Reklama

Reklama

Prokuratura umorzyła jeden z wątków śledztwa ws. więzień CIA

Krakowska Prokuratura umorzyła jeden z wątków śledztwa w sprawie więzień CIA. Według TVN24 umorzony wątek dotyczy możliwości odpowiedzialności karnej funkcjonariuszy publicznych, w tym Zbigniewa Ziobry.

Informację o umorzeniu potwierdził w poniedziałek PAP rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Krakowie prok. Włodzimierz Krzywicki. "Potwierdzam, że po wyłączeniu materiałów zapadło postanowienie o umorzeniu. Jest ono w całości niejawne, podobnie jak informacja o zakresie wyłączonego materiału" - powiedział prok. Krzywicki.

Według informacji PAP, postanowienie, które zapadło w grudniu 2015 r., jest nieprawomocne. Zażalenie na nie mogą złożyć trzej pokrzywdzeni w sprawie, które twierdzą, że byli przetrzymywani w Polsce.

Reklama

Pytany przez PAP prok. Krzywicki wyjaśnił, że umorzony wątek nie ma wpływu na główny tok postępowania i w sprawie "nadal jest trzech pokrzywdzonych i jedna osoba podejrzana".

Jak podała TVN24, umorzony wątek dotyczy możliwości odpowiedzialności karnej funkcjonariuszy publicznych, w tym Zbigniewa Ziobry, który w 2006 roku "jako minister sprawiedliwości i prokurator generalny miał nie podjąć czynności po zawiadomieniu o tym, że na terenie Polski mieli być torturowani więźniowie podejrzani o terroryzm".

W prowadzonym od sierpnia 2008 r. śledztwie Prokuratura Regionalna w Krakowie (wcześniej Prokuratura Apelacyjna, od 4 marca przekształcona w Prokuraturę Regionalną) bada, czy była zgoda polskich władz na stworzenie w Polsce tajnych więzień CIA w latach 2002-03.

W połowie kwietnia Prokurator Generalny przedłużył śledztwo w tej sprawie o kolejne sześć miesięcy, do 11 października.

Domniemanie, że w Polsce - i w kilku innych krajach europejskich - mogły być tajne więzienia CIA, wysunęła w 2005 r. organizacja Human Rights Watch. Według niej takie więzienie w Polsce miało się znajdować na terenie szkoły wywiadu w Kiejkutach lub w pobliżu lotniska wojskowego w Szymanach na Mazurach.

Prokuratura sprawdza też, czy ktoś z polskich władz nie przekroczył uprawnień, godząc się na tortury, jakim w punkcie zatrzymań CIA w Polsce mieli być poddawani podejrzewani o terroryzm. W styczniu 2014 r. krakowska prokuratura ujawniła, że w śledztwie zarzuty przedstawiono jednej osobie. Nie podano, ani kto to jest, ani kiedy zarzuty postawiono. Media podawały, że chodzi o b. szefa Agencji Wywiadu Zbigniewa Siemiątkowskiego.

W toku śledztwa prokuratura wysłała łącznie sześć wniosków o pomoc prawną do USA. Na pierwszy uzyskała odpowiedź odmowną już na początku postępowania - z uwagi na bezpieczeństwo narodowe. Pod koniec sierpnia ub.r. USA odrzuciły kolejne cztery polskie wnioski o pomoc prawną. W odpowiedzi Amerykanie powołali się na unormowania aneksu do polsko-amerykańskiej umowy o pomocy prawnej, zgodnie z którym można odmówić takiej pomocy, powołując się na bezpieczeństwo narodowe.

Według prokuratury, jedna z odmów dotyczyła wniosku o udostępnienie całości opublikowanego w grudniu 2014 r. raportu Senatu USA. Według tego dokumentu techniki, których używali agenci CIA, przesłuchując podejrzanych o terroryzm, obejmowały m.in. podtapianie (waterboarding), pozbawianie snu, utrzymywanie w trudnej pozycji przez długi czas. Senatorowie wskazali też, że CIA wprowadzała w błąd polityków i opinię publiczną, gdyż jej przesłuchania były "o wiele bardziej brutalne", niż agencja kiedykolwiek informowała. Według raportu wzmocnione techniki przesłuchań były nieskuteczne i nigdy nie dostarczyły informacji, które miałyby doprowadzić do udaremnienia nieuchronnego zagrożenia terrorystycznego.

Status pokrzywdzonych w śledztwie mają trzy osoby, które twierdzą, że były przetrzymywane w Polsce: Saudyjczyk Abd al-Rahim al-Nashiri, Palestyńczyk Abu Zubaida i Jemeńczyk Walid bin Attash. We wrześniu ub.r. Sąd Rejonowy w Szczytnie uznał, że nie ma dowodów świadczących o tym, że inny Saudyjczyk, Mustafa al-Hawsawi, był więziony w tajnych bazach CIA w Polsce, i utrzymał w mocy decyzję prokuratury odmawiającej mu statusu pokrzywdzonego.

Pod koniec lipca 2014 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że Polska ma zapłacić po 100 tys. euro zadośćuczynienia za naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka Abu Zubajdzie i Abd al-Rahim al-Nashiriemu. Zubajdzie przyznano dodatkowe 30 tys. euro zwrotu kosztów. W lutym 2015 r. Trybunał w Strasburgu odrzucił odwołanie rządu od wyroku uznającego, że Polska naruszyła konwencję praw człowieka ws. więzień CIA, i odszkodowania wypłacono.

W wyroku ETPC wskazał, że al-Nashiri został narażony na ryzyko skazania na karę śmierci przez komisję wojskową USA - wobec czego zobowiązania wynikające z Konwencji wymagają od Polski poszukiwania sposobów, aby to ryzyko "usunąć jak najszybciej" - przez zabiegi u władz USA, aby nie był on narażony na karę śmierci. W marcu 2015 r. rząd wystąpił do USA o takie gwarancje dla Saudyjczyka.

Jak podała w marcu br. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, USA poinformowały Polskę, że nie udzielą wnioskowanych przez rząd RP gwarancji dyplomatycznych, iż więzień CIA, przetrzymywany wcześniej w Polsce, Saudyjczyk Abd al-Rahim al-Nashiri nie zostanie skazany na karę śmierci przez specjalną komisję wojskową USA. Zdaniem rządu USA obowiązki wynikające z Konwencji i z wyroków ETPC nie są wiążące dla Stanów Zjednoczonych. "Jego zdaniem postępowanie przed komisją wojskową zapewnia szereg gwarancji procesowych, a możliwość orzeczenia kary śmierci nie jest zabroniona na gruncie prawa międzynarodowego" - podała HFPC.

Jak dodała HFPC, polski rząd zadeklarował ponowienie wniosków o gwarancje dyplomatyczne. Komitet Ministrów Rady Europy, który nadzoruje wykonywanie wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, wezwał polski rząd do natychmiastowego ponowienia wniosku do rządu USA o udzielenie gwarancji dotyczących nieorzekania wobec al-Nashiriego kary śmierci. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje