Reklama

Reklama

Prokuratura przedstawiła cztery nowe zarzuty Markowi Falencie

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga przedstawiła Markowi Falencie cztery nowe zarzuty dotyczące "afery podsłuchowej". Falenta po raz pierwszy odmówił składania wyjaśnień. Później prosił, by sąd przesłuchał go ponownie.

Do ujawnienia materiałów, będących podstawą nowych zarzutów przedstawionych Markowi Falencie, doszło w wyniku powtórnej analizy akt śledztwa dotyczących tzw. afery podsłuchowej. Nie są to pierwsze zarzuty, które Falenta usłyszał w tym dochodzeniu.

11 nagrań z rozmowami polskich VIP-ów

Prokurator Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga ustalił, że Falenta powinien odpowiedzieć za cztery czyny opisane w art. 267 p. 4 kodeksu karnego, czyli udostępniania nagrań z nielegalnych podsłuchów innym osobom. Przestępstwa te zagrożone są karą dwóch lat pozbawienia wolności.

Taśmy, które miał udostępniać Falenta, zawierają 11 nagrań z rozmowami polskich VIP-ów, ale prokuratura nie ujawnia, o jakie nazwiska chodzi.

Reklama

Po raz pierwszy odmówił składania wyjaśnień

Jak ustaliła Polska Agencja Prasowa, czynności z Markiem Falentą zostały przeprowadzone w marcu. Podejrzany został doprowadzony do prokuratury z Zakładu Karnego w Wołowie. Przesłuchany po raz pierwszy odmówił składania wyjaśnień i nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. 

Później, na własną prośbę, Falenta został doprowadzony do prokuratury powtórnie, deklarując chęć złożenia wyjaśnień. "Miały one formę oświadczenia spisanego na kartce, sprowadzającego się do wywodu o charakterze politycznym" - usłyszała PAP w prokuraturze.

Falenta zgłosił jeszcze raz chęć złożenia wyjaśnień, ale prokuratura nie wezwała go jeszcze na przesłuchanie.

Prokurator przedstawił nowe zarzuty detektywowi Krzysztofowi Sz., dotyczące ujawnienia konkretnej osobie rozmów nagranych w restauracji "Sowa i Przyjaciele". Informację tę podał jako pierwszy serwis RMF24.

"Afera podsłuchowa"

"Afera podsłuchowa" była jedną z głośniejszych spraw ostatnich lat. Ujawnione w mediach nagrania wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska. Do nagrywania osób z kręgów polityki, biznesu i funkcjonariuszy publicznych w dwóch restauracjach dochodziło w latach 2013-2014. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę, szefa CBA Pawła Wojtunika. Podczas 66 nielegalnie nagranych spotkań utrwalono rozmowy ponad stu osób. Prokuraturze udało się ustalić tożsamość 97.

Marek Falenta został skazany w 2016 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie na 2,5 roku więzienia. Wyrok uprawomocnił się w grudniu 2017 r. Obrońcy Falenty złożyli kasację do Sądu Najwyższego. Później SA oddalił zażalenia obrońców Falenty, którzy ubiegali się o odroczenie wykonania kary m.in. ze względu na stan zdrowia skazanego.

Falenta miał się stawić w zakładzie karnym 1 lutego 2019 r., ale się ukrywał. Wydano za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Ostatecznie 5 kwietnia został zatrzymany w Hiszpanii, po czym przewieziono go do kraju, gdzie trafił do więzienia.

Sąd Najwyższy oddalił kasację obrońców Falenty, w której podnoszono "rażące naruszenie przepisów postępowania". 

Rozlicz pit online już teraz lub pobierz darmowy program


Reklama

Reklama

Reklama