Reklama

Reklama

Prokuratura: Rażąco niskie kary dla grupy handlującej kobietami

Prokuratura regionalna w Krakowie złoży apelację od wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie dotyczący grupy zajmującej się handlem kobietami. Charakter i rozmiar działalności przestępczej oskarżonych powinien skutkować wymierzeniem wyższych kar – pisze w oświadczeniu Prokuratura Krajowa.

"W ocenie prokuratury poważny charakter sprawy, bardzo duża liczba pokrzywdzonych kobiet, charakter naruszonych przez oskarżonych dóbr, rozmiary ich przestępczej działalności, a także uczynienie sobie przez nich stałego źródła dochodu z działalności przestępczej, powinny skutkować wymierzeniem im surowszych kar" - napisała w komunikacie Prokuratura Krajowa.

Prokuratura Regionalna w Krakowie, nie zgadzając się z treścią orzeczenia wydanego przez Sąd Okręgowy, a w szczególności z wymiarem kar orzeczonych wobec oskarżonych, wystąpiła do sądu o sporządzenie pisemnego uzasadnienia wyroku wobec wszystkich oskarżonych, zapowiadając w ten sposób wniesienie apelacji w tej sprawie na niekorzyść oskarżonych".

Reklama

Wnioski o pisemne uzasadnienie, będące zapowiedzią apelacji, złożyli także obrońcy niektórych oskarżonych. Kolejne wnioski mogą jeszcze napłynąć drogą pocztową.

Oskarżeni zwerbowali 93 kobiety

Jak przypomniano w komunikacie, Prokuratura Regionalna w Krakowie oskarżała przed Sądem Okręgowym w Krakowie Konrada M. - lidera KOD-kapeli - i 14 innych osób, zarzucając im kierowanie albo udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która zajmowała się handlem ludźmi i stręczycielstwem.

W toku postępowania ustalono, że grupa funkcjonowała od 1 stycznia 2004 roku do 16 marca 2006 roku w Warszawie, Krakowie, Legnicy i innych miejscowościach Polski oraz we Włoszech. Na jej czele stał Konrad M.

Członkowie tej grupy werbowali kobiety w wieku od 18 do 30 lat do pracy w charakterze hostess przy promocji alkoholi w renomowanych restauracjach, głównie we Włoszech. Zgodnie z zamieszczanymi ogłoszeniami o pracę i deklaracjami składanymi podczas rozmów kwalifikacyjnych, praca ta miała być legalna i z każdą z kobiet pracodawca miał podpisać stosowną umowę i zalegalizować jej pobyt. W rzeczywistości kobiety były przekazywane właścicielom nocnych klubów we Włoszech i były zmuszane do wykonywania czynności o charakterze seksualnym wobec klientów tych klubów.

W sumie członkowie grupy zwerbowali do takiej pracy co najmniej 93 kobiety. W zamian czerpali korzyści z prostytucji pokrzywdzonych - podaje PK w komunikacie.

"Rażąco niskie kary"

Wyrok w tej sprawie zapadł 13 czerwca. Sąd uznał winę wszystkich oskarżonych. Przyjął w wyroku, że Konrad M. zwerbował co najmniej 93 kobiety, a kilka usiłował zwerbować, i skazał go na karę łączną 6,5 roku pozbawienia wolności.

Sześcioro kolejnych oskarżonych również zostało skazanych na bezwzględne kary pozbawienia wolności w wymiarze: pięciu lat; czterech lat i dwóch miesięcy; trzech lat i ośmiu miesięcy oraz trzech lat i sześciu miesięcy. Pozostałych ośmioro oskarżonych usłyszało wyroki od roku do dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na kilka lat próby, dozór kuratora i grzywny. Proces toczył się z wyłączeniem jawności.

"W ocenie prokuratury sąd wymierzył im jednak rażąco niskie kary" - stwierdza w komunikacie PK. "Dla przykładu kierującemu grupą Konradowi M. sąd wymierzył karę łączną sześciu lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Prokuratura wnosiła o wymierzenie mu kary łącznej 10 lat pozbawienia wolności" - wskazuje.

"Jego byłej żonie Katarzynie K., która brała udział w zorganizowanej grupie przestępczej i zwerbowała co najmniej 73 kobiety, które były zmuszane do świadczenia usług seksualnych, sąd wymierzył karę łączną czterech lat i dwóch miesięcy pozbawienia wolności. Prokuratura wnosiła o wymierzenie jej kary łącznej sześciu lat pozbawienia wolności" - wylicza PK.

Podaje również: "Innemu z członków grupy, który zwerbował co najmniej cztery kobiety, które były zmuszane do świadczenia usług seksualnych - Andrzejowi Ż., sąd wymierzył karę łączną dwóch lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby wynoszący cztery lata, oddał go pod dozór kuratora, a także wymierzył mu karę grzywny w wysokości 15 tysięcy złotych. Prokuratura wnosiła o wymierzenie mu kary pięciu lat bezwzględnego pozbawienia wolności".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy