Reklama

Reklama

Prof. Fal o szczepieniach dzieci: Zysk dużo większy niż potencjalne ryzyko

Czy szczepienia dla dzieci są bezpieczne? - Na 100 procent? Myślę, że tego nikt nie umie powiedzieć. Natomiast niewątpliwie ilość zysku z zaszczepienia jest dużo większa niż potencjalne ryzyko jakichkolwiek bliskich czy odległych powikłań czasowych - odpowiedział dogrywce "Gościa Wydarzeń" w Interii prof. Andrzej Fal, prezes zarządu Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego.

Prowadzący program Marcin Fijołek zadał na wstępie pytanie: czy będziemy się szczepić co pół roku? - Prawdopodobne tak, może nie co pół roku, może co dziewięć miesięcy - odpowiedział prof. Fal, tłumacząc, że wiedzę o COVID-19 środowisko medyczne będzie cały czas nabywać. - Musimy badać poziom przeciwciał, poziom odporności komórkowej. (...) Są laboratoria, które to śledzą, w związku z tym wnioski za jakiś czas będą - wyjaśnił.

Jak powstał Omikron?

- Na dzisiaj wiemy, że trzecia dawka to jest dodatkowe dziewięć do 12 miesięcy (ochrony przed zakażeniem przyp. red.) - szacował profesor. Dodał, że to, na ile wystarczy ta dawka, będzie także zależne od nowych wariantów, które mogą się pojawić. - Wariantów będzie tym więcej, im mniej ludzi będzie zaszczepionych na całym świecie. Proszę pamiętać, że wariant to jest taki układ mutacji, który powoduje zmianę właściwości wirusa - albo on się staje bardziej zakaźny, albo powoduje inny przebieg choroby, inne objawy itd. - mówił i zaznaczył, że "wirus może mutować tylko w komórce człowieka"

Reklama

Później prof. Fal przedstawił też dwie teorie powstania wariantu Omikron. Pierwsza - jak tłumaczył - polega na założeniu, że tworzył się równolegle do Delty i nie jest jej następstwem. - Jest to mało prawdopodobne epidemiologiczne, natomiast genetycznie możne to tak wyglądać - podsumował.

- Druga koncepcja, której ja jestem fanem i zwolennikiem, zakłada, że zmutował tak bardzo dlatego, iż wytworzył się w niskoodpornych populacjach. Najprawdopodobniej wyszedł z Botswany, gdzie liczba osób "HIV dodatnich" czyli o bardzo upośledzonej immunologii jest niezwykle wysoka, za to zaszczepionych jest bardzo mało - mówił. - To "fantastyczne" siedlisko dla wirusa, żeby wytworzyć nowego mutanta - zaznaczył i zaapelował o szczepienie się, bo tylko to daje nam "równe szanse (w walce przyp. red.) z wirusem". 

Szczepienia dla dzieci

Na koniec prowadzący poruszył temat szczepień dzieci w wieku 5-11 lat, na wstępie odnosząc się do stanowiska władz portugalskiej izby lekarskiej, które wyraziły dezaprobatę wobec takiej decyzji.  - Układ immunologiczny człowieka rozwija się do siódmego, a w pełni nawet do 12 roku życia. W związku z powyższym można takie dywagacje toczyć - przyznał prof. Fal, ale zaznaczył, że na świecie dopuszczane są szczepionki dla dzieci po przeprowadzeniu badań.

Mówił też o pojawiających się coraz częściej informacjach medialnych o dramatycznym przebiegu COVID-19 u "miesięcznego dziecka, u dwuletniego dziecka". 

Prowadzący dopytywał, czy szczepienie dzieci jest bezpieczne. - Na 100 procent? Myślę, że tego nikt nie umie powiedzieć. Natomiast niewątpliwie ilość zysku z zaszczepienia jest dużo większa niż potencjalne ryzyko jakichkolwiek bliskich czy odległych powikłań czasowych - argumentował. 

Czytaj też w polsatnews.pl


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje