Reklama

Reklama

Premier o aferze taśmowej i wyborach prezydenckich w 2020 roku

Afera taśmowa to afera Platformy Obywatelskiej - powiedział premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, nie przypomina sobie absolutnie tego typu spraw, o których w odniesieniu do niego mieli mówić kelnerzy skazani w wyniku afery taśmowej, a których zeznania zacytowano w publikacji portalu Onet. Morawiecki skomentował również rzekomy start w wyborach prezydenckich w 2020 roku.

W poniedziałek Onet.pl opublikował artykuł zatytułowany "Afera taśmowa. Kelnerzy obciążają Morawieckiego", w którym dziennikarze powołują się na akta afery taśmowej, do których mieli dotrzeć. Według informacji Onetu kelnerzy skazani w wyniku afery taśmowej obciążyli w swoich zeznaniach obecnego premiera, w latach 2007- 2015 prezesa banku BZ WBK. Na jednej z taśm - jak podał portal - "Morawiecki miał dyskutować o zakupie nieruchomości na tzw. słupy".

"Ta afera (taśmowa) to afera Platformy Obywatelskiej. Za chwilę może się okazać, że afera 'zegarkowa', 'hazardowa' czy 'vatowska' to (też) są afery Prawa i Sprawiedliwości. Sorry panowie, ale to niestety wasze afery. Tą żabę też trzeba połknąć" - powiedział Morawiecki w Polsat News, pytany o publikację Onetu.

Reklama

Szef rząd został dopytany, czy słowa kelnera cytowane w publikacji Onetu są prawdą. "To co powiedział pan kelner, taki czy inny, raz podając informacje o jednym banku, raz o drugim, to jest oczywiście jego prawo zeznań, ale oczywiście ja sobie nie przypominam absolutnie tego typu spraw" - odpowiedział Morawiecki.

Sprawa dotyczyła nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. w warszawskich restauracjach osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury i rozwoju - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę i szefa CBA Pawła Wojtunika. Ujawnione w tygodniku "Wprost" taśmy wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska.

Morawiecki o wyborach prezydenckich w 2020 roku

"Ci, którzy przekazują takie informacje mówią nieprawdę" - tak premier Morawiecki odpowiedział w poniedziałek na pytanie, czy będzie kandydował w wyborach prezydenckich 2020 r.

Pytany w Polsat News, czy planuje jakieś zmiany w rządzie odpowiedział, że jest bardzo zadowolony z pracy jego ministrów.

"To szarpanie naszego rządu jest naprawdę zupełnie niepotrzebne" - dodał odnosząc się do spekulacji na temat ewentualnych zmian w rządzie.

Zapytany, czy będzie kandydował w wyborach prezydenckich w 2020 r. Morawiecki odpowiedział, że "ci, którzy przekazują takie informacje też mówią nieprawdę".

"Ja chcę służyć Rzeczpospolitej, jeśli Bóg da i okoliczności, do końca naszej kadencji, a później to wyborcy zadecydują" - dodał szef rządu.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy