Reklama

Reklama

Premier o wydatkach na obronność: Polska będzie w pierwszej trójce NATO

- Albo znajdziemy środki na wzmocnienie obronności, albo Putin i jego zbiry będą dyktować warunki Europie Środkowej. Dlatego Polska w przyszłym roku będzie w pierwszej trójce krajów NATO pod względem wydatków na obronność - powiedział w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki. Jak dodał, Polska w 2023 roku przekroczy 3 proc. PKB wydatków na obronność. Podczas konferencji prasowej szef rządu pytany był też o sytuację Zbigniewa Ziobry i zapowiadany przez opozycję wniosek o jego odwołanie.

- Podstawowym obowiązkiem jest doprowadzenie do tak dużej siły obronnej, aby uniknąć wojny. Wzmacnianie zakładów zbrojeniowych, współpracujących z sojusznikami, jest działaniem na rzecz obronności - powiedział w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki w Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 2 S.A. w Bydgoszczy.

- Tutaj zobaczyłem, jak mocna jest nasza współpraca z armią amerykańską. Te zakłady będą jednymi z nielicznych, które będą serwisować i remontować F-16 - to te myśliwce, które my mamy również w Polsce - zaznaczył.

Morawiecki o Rosji: Tyran pozostanie tyranem

Premier podkreślał, że wzmacnianie obronności Polski w sytuacji wojny w Ukrainie jest niezwykle ważne.

Reklama

- Niektórzy wierzyli, że można ucywilizować relację z Rosją przez wymianę handlową. Dziś widzimy, że tyran na zawsze pozostanie tyranem. Rosja realizuje swoją brutalną politykę - podkreślił premier.

- Rząd PiS dawno wiedział, że nie możemy mieć złudzeń wobec Rosji. Tyran jest ogromnym zagrożeniem. Albo znajdziemy środki na wzmocnienie obronności, albo Putin i jego zbiry będą dyktować warunki Europie Środkowej. Dlatego Polska w przyszłym roku będzie w pierwszej trójce krajów pod względem wydatków na obronność - zapowiedział Morawiecki. 

Podkreślił, że na obronność wydamy ponad 3 proc. PKB. 

Morawiecki: Środki unijne niesamowicie wzmacniają polską suwerenność


Premier był pytany przez Polsat News o zapowiadany przez opozycję wniosek o odwołanie ministra sprawiedliwości. Czy mimo różnicy zdań, premier jest gotów bronić Zbigniewa Ziobry i czy cały klub PiS zagłosuje za jego pozostaniem na stanowisku?

- Zjednoczona Prawica jest partią dużego namiotu, mamy różnych koalicjantów. Solidarna Polska jest naszym bardzo ważnym koalicjantem i oczywiście będziemy bronić jedności Zjednoczonej Prawicy - odpowiedział premier Mateusz Morawiecki. Wskazywał jednak, że unijne pieniądze są Polsce bardzo potrzebne.

- Solidarna Polska już w kwietniu i maju zeszłego roku miała inne zdanie w zakresie środków unijnych. Dziś mogę powiedzieć, że jedno euro to jedno euro. Jeśli chcemy wzmacniać nasz potencjał obronny, potrzebujemy rocznie przeznaczać na ten cel 100 mld zł i musimy pozyskiwać fundusze ze wszystkich możliwych źródeł - mówił Morawiecki. Wskazywał przy tym, że unijne środki grantowe czyli bezzwrotne są szczególnie cenne.

- Dla mnie środki unijne niesamowicie wzmacniają polską suwerenność, jeśli ktoś tego nie rozumie, jestem w stanie spotkać się i to tłumaczyć. To nie jest tak, że dziś możemy sobie w łatwy sposób te pieniądze pożyczyć na rynku, jak w naiwny sposób niektórzy sądzą - stwierdził. 

- Apeluję do wszystkich, aby zrozumieli, w jak kluczowym momencie znalazła się Rzeczpospolita. Dziś potrzebne są wszystkie środki - dodał. 

Tłumaczył, że ostateczne porozumienie z Unią "zapewniłoby zupełnie inną stabilność polskim finansom publicznym". - Myślę, że każdy zagłosuje za takimi rozwiązaniami - powiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy