Reklama

Reklama

Program "Za życiem" w komisji sejmowej. Są pierwsze uwagi

Czwartkowe posiedzenie komisji sejmowej, która zajmuje się projektem ustawy o wsparciu kobiet w ciąży i ich rodzin "Za życiem", ma burzliwy przebieg. "​Program "Za życiem" powinien obejmować także pomoc kobietom, które są w ciąży powstałej w wyniku czynu zabronionego" - uważa poseł Piotr Uściński (PiS). Przekonywał, że koszt takiego wsparcia nie byłby duży. Z kolei posłowie opozycji krytykowali tryb i tempo prac.

W czwartek sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny przeprowadza pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o wsparciu kobiet w ciąży i ich rodzin "Za życiem". Podczas posiedzenia komisji poseł Uściński powiedział, że projekt ten jest sygnałem dla kobiet spodziewających się dziecka niepełnosprawnego, że jeśli zdecydują się na jego urodzenie, wówczas one i ich rodziny będą otoczone opieką.

Poseł zwracał uwagę, że obecnie aborcja jest możliwa również w przypadku, gdy ciąża jest wynikiem czynu zabronionego. Ocenił, że w projekcie brakuje wsparcia również dla tych rodzin.

Reklama

Zaproponował, by w projekcie dopisać, że program dotyczy także wparcia dla kobiet w ciąży i ich rodzin w przypadku ciąży powstałej w wyniku czynu zabronionego. "Myślę, że to w tym kompleksowym programie powinno się znaleźć. Nie będzie to duży koszt dla państwa, a kompleksowo zajmiemy się wsparciem dla matek, dla rodzin, które mają trudną sytuację w związku z poczęciem dziecka i spodziewanymi jego narodzinami" - przekonywał.

Z kolei Posłanka Joanna Augustynowska z Nowoczesnej złożyła wniosek o publiczne wysłuchanie projektu ustawy. "Myślę, że środowiska chętnie wypowiedzą się w temacie proponowanych zmian. Czy ta kwota im wystarczy (cztery tysiące - PAP) i czy jest zasadna ? Czy nie jest to jałmużna ? Czy odpowie na załatwienie potrzeb społecznych tej grupy ?" - pytała.

Jej zdaniem projekt powiela przepisy, które obowiązują od lat. "Dokładnie są skopiowane z ustawy o świadczeniach zdrowotnych" - podkreśliła.

Posłanka Nowoczesnej pytała m.in., dlaczego projekt obejmuje tylko kobiety, które urodzą żywe dzieci. "To jest nieludzkie, co wy proponujecie" - mówiła, zwracając się do wnioskodawców.

Według posła PO Sławomira Piechoty, projekt przygotowano ad hoc. "Żeby pomagać skutecznie, to ta pomoc musi być przemyślana i bardzo starannie przygotowana. Dlatego nie rozumiem trybu pracy nad tą ustawą" - skomentował.

W jego opinii, w przygotowaniu projektu powinny pomagać osoby, którzy mają niepełnosprawne dzieci. Podkreślał, że rodziny osób niepełnosprawnych powinny mieć zapewnianą doraźną pomoc w opiece nad tymi osobami , a także pewność, że po ich śmierci dziecko trafi do odpowiednio przygotowanej placówki. Zwracał też uwagę na problem z dostępnością do niektórych specjalistycznych świadczeń zdrowotnych.

Przewodnicząca komisji Beata Mazurek (PiS) przypominała, że szczegółowy program kompleksowego wsparcia "Za życiem" zostanie przygotowany do końca grudnia. Zapewniła, że jego rozwiązania będą przygotowywane w porozumieniu ze środowiskami osób niepełnosprawnych.

Posłanka Bożena Henczyca (PO) powiedziała, że projekt powinien zawierać kompleksowe rozwiązania we wszystkich kwestiach ważnych dla rodzin osób niepełnosprawnych. Podkreślała, że urodzenie dziecka z dużą niepełnosprawnością jest dla kobiety "olbrzymią traumą", a decyzja o aborcji w takim przypadku często motywowana jest tym, że nie chce ona skazywać dziecka na cierpienia. "Poprzez ten projekt ustawy chcecie Polki przekupić, aby rodziły dla 4 tys. zł" - powiedziała.

Posłanka Henryka Krzywonos-Strycharska (PO) podkreślała, że pomocy potrzebują także dzieci z małym upośledzeniem oraz dorosłe osoby niepełnosprawne. "Pomoc musi być realna, a nie na papierku" - podkreślała. Zwracając się do kobiet, powiedziała: "Nie nabierajcie się na 4 tys. zł, bo przed wami całe życie".

Posłanka Bernadeta Krynicka (PiS) mówiła, że posłowie opozycji straszą przyszłych rodziców dzieci niepełnosprawnych, przedstawiając "horror życia z dzieckiem niepełnosprawnym". "Najlepszym rozwiązaniem wg większości opozycji, a szczególnie Nowoczesnej, to byłoby wymordować wszystkie dzieci (niepełnosprawne) w okresie płodowym" - powiedziała.

Przypominała, że podczas rządów PO-PSL matki dzieci niepełnosprawnych strajkowały w Sejmie. "Wy nie zrobiliście nic" - powiedziała, zwracając się do posłów opozycji.

"Życie ludzkie jest bezcenne i nikt nie kupuje tego życia za 4 tys. Największa potrzeba dla matki i ojca w momencie, kiedy rodzi się dziecko (niepełnosprawne) to jest wsparcie; by ktoś pokierował emocjonalnie, psychologicznie i to, co jest zawarte w tym projekcie: opieka koordynacyjna opiekuńczo-rehabilitacyjna, odpowiednie świadczenia zdrowotne" - powiedziała.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy