Posłowie PiS pojawili się przy torach. "Niekompetencja" kontra "kręcą show"
Posłowie PiS pojawili się na miejscu przeprowadzenia jednego z niedawnych aktów dywersji w miejscowości Mika. Na miejsce została wezwana policja, zaalarmowana zgłoszeniem dotyczącym podejrzanej grupy kręcącej się przy torach - poinformowała Karolina Gałecka. "Tym razem to nie sabotażyści, tylko polityczny teatr. Zamiast wzmacniać bezpieczeństwo PiS kręci show przy torach" - napisała.

W skrócie
- Posłowie PiS pojawili się na miejscu niedawnych aktów dywersji w miejscowości Mika, wzbudzając niepokój służb.
- Policja została zaalarmowana po zgłoszeniu o podejrzanej grupie przy torach, którą okazali się posłowie z ekipą telewizyjną.
- Rzeczniczka MSWiA oceniła wizytę jako polityczny teatr, zarzucając PiS-owi zamiast wzmacniania bezpieczeństwa - kręcenie show.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
O wizycie posłów PiS w miejscu, gdzie dokonano aktów dywersji poinformował w środę poseł PiS Sebastian Łukaszewicz. "Zajechaliśmy na miejsce ruskiego sabotażu w ramach interwencji poselskiej" - napisał na platformie X.
"Razem z posłami Michałem Moskalem i Dariuszem Stefaniukiem jesteśmy na stacji Mika. Na żywo zobaczyliśmy dramatyczną niekompetencje Rządu w tej kluczowej dla naszego bezpieczeństwa sprawie. Nie można tak tego zostawić" - czytamy w oświadczeniu.
Jak informuje Łukaszewicz, posłowie na miejscu zastali: "samochody na białoruskich tablicach", "podejrzanych ludzi podających się za 'włoskich dziennikarzy' i wypytujących o to co sądzimy o Putinie" oraz "zerwaną policyjną taśmę i absolutny brak służb na miejscu". W odpowiedzi na pytanie w komentarzu, czy posłowie wezwali policję Łukaszewicz odpowiedział: Tak, policja była już w drodze.
Akty dywersji na kolei. Posłowie PiS odwiedzili miejscowość Mika
Do działania posłów Prawa i Sprawiedliwości odniosła się na X Karolina Gałecka, rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. "Posłowie PiS 'na tropie dywersji' na torach" - skomentowała.
To ona poinformowała, że grupa wzbudziła niepokój funkcjonariuszy Służby Ochrony Kolei, którzy powiadomili policję o "podejrzanych" osobach, które kręcą się przy torach.
"Po wylegitymowaniu okazało się, że to kilku posłów PiS z ekipą włoskiej telewizji, która nagrywała reportaż we współpracy z TVP" - napisała.
"Tym razem to nie sabotażyści, tylko polityczny teatr. Zamiast wzmacniać bezpieczeństwo PiS kręci show przy torach" - podsumowała Gałecka.












