Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej: Szef BBN nie wygrał dostępu do informacji niejawnych
Sławomir Cenckiewicz wygrał w sądzie z Donaldem Tuskiem. Czy w związku z tym ma dostęp do informacji niejawnych? - Zgodnie z prawem nie - mówi Interii prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati. I dodaje: szef BBN nie wygrał dostępu. Wygrał uchylenie decyzji, a to jest różnica - zaznacza, kreśląc trzy scenariusze na przyszłość.

Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) oddalił skargi kancelarii premiera od wyroków Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie. W wyrokach tych WSA uchylił decyzje o cofnięciu Sławomirowi Cenckiewiczowi poświadczeń bezpieczeństwa w zakresie dostępu do informacji niejawnych.
Co w praktyce dla szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN) oznacza ta decyzja? Zależy, gdzie przystawić ucho.
"To zwycięstwo prawdy nad kłamstwem" - skomentował w mediach społecznościowych prezydent Karol Nawrocki. Na oficjalnej stronie głowy państwa pojawił się komunikat zatytułowany: "Sławomir Cenckiewicz ma pełny dostęp do informacji niejawnych - orzekł NSA".
Ośrodek rządowy jest innego zdania - wyrok NSA nie oznacza, że szef BBN automatycznie odzyskał dostęp do informacji niejawnych.
"Szef BBN nie wygrał dostępu do informacji niejawnych"
- Komunikat na stronie prezydenta wprowadza opinię publiczną w błąd - mówi Interii prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati.
Naturalnie prawdą jest, że Sławomir Cenckiewicz wygrał w sądzie z Donaldem Tuskiem. NSA uprawomocnił bowiem orzeczenie WSA, który orzekł, że służby cofnęły poświadczenie bezpieczeństwa niezgodnie z prawem.
- W języku prawniczym mówi się, że sąd wyeliminował z obrotu prawnego decyzje administracyjne szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego (dalej SWK) gen. Jarosława Stróżyka i prezesa rady ministrów Donalda Tuska - tłumaczy Rosati.
I tutaj dochodzimy do sedna. Czy decyzja sądu oznacza, że teraz - zgodnie z prawem - szef BBN znów, niejako z automatu, ma dostęp do informacji niejawnych?
- Nie - mówi Interii prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, podkreślając, że nie ma w tej sprawie wątpliwości. - Szef BBN nie wygrał dostępu. Wygrał uchylenie decyzji, a to jest różnica - mówi.
Sięgnijmy do początku.
Szef BBN: Wygrałem i koniec
Wobec Sławomira Cenckiewicza wszczęto kontrolne postępowanie sprawdzające. Zakończyło je wydanie przez SKW decyzji o cofnięciu poświadczenia bezpieczeństwa. Szef BBN odwołał się do premiera, ale ten utrzymał decyzję w mocy. I tak sprawa trafiła na drogę sądową.
Sam zainteresowany komentował sprawę w czwartek na antenie Polsat News: "Ja naprawdę te zawody wygrałem. Uznałem, że żyjemy w państwie prawa. W tamtym czasie poświadczenie bezpieczeństwa, które zostało mi bezprawnie odebrane przez Jarosława Stróżyka w lipcu 2024 roku, nie było mi potrzebne. Wkroczyłem na ścieżkę sądową i "doszedłem do ściany" w dwóch postępowaniach przed Wojewódzkim i Naczelnym Sądem Administracyjnym. Wygrałem i koniec. To jest game over. Koniec" - stwierdził Sławomir Cenckiewicz w "Gościu Wydarzeń".
Sęk w tym, że sprawa musi mieć kontynuację.
- Rozstrzygają to wprost przepisy w sposób bezwzględny i nie ma tu pola na interpretację - podkreśla Przemysław Rosati.
I tłumaczy: "Sąd ostatecznie zdecydował, że cofniecie poświadczenia bezpieczeństwa było niezgodne z prawem. Natomiast wyrok ten, w dużym uproszczeniu ujmując, na nowo uruchomił postępowanie sprawdzające i artykuł 33 ust. 7 jest aktualny".
Mecenas Przemysław Rosati: Scenariusze są trzy
Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński w rozmowie z Interią potwierdza, że postępowanie trwa i wskazuje wprost na wyrok WSA.
- Kontrolne postępowanie sprawdzające trwa. A ustawa wprost mówi, że osoba, wobec której toczy się takie postępowanie, nie ma dostępu do informacji niejawnych. W okresie od wydania wyroków NSA do dnia zakończenia kontrolnego postępowania sprawdzającego szef BBN nie posiada dostępu do informacji niejawnych i nie ma prawa posługiwać się wydanymi mu poświadczeniami bezpieczeństwa. Warto zauważyć, że w wyroku WSA jest jasno zapisane, że "ponownie rozpoznając sprawę organ uwzględni ocenę prawną i wnioski przedstawione w uzasadnieniu" - podkreślił Dobrzyński.
Ewentualne przywrócenie dostępu do informacji niejawnych następuje wraz z zakończeniem postępowania.
Mecenas Przemysław Rosati wskazuje, że zgodnie z literą prawa - scenariusze są trzy.
- Postępowanie może zakończyć się: wydaniem decyzji o ponownym cofnięciu poświadczenia bezpieczeństwa lub poinformowaniem kierownika jednostki - w tym wypadku prezydenta, o braku zastrzeżeń w stosunku do szefa BBN z jednoczesnym potwierdzeniem jego dalszej zdolności do zachowania tajemnicy w zakresie określonym w posiadanym przez niego poświadczeniu bezpieczeństwa. Trzecia opcja to umorzenie postępowania, jeśli postępowanie to nie zostanie zakończone przed upływem 12 miesięcy od dnia jego wszczęcia - wylicza prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.
I raz jeszcze podkreśla: "do tego czasu, według ścisłej litery prawa, szef BBN nie ma dostępu do informacji niejawnych".
Sławomir Cenckiewicz zapytany w "Gościu Wydarzeń" przez dziennikarza Polsat News Grzegorza Kępkę, czy aktualnie czyta tajne dokumenty, odpowiedział wymijająco.













