Prezydent Duda w samych superlatywach o Trumpie. "Tryska energią"
Andrzej Duda udzielił wywiadu amerykańskiemu dziennikowi "Washington Post". Prezydent zachwalał Donalda Trumpa. Wskazywał, że amerykański przywódca nie charakteryzuje się typową dla Unii Europejskiej "nowomową", a dodatkowo jest energiczny i witalny. Duda przypomniał, że czteroletnia kadencja Trumpa będzie wyzwaniem dla Starego Kontynentu. Potrzeba "więcej Europy w Stanach Zjednoczonych i więcej Stanów Zjednoczonych w Europie" - podkreślał prezydent.

W opublikowanej w środę rozmowie prezydent mówił m.in. o konieczności dalszej pomocy dla Ukrainy.
Duda nie odpowiedział jednoznacznie na pytanie, czy Ukraina powinna zostać członkiem NATO. - Jeśli ktoś twierdzi, że Rosja nie jest w stanie pokonać Ukrainy, to pragnę sprostować takie twierdzenie - jest w stanie. Nie pokona jej, jeśli (my) pomożemy Ukrainie. Ta pomoc jest niezbędna - podkreślił prezydent.
W jego ocenie potrzebą chwili jest znalezienie sposobu na to, jak chronić wolny świat przed rosyjskim imperializmem. Można to uczynić "tylko za pomocą bardzo skutecznego i bardzo silnego sojuszu, takiego jak NATO. I jest to sojusz z Donaldem Trumpem, z prezydentem takim, jak Donald Trump" - podkreślił Duda.
Andrzej Duda w amerykańskich mediach. Mówił o walce z rosyjskim imperializmem
Prezydent zwrócił uwagę, że celem walki z rosyjskim imperializmem nie powinno być zwycięstwo nad Kremlem rozumiane w sensie dosłownym, ale uniemożliwienie mu dalszej agresji. - Nie chodzi o to, by pokonać Rosję, co dla wielu osób jest tożsame z paradą na Placu Czerwonym w Moskwie. Chodzi o to, by uniemożliwić Rosji zwycięstwo - oświadczył polski przywódca.
Pytany o przyszłość Ukrainy, Duda zwrócił uwagę, że dalsze amerykańskie wsparcie dla Kijowa leży w żywotnym interesie Waszyngtonu. - Zasoby naturalne w Ukrainie byłyby bardzo potrzebne Stanom Zjednoczonym i warto byłoby mieć kontrolę nad tymi zasobami - podkreślił prezydent. Wyraził zarazem opinię, że USA pod rządami Trumpa powinny dalej pomagać Ukrainie.
Odnosząc się do przyszłych relacji między Europą i USA, Duda wyjaśnił, że hasło z najbliższego otoczenia Trumpa "Uczyńmy Europę znowu wielką" ("Make Europe Great Again") rozumie jako zacieśnienie transatlantyckiej współpracy gospodarczej. - Więcej Europy w Stanach Zjednoczonych i więcej Stanów Zjednoczonych w Europie - podkreślił polski prezydent.
Duda wyraził też opinię, że postać Trumpa wywołuje tak liczne kontrowersje, głównie w Europie, z powodu zupełnie innego podejścia do polityki i języka, którym posługuje się prezydent USA, a którego nie stosują politycy w Europie, zwłaszcza w UE. - Stąd bierze się swoiste napięcie (w dwustronnych relacjach - red.), szczególnie dostrzegalne tu, w Europie - podkreślił polski przywódca i dał do zrozumienia, że język Trumpa, wywodzący się ze świata biznesu, jest wolny od charakterystycznej dla UE "nowomowy".
USA. Duda wprost o Trumpie: Ten człowiek tryska energią
W tym kontekście Duda przywołał rozmowę Trumpa z byłą kanclerz Niemiec, Angelą Merkel, z czasu pierwszej kadencji prezydenta USA. Chodziło o nierówne traktowanie przez UE amerykańskiej branży motoryzacyjnej. Według relacji polskiego przywódcy Trump miał zaproponować szefowej niemieckiego rządu, by przerwali rozmowę telefoniczną, wyszli z budynków i przez pół godziny spacerowali po ulicy, licząc samochody: Merkel - amerykańskie marki, a Trump - europejskie, szczególnie niemieckie. Po pół godziny mieli wrócić do rozmowy i podzielić się wynikami takiego "eksperymentu".
- To pokazuje, jak prezydent Trump wyjaśnia te skomplikowane rzeczy. (...). Każdy może zrozumieć tę bardzo prostą zależność, dlaczego amerykański przemysł samochodowy jest tak słabo reprezentowany w Europie - powiedział Duda.
Polski przywódca dodał, że cechą osobowości Trumpa, która zrobiła na nim największe wrażenie, są jego zapał i żywotność. - Ilekroć się z nim spotykałem, (...) uderzała mnie jego energia, witalność, których - jak sądzę - może mu pozazdrościć wielu nawet znacznie młodszych. To się czuje, przebywając w jego obecności. Ten człowiek tryska energią - podkreślił Duda.
5 proc. PKB na obronność. Duda: Musimy modernizować naszą armię
Przypomnijmy, Andrzej Duda przebywa na szczycie ekonomicznym w szwajcarskim Davos. Prezydent Polski pomiędzy spotkaniami z przywódcami i przedstawicielami świata biznesu udzielił wywiadów anglojęzycznym stacjom telewizyjnym.
W rozmowie z CNBC Duda powtórzył postulat Donalda Trumpa dotyczący zwiększenia wydatków na obronność w NATO. - Chcemy obronić się przed rosyjskim poszerzaniem wpływów, dlatego wydajemy prawie 5 proc. naszego PKB na obronność, bo mamy świadomość, że musimy modernizować naszą armię, musimy być silni. To samo, w naszym przekonaniu, powinny robić solidarnie inne państwa NATO - zaznaczył.
----
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!












