy. Zaraz po wojnie wznowiono też działalność wszystkich instytucji, które rozwijały myśl zachodnią w okresie międzywojennym, takich jak Instytut Bałtycki czy Polski Związek Zachodni. Działalność tych instytucji i organizacji miała ogromne znaczenie. Powojenna Polska obejmowała we władanie ogromne terytorium, z tysiącami miejscowości, którym należało przywrócić dawne nazwy lub nadać nowe. Dokonano tego w błyskawicznym tempie, głównie dzięki zaangażowaniu poznańskiego środowiska naukowego - przed wojną w większości sympatyzującego ze Stronnictwem Narodowym. Jego przedstawiciele mieli pełną świadomość, że muszą działać legalnie, a więc opierać na strukturach państwa rządzonego przez PPR. Pomimo obcości ideologicznej uznali, że kwestia powrotu Polski na Ziemie Zachodnie i Północne jest ważniejsza od sympatii politycznych.

W MZO znalazła się dość liczna grupa działaczy związanych z Biurem Zachodnim Delegatury Rządu na Kraj. Byli to przede wszystkim ludzie wywodzący się z Ojczyzny: Władysław Czajkowski - podczas wojny dyrektor Biura Zachodniego Delegatury Rządu na Kraj, w MZO pełniący funkcję wiceministra; Edward Quirini - w MZO dyrektor Departamentu Administracji Publicznej; Juliusz Kolipiński - zastępca Głównego Inspektora Specjalnej Akcji Likwidacyjnej; wspomniany Edmund Męclewski - w MZO dyrektor Biura Komitetu ds. Zagranicznych; Leopold Gluck - dyrektor Departamentu Ekonomiczno-Socjalnego, a po śmierci Władysława Czajkowskiego wiceminister; Józef Guranowski - wicedyrektor Departamentu Ekonomiczno-Socjalnego; Tadeusz Kołodziej, Wiktor Leśniewski i inni.

Pracę wybitnego ekonomisty Leopolda Glucka w MZO ironicznie skomentował Stefan Kisielewski w "Abecadle": "Endek poznański, w którym się zakochał Gomułka. Mianował go wiceministrem Ziem Odzyskanych, ponieważ Gluck był szalenie antyniemiecki i bardzo się podniecił sprawą Ziem Odzyskanych". Gluck we wspomnieniach podkreślił, że polityka kadrowa MZO zmierzała do "pozostawienia w administracji tych wszystkich, którzy mogli uczestniczyć w sposób twórczy i uczciwy w organizowaniu życia polskiego na tych ziemiach w oparciu o zasady nowego ustroju", a w ministerstwie kierowanym przez Gomułkę liczniejsi byli członkowie PPS niż PPR.

Największe zasługi MZO położyło na polu polityki ludnościowej i narodowościowej. W latach 1945-1948 na Ziemiach Zachodnich i Północnych osiedlono ok. 4,8 mln Polaków, w tym 1,5 mln z dawnych Kresów Wschodnich i ok. 100 tys. reemigrantów z Europy Zachodniej i Południowej. Pod koniec 1948 r. ziemie te zamieszkiwało już ponad 5,5 mln Polaków. W ścisłej współpracy z Instytutem Zachodnim, Instytutem Bałtyckim, Instytutem Śląskim, Instytutem Mazurskim i Polskim Związkiem Zachodnim prowadzono akcję propagandowo-informacyjna. Ministerstwo wydawało m.in. ukazujący się w latach 1946-1948 dwutygodnik "Osadnik na Ziemiach Odzyskanych", którego inicjatorem i redaktorem był przedwojenny działacz i publicysta Ruchu Narodowo-Radykalnego Falanga Adolf Józef Reutt.

Pomimo niewątpliwych zasług Ministerstwo Ziem Odzyskanych zakończyło działalność przedwcześnie na skutek oskarżenia w 1948 r. Gomułki przez frakcję stalinowską o "odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne" i usunięcia go ze stanowiska sekretarza generalnego KC PPR. Przerwanie prac MZO wywołało kilkuletni regres na Ziemiach Odzyskanych - m.in. wstrzymana została akcja uwłaszczeniowa, co spowodowało odpływ części osadników. Po aresztowaniu Gomułki przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego w 1951 r. stawiano mu np. zarzut zatrudniania w MZO byłych funkcjonariuszy Delegatury Rządu na Kraj, przeważnie o orientacji endeckiej. Władysław Gomułka jest przykładem ewolucji stosunku polskich komunistów do zagadnienia ziem piastowskich, od negacji praw Polski do Pomorza i Śląska w okresie międzywojennym do pełnego przyjęcia koncepcji piastowskiej i współpracy po 1945 r. ze środowiskami niekomunistycznymi, które wcześniej rozwijały polską myśl zachodnią.

Świadomy wybór polityczny

Dwa przeciwstawne ideologicznie środowiska polityczne, które współpracowały w Ministerstwie Ziem Odzyskanych, ponownie podjęły tę działalność po przełomie październikowym 1956 r. w utworzonym

29 maja 1957 r. Towarzystwie Rozwoju Ziem Zachodnich. Powstanie tej organizacji, która w 1962 r. miała już 130 tys. członków, było oddolną inicjatywą dawnych działaczy Polskiego Związku Zachodniego i Związku Polaków w Niemczech, zaniepokojonych osłabieniem tempa osadnictwa na Ziemiach Odzyskanych. Inicjatywie tej udzielił wsparcia Władysław Gomułka i ponownie w wielkiej pracy społecznej na rzecz zagospodarowania i repolonizacji ziem nad Odrą, Nysą i Bałtykiem spotkali się Edmund Osmańczyk - wybitny działacz Związku Polaków w Niemczech i współprojektant jego znaku graficznego, Rodła, Leopold Gluck, Edmund Męclewski, prof. Czesław Pilichowski - w okresie okupacji w Ojczyźnie, od 1946 r. członek PPR i później PZPR, prof. Stanisław Kulczyński - były rektor Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, Uniwersytetu i Politechniki we Wrocławiu, podczas wojny delegat Rządu RP na Obszar Lwowski, oraz komuniści z przedwojennym stażem: Józef Dubiel, Jan Izydorczyk czy Jan Pietkiewicz. Większość sztandarowych działaczy TRZZ miała jednak korzenie endeckie lub chadeckie.

Działacze niekomunistyczni, którzy podjęli współpracę z powojennymi władzami, rozumieli znaczenie powrotu Polski nad Odę i Bałtyk. Był to dla nich świadomy wybór polityczny. Przenieśli swoje idee i dorobek naukowy do nowego państwa, tworzonego przez obce im siły polityczne. Zdawali sobie sprawę z jego ograniczeń i oblicza ideowego. Przeważyło jednak przekonanie o niepowtarzalnej okazji, jaką przyniosła największa w historii klęska Niemiec. Na ich oczach odwracała się karta historii - Polska sięgnęła po ziemie, którymi władała przed dziesięcioma wiekami.

To nie pasuje do skrajnie antykomunistycznej narracji historycznej o Polsce Ludowej. Ta narracja, z którą mamy do czynienia po 1989 r., a zwłaszcza po 2015 r., dyskredytuje powojenną odbudowę kraju i samo pojęcie Ziem Odzyskanych. W ten sposób wymazuje się ze świadomości społecznej pamięć o wielkim wysiłku pionierów zagospodarowujących te ziemie po 1945 r., a także to, że myśl zachodnia powstała na długo przed 1939 r. Tak w ciągu ostatniego ćwierćwiecza stworzono wielką białą plamę w najnowszej historii Polski.

Bohdan Piętka

* A. Kwilecki, W. Tomaszewski, Poznań jako ośrodek myśli zachodniej, (w:) A. Kwilecki (red.), Polska myśl zachodnia w Poznaniu i Wielkopolsce. Jej rozwój i realizacja w wiekach XIX i XX, Warszawa-Poznań 1980, s. 141.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne