Reklama

Reklama

Prokuratura bada okoliczności karamboli na A1

Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim bada okoliczności dwóch karamboli, do których doszło w czwartek rano na A1. Zderzyło się tam w sumie 76 aut, są ranni.

- Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim prowadzi postępowanie w tej sprawie - poinformowała rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik. 

- Śledczy muszą zabezpieczyć dowody i utrwalić miejsce ewentualnie zaistniałego przestępstwa - dodał prokurator Witold Błaszczyk. 

Zobacz reporterskie zdjęcia z miejsca karambolu

Według wstępnych ustaleń policji przyczyną obu karamboli mogły być fatalne warunki pogodowe i niedostosowanie do nich prędkości jazdy. Jak poinformowała rzeczniczka łódzkiej policji Joanna Kącka, ruch na autostradzie A1 został rozładowany, ale trasa jest nadal zablokowana.

Reklama

Do pierwszego karambolu doszło około godz. 8.40 w miejscowości Moszczenica (pow. piotrkowski). Na trasie w kierunku Łodzi zderzyło się około 40 samochodów osobowych i ciężarówek. Później na tym samym odcinku autostrady w miejscowości Wola Bykowska w kierunku Częstochowy również doszło do zderzenia około 30 kolejnych samochodów. Od rana na autostradzie panowała gęsta mgła.

Hospitalizowane zostały 32 osoby

W czwartkowych karambolach na autostradzie A1 w sumie zostały poszkodowane 32 osoby - poinformowała PAP rzeczniczka prasowa wojewody łódzkiego Dagmara Zalewska. Ranni zostali przewiezieni z miejsca wypadku do szpitali.

Do centrum urazowego w szpitalu im. Kopernika w Łodzi trafiły trzy osoby - w tym dwie w stanie bardzo ciężkim. Jak poinformował PAP dyrektor placówki Wojciech Szrajber, te dwie osoby poddane zostały skomplikowanym operacjom. "Jedna operacja dotyczy organów wewnętrznych, druga jest na styku ortopedii i chirurgii naczyniowej. To są trudne zabiegi" - wyjaśnił. Trzecia z rannych osób przebywa już na oddziale.

Najwięcej poszkodowanych zostało skierowanych do Samodzielnego Szpitala Wojewódzkiego im. Mikołaja Kopernika w Piotrkowie Trybunalskim. "Do tej pory trafiło do nas 17 pacjentów. Po ocenie ich zdrowia lekarze zdecydowali o pozostawieniu na oddziale chirurgicznym czterech osób; ich stan jest stabilny. Jedna osoba w stanie ciężkim przebywa zaś na oddziale intensywnej opieki medycznej" - poinformowała PAP rzeczniczka prasowa szpitala Ewa Tarnowska-Ciotucha.

Jak zaznaczyła, "sytuacja jest dynamiczna, ponieważ poszkodowani cały czas są diagnozowani".

Pozostali poszkodowani trafili do szpitali w Bełchatowie i Tomaszowie Mazowieckim.

"To jest zdarzenie absolutnie bezprecedensowe"

Wojewoda łódzki Zbigniew Rau powołał sztab kryzysowy. - To jest zdarzenie absolutnie bezprecedensowe. Mamy ponad 20 osób hospitalizowanych - powiedział dziennikarzom Rau, który przybył na miejsce zdarzenia. Jak poinformował, ranni trafili do czterech szpitali: w Bełchatowie, Piotrkowie Trybunalskim, Tomaszowie Mazowieckim i Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Kopernika w Łodzi.

Z informacji MSWiA wynika, że na autostradzie A1 pracuje 100 policjantów. Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak polecił komendantom wojewódzkim policji i PSP, aby udali się na miejsce karambolu. Jak poinformowano, minister jest w stałym kontakcie z łódzkimi komendantami straży pożarnej i policji. Na miejsce skierowano dwa śmigłowce Lotniczego Pogotowia ratunkowego oraz śmigłowiec policyjny.

Autostrada A1 jest zablokowana w obu kierunkach. Policjanci wyznaczyli objazdy i informują kierowców, że autostrada będzie nieprzejezdna przez wiele godzin. W związku z tym służby zdemontowały bramki awaryjne na autostradzie, tak aby samochody, które były sprawne, mogły swobodnie zawrócić i zjechać z trasy.


Aktualnie policjanci na miejscu prowadzą oględziny. Dla kierowców uszkodzonych aut służby udostępniły trzy namioty, w których zapewnione są ciepłe napoje. - Do dyspozycji pasażerów, którzy nie odnieśli żadnych obrażeń, jest również pobliska Szkoła Podstawowa w Grabicy. Dowozi ich tam podstawiony autobus - informuje resort.

Przyczyny karamboli na razie nie są znane

Jak poinformował rzecznik prasowy łódzkiego oddziału GDDKiA Maciej Zalewski utrudnienia na autostradzie A1 mogą potrwać "wiele godzin". - Nie sposób na chwilę obecną powiedzieć, kiedy ruch zostanie udrożniony. W pierwszym karambolu mieliśmy 31 samochodów osobowych i osiem ciężarowych; w drugim 18 samochodów osobowych, 5 busów i 2 ciężarówki. Ich usuwanie będzie trwało - powiedział.

W skład powołanego przez wojewodę łódzkiego sztabu weszli m.in. dyrektor Wydziału Kryzysowego w woj. łódzkim, starości powiatu piotrkowskiego oraz wójtowie gmin Moszczenica i Grabica, na terenie których doszło do zdarzenia oraz przedstawiciele wszystkich służb i GDDKiA. - Zadaniem sztabu jest właściwe skoordynowanie akcji oraz pomoc osobom znajdującym się na miejscu - powiedział dyrektor biura wojewody Zbigniew Natkański.

Przyczyny karamboli na razie nie są znane. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy