Reklama

Reklama

Poziom Wisły o włos od niechlubnego rekordu. "Brakuje ośmiu centymetrów"

Poziom Wisły przy bulwarach w stolicy wynosi 34 centymetry. To tylko o osiem więcej niż najniższy, jaki kiedykolwiek odnotowano. Wpływ na to mają m.in. upały, słaba zima i brak roztopów, globalne ocieplenie. - Dzisiejsze prognozowane opady poprawią sytuację, ale tylko chwilowo - ostrzega Izabela Adrian, hydrolog Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

Z uwagi na bardzo niski stan wody w Wiśle w Warszawie od 1 lipca kursowanie promów "Wilga", "Pliszka" oraz "Słonka" zostało zawieszone do odwołania.

W poniedziałek na Bulwarach Wiślanych w stolicy poziom rzeki wyniósł 34 centymetry.

- To tylko o osiem więcej niż najniższy, jaki kiedykolwiek odnotowano - 26 cm. W najbliższych dniach sytuacja będzie raczej stabilna, więc ten niechlubny rekord nie powinien zostać pobity. Dzisiejsze prognozowane opady poprawią sytuację, ale tylko chwilowo - wyjaśnia w rozmowie z Interią Izabela Adrian, hydrolog IMGW.

Reklama

Niski poziom wody w Wiśle. Co jest przyczyną?

Do niskiego poziomu Wisły w stolicy przyczyniły się m.in. upały (więc wysokie parowanie), a także ich specyficzny charakter.

- Dodatkowo - brak opadów. W ciągu kilku godzin spada połowa miesięcznej normy, a potem nic lub znikome ilości. Do kolejnych przyczyn obecnej sytuacji zaliczyć możemy też ocieplenie klimatu oraz słabą zimę. Wiosenne roztopy dobrze zasilają stany rzek, a w tym roku nie było takiej szansy - wymienia.

Prognozowane na wtorek deszcze nie odbiją się znacząco na stanie Wisły w stolicy. - Gdy opady z innych miejsc spłyną z górnej części zlewni, dojdzie do kilkunasto-kilkudziesięciocentymetrowego wezbrania. Ale to - znów - tylko chwilowe, tym bardziej, że lipiec ma w tej kwestii być poniżej normy.

Wisła może dojść do krytycznego poziomu pod koniec wakacji 

Według Adrian - przy braku wystarczającej ilości opadów - Wisła w Warszawie może dojść do krytycznie niskiego poziomu pod koniec wakacji

IMGW wydało też ostrzeżenia hydrologiczne o suszach w rejonie dorzecza Odry, Warty, a także dla zlewni Bugu i Sanu.

Wyschnięta Wisła. Co może pomóc?

Czy "zwykły Kowalski" może przyczynić się do poprawy obecnej sytuacji?

- Tak. Niezmiennie warto oszczędzać wodę, choćby przez zbieranie deszczówki w przydomowych ogródkach. Podlewajmy nią nasze kwiaty. Zakręcajmy też kran w czasie mycia zębów. To proste nawyki, których uczyliśmy się już w szkole podstawowej - puentuje Izabela Adrian.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy