Reklama

Potrójna epidemia wśród dzieci. "Wprowadzenie testów jest niezbędne"

- Często jedynym objawem zakażenia wirusami u noworodków może być słabsza aktywność, dlatego przyjmujemy takie dzieci do szpitala, ponieważ najpoważniejsze powikłania mogą wystąpić w trzeciej lub czwartej dobie od wystąpienia pierwszych symptomów - powiedziała na antenie Polsat News prof. Teresa Jackowska, krajowa konsultant w dziedzinie pediatrii. W jej opinii niezbędnym jest wprowadzenie testów na wykrywalność typów wirusów, ponieważ w przypadku zakażenia grypą istnieje skuteczny lek.

Jak stwierdziła prof. Jackowska u części dzieci - zwłaszcza tych najmłodszych i z chorobami współistniejącymi - przebieg choroby może być bardzo ciężki. - Najczęstszą przyczyną śmierci u dzieci zarażonych wirusem grypy czy RSV, lecz nieposiadających chorób współistniejących, jest zapalenie mięśnia sercowego - mówiła.

Krajowa konsultant poleciła rodzicom, by szczepić dzieci przeciwko grypie. - Szczepionka donosowa z 50 proc. odpłatnością jest przeznaczona dla dzieci od drugiego do 18. roku życia - powiedziała. - Dla dzieci od szóstego miesiąca życia możliwa jest szczepionka domięśniowa - dodała.

Reklama

- Nigdy nie jest za późno na szczepienie, dlatego zalecam wszystkim tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, by zaszczepili się przeciwko grypie - oznajmiła prof. Jackowska. 

Potrójna epidemia wśród dzieci. Prof. Teresa Jackowska tłumaczy

- To, co jest najbardziej istotne w przypadkach infekcji jest pojenie dziecka czy przyjmowanie leków przeciwgorączkowych - stwierdziła prof. Jackowska, zastrzegając, że leczenie w przypadków noworodków wygląda jednak inaczej. - Tutaj bezwzględnie konieczna jest szybka wizyta u lekarza, ponieważ jeśli dziecko gorączkuje powyżej 38 stopni możliwe są powikłania, takie jak zapalenie uszu, płuc, a nawet mózgu - podkreśliła.

Prof. Jackowska dodała, że objawami infekcji grypą wśród dzieci są m.in. drgawki gorączkowe, nudności, wymioty, biegunka i słabsze łaknienie. - Często jedynym objawem u noworodków może być słabsza aktywność, dlatego przyjmujemy takie dzieci do szpitala, ponieważ najpoważniejsze powikłania mogą wystąpić w trzeciej lub czwartej dobie od wystąpienia pierwszych symptomów - zaznaczyła.

Na pytanie o potencjalnym wzroście zakażeń po powrocie dzieci do szkół prof. Jackowska powiedziała, że to oczywiste ryzyko. - Może warto zastanowić się nad wprowadzeniem akcji szczepień w szkołach, aby powstrzymać transmisje - stwierdziła i zaapelowała do rodziców, aby dzieci z objawami infekcji górnych dróg oddechowych pozostały w domach. - Często po 2-3 dniowym pobycie w domu stan dziecka się poprawia i nie dochodzi do dalszej transmisji - dodała.

Krajowa konsultant w dziedzinie pediatrii oświadczyła, że popiera wprowadzenie testu wykrywalności typów wirusów na poziomie POZ, SOR-ów i nocnej pomocy lekarskiej. - To jest bardzo ważne, ponieważ w przypadku grypy mamy lek - podkreśliła stanowczo prof. Jackowska. - Jedynym skutecznym lekiem na grypę jest Oseltamiwir - zaznaczyła.

- W przypadku zakażenia RSV bardzo ważne jest rozpoznanie, ponieważ przebieg u najmłodszych dzieci do trzeciego roku życia - a zwłaszcza w pierwszym pół roku życia - może być bardzo ciężki i nieprzewidywalny - mówiła prof. Jackowska.

Ministerstwo Zdrowia zwołało sztab kryzysowy

W związku z trudną sytuacją epidemiologiczną w czwartek w Ministerstwie Zdrowia odbył się sztab kryzysowy, który zbiera się cyklicznie od początku epidemii COVID-19. 

Wskazał, że najnowszy raport o stanie epidemiologicznym pojawi się w najbliższy poniedziałek. - Już dziś możemy powiedzieć, że sytuacja stabilizuje się z lekką tendencją spadkową - powiedział rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz podczas konferencji po posiedzeniu sztabu.

Zastrzegł przy tym, że mniejsza liczba zachorowań może wynikać z okresu świąteczno-noworocznego i przerwy w szkołach. - Pamiętajmy bowiem, że schorzenia grypowe, RSV często swój początek biorą od zakażeń dzieci. Jeżeli patrzymy w tej chwili na zapadalność na grypę, to jest ona największa właśnie u dzieci - podkreślił rzecznik MZ, dodając, że w ubiegłym tygodniu zakażonych wirusem RSV było 1700 małych dzieci.

Zwrócił uwagę, że w okresie świątecznym obserwowany jest także spadek liczby zajętych łóżek szpitalnych. - Jeżeli na koniec zeszłego tygodnia mówiliśmy o zajętości łóżek szpitalnych na poziomie około 70 proc.,(...) to dzisiaj w skali kraju możemy mówić o zajętości 60 proc. łóżek - poinformował Andrusiewicz.

Jak dodał rzecznik, resort chce, by na przełomie przyszłego i kolejnego tygodnia do podstawowej opieki zdrowotnej trafiały testy, które mają wykrywać wirusy.

- Jesteśmy w tej chwili w ramach wypracowywania procedury zaopatrzenia podstawowej opieki zdrowotnej w testy różnicujące zakażenie wirusami grypy A i B, RSV i COVID-19. W tej chwili tym tematem będzie się zajmowała Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, ponieważ będzie to normalne świadczenie dostępne w POZ - powiedział rzecznik.

Czytaj też: Wezwą 230 tys. osób, także kobiety. Jaka będzie kwalifikacja wojskowa w 2023 roku?

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: wirus RSV | Covid 19 | Grypa | Epidemia | dzieci

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy