Pożar Biebrzańskiego Parku Narodowego. "Sytuacja jest nieprzewidywalna"

Aktualizacja
Pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym
Pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym Artur Reszko PAP

Samoloty i śmigłowiec w akcji

Sytuacja jest nieprzewidywalna

Nadzór w newralgicznych miejscach

Płonie Biebrzański Park Narodowy

"Teren wygląda jak czarna pustynia. (...) Mamy tu polską Australię" - mówi w rozmowie z serwisem gazeta.pl Małgorzata Górska, działaczka Greenpeace Polska mieszkająca na Podlasiu.
"Teren wygląda jak czarna pustynia. (...) Mamy tu polską Australię" - mówi w rozmowie z serwisem gazeta.pl Małgorzata Górska, działaczka Greenpeace Polska mieszkająca na Podlasiu.Michal KoscAgencja FORUM
W czwartek ogień się nieco rozprzestrzenił, ale - jak zaznaczył rzecznik Komendy Wojewódzkiej PSP w Białymstoku Tomasz Gierasimiuk - niedużo. "Jesteśmy jeszcze w stanie utrzymać rozprzestrzenianie się tego pożaru, ale wciąż trwają działania i trudno powiedzieć jak warunki pogodowe wpłynął na rozwój gaszenia i jak długo może to potrwać" - mówił.
W czwartek ogień się nieco rozprzestrzenił, ale - jak zaznaczył rzecznik Komendy Wojewódzkiej PSP w Białymstoku Tomasz Gierasimiuk - niedużo. "Jesteśmy jeszcze w stanie utrzymać rozprzestrzenianie się tego pożaru, ale wciąż trwają działania i trudno powiedzieć jak warunki pogodowe wpłynął na rozwój gaszenia i jak długo może to potrwać" - mówił.Marek Maliszewski Reporter
Sytuacja nie jest tak dynamiczna jak w środę, choć za wcześnie jeszcze mówić, kiedy pożar zostanie ugaszony - wyjaśnił Tomasz Gierasimiuk.
Sytuacja nie jest tak dynamiczna jak w środę, choć za wcześnie jeszcze mówić, kiedy pożar zostanie ugaszony - wyjaśnił Tomasz Gierasimiuk.Marek Maliszewski Reporter
Działania służb koncentrują się w trzech miejscach. Pierwsze to rejony miejscowości Wroceń - strażacy skupiają się tam na dogaszaniu "licznych zarzewi ognisk pożaru", które występują w tzw. lasku wroceńskim. Na miejsce muszą przedostać się promem przez rzekę - to jedyna droga dotarcia tam, a także jedyna droga ewakuacji.
Działania służb koncentrują się w trzech miejscach. Pierwsze to rejony miejscowości Wroceń - strażacy skupiają się tam na dogaszaniu "licznych zarzewi ognisk pożaru", które występują w tzw. lasku wroceńskim. Na miejsce muszą przedostać się promem przez rzekę - to jedyna droga dotarcia tam, a także jedyna droga ewakuacji.Marek Maliszewski Reporter
Dwa kolejne miejsca znajdują się w powiecie grajewskim - to rejony miejscowości Grzędy i Kuligi. Tam skierowano największe siły środki, działają kompanie strażaków z Warmii i Mazur oraz Pomorza, samoloty i helikopter zrzucają wodę. "Chodzi o to, żeby nie dopuścić do rozprzestrzeniania się pożaru na ścisły rezerwat Biebrzańskiego Parku Narodowego w okolicach Grzęd" - powiedział Gierasimiuk. Ocenił, że w tym miejscu sytuacja jest "gorsza i bardzo dynamiczna".
Dwa kolejne miejsca znajdują się w powiecie grajewskim - to rejony miejscowości Grzędy i Kuligi. Tam skierowano największe siły środki, działają kompanie strażaków z Warmii i Mazur oraz Pomorza, samoloty i helikopter zrzucają wodę. "Chodzi o to, żeby nie dopuścić do rozprzestrzeniania się pożaru na ścisły rezerwat Biebrzańskiego Parku Narodowego w okolicach Grzęd" - powiedział Gierasimiuk. Ocenił, że w tym miejscu sytuacja jest "gorsza i bardzo dynamiczna".Marek Maliszewski Reporter
W czwartek w akcji gaśniczej bierze udział 38 zastępów Państwowej Straży Pożarnej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej i ponad 220 strażaków. W działania zaangażowani są też m.in. żołnierze WOT, pracownicy parku i leśnicy. Śmigłowce i samoloty zadysponowała też m.in. policja i straż graniczna.
W czwartek w akcji gaśniczej bierze udział 38 zastępów Państwowej Straży Pożarnej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej i ponad 220 strażaków. W działania zaangażowani są też m.in. żołnierze WOT, pracownicy parku i leśnicy. Śmigłowce i samoloty zadysponowała też m.in. policja i straż graniczna.Marek Maliszewski Reporter
Według ocen służb parkowych i strażaków prawie pewne jest, że pożar powstał wskutek wypalania traw.
Według ocen służb parkowych i strażaków prawie pewne jest, że pożar powstał wskutek wypalania traw. Artur Reszko PAP/EPA
"Straty przyrodnicze, spowodowane pożarem w Biebrzańskim Parku Narodowym, są nie do odrobienia, ale na ich szacowanie przyjdzie jeszcze czas" - powiedział w czwartek minister środowiska Michał Woś.
"Straty przyrodnicze, spowodowane pożarem w Biebrzańskim Parku Narodowym, są nie do odrobienia, ale na ich szacowanie przyjdzie jeszcze czas" - powiedział w czwartek minister środowiska Michał Woś. Artur Reszko PAP/EPA
Biebrzański Park Narodowy jest największym w Polsce. Zajmuje ok. 59 tys. ha. Chroni cenne przyrodniczo obszary bagienne. Jest ostoją wielu rzadkich gatunków, zwłaszcza ptaków wodno-błotnych i łosi. (PAP/Interia)
Biebrzański Park Narodowy jest największym w Polsce. Zajmuje ok. 59 tys. ha. Chroni cenne przyrodniczo obszary bagienne. Jest ostoją wielu rzadkich gatunków, zwłaszcza ptaków wodno-błotnych i łosi. (PAP/Interia) Artur Reszko PAP/EPA
"To ogromny kataklizm i z całą pewnością przyroda przez długie lata po nim będzie dochodziła do stanu sprzed pożaru. W niektórych miejscach mogą to być zmiany nieodwracalne" – powiedział prof. Jan Taylor z Wydziału Biologii Uniwersytetu w Białymstoku.
"To ogromny kataklizm i z całą pewnością przyroda przez długie lata po nim będzie dochodziła do stanu sprzed pożaru. W niektórych miejscach mogą to być zmiany nieodwracalne" – powiedział prof. Jan Taylor z Wydziału Biologii Uniwersytetu w Białymstoku.Michal KoscAgencja FORUM
"Takiego pożaru nad Biebrzą chyba jeszcze nie było. Myślę, że te straty będą zupełnie niepowetowane także dlatego, że mamy teraz najważniejszy w ciągu roku sezon - sezon rozrodu ptaków i innych zwierząt" - powiedział prof. Taylor. Jak dodał, jest to okres, gdy rodzą się młode łosie, sarny, jelenie.
"Takiego pożaru nad Biebrzą chyba jeszcze nie było. Myślę, że te straty będą zupełnie niepowetowane także dlatego, że mamy teraz najważniejszy w ciągu roku sezon - sezon rozrodu ptaków i innych zwierząt" - powiedział prof. Taylor. Jak dodał, jest to okres, gdy rodzą się młode łosie, sarny, jelenie.Michal KoscAgencja FORUM
Zdaniem profesora z dostępnych w internecie map satelitarnych terenów objętych pożarem trudno jest już teraz powiedzieć, które konkretnie siedliska są zniszczone, czy zagrożone. "Pewne jest jednak, że płoną nie tylko torfowiska, ale też bardzo ważne ekosystemy leśne: grądy, cenne olsy. Jeżeli chodzi o rośliny, to jest tam np. jedno z bardzo nielicznych w Polsce stanowisk kosaćca bezlistnego. Liczymy na to, że ono ocaleje" - wyraził nadzieję prof. Taylor.
Zdaniem profesora z dostępnych w internecie map satelitarnych terenów objętych pożarem trudno jest już teraz powiedzieć, które konkretnie siedliska są zniszczone, czy zagrożone. "Pewne jest jednak, że płoną nie tylko torfowiska, ale też bardzo ważne ekosystemy leśne: grądy, cenne olsy. Jeżeli chodzi o rośliny, to jest tam np. jedno z bardzo nielicznych w Polsce stanowisk kosaćca bezlistnego. Liczymy na to, że ono ocaleje" - wyraził nadzieję prof. Taylor.Michal KoscAgencja FORUM

Warunki atmosferyczne bez poprawy

Co spowodowało pożar?

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?