Reklama

Reklama

Poseł PO: PiS chce, by ludzie obwiali się demonstrować

"Dotychczas w internecie umieszczano wizerunki groźnych przestępców, morderców, pedofilów, osób ściganych listami gończymi. Teraz okazuje się, że wystarczy pójść na demonstrację i można trafić do internetu, aby wszyscy mogli te zdjęcia oglądać" - uważa poseł PO Wojciech Wilk.

"Nie może być tak, że obywatel, który chce wyrazić w sposób pokojowy, bez przemocy, swoją wolę, będzie się zastanawiał, czy na drugi bądź na trzeci dzień jego zdjęcia nie znajdą się na policyjnej stronie internetowej, na której znajdują się też zdjęcia przestępców. To urąga wszelkim demokratycznym standardom" - powiedział Wilk we wtorek w Lublinie na konferencji prasowej poświęconej działaniu Biura Interwencji Obywatelskiej w biurach poselskich posłów PO.

Jego zdaniem dotychczasowe działania rządu PiS skłaniają do pytania: "Czy nie zmierzamy, a może, czy już nie żyjemy w państwie policyjnym?". Według niego, wskazują na to ostatnie wydarzenia: postawienie zarzutów dwóm osobom, które protestowały przed Sejmem 16 grudnia ub. roku oraz opublikowanie przez policję wizerunków osób uczestniczących w proteście.

Reklama

"Dotychczas w internecie umieszczano wizerunki groźnych przestępców, morderców, pedofilów, osób ściganych listami gończymi. Teraz okazuje się, że wystarczy pójść na demonstrację i można trafić do internetu, aby wszyscy mogli te zdjęcia oglądać" - powiedział Wilk.

"Myślę, że o to chodzi Prawu i Sprawiedliwości, żeby ci, którzy w przyszłości mieliby ochotę przyjść i demonstrować, zastanowili się" - dodał poseł PO.

Przypomniał, że Platforma domaga się wyjaśnień, kto podjął decyzję o publikacji na stronie policji zdjęć osób protestujących.

"Szykany wobec ludzi, którzy protestowali spontanicznie pod Sejmem w demokratycznym państwie prawa są niedopuszczalne. (...) To jest ograniczanie jednej z podstawowych swobód do wolności zgromadzeń" - powiedział polityk PO.

Biuro Interwencji Obywatelskiej

Wilk razem z przewodniczącym PO w regionie lubelskim Włodzimierzem Karpińskim poinformowali o możliwości zgłaszania do biur posłów PO przypadków naruszeń praw i swobód obywatelskich. Powołane przez PO Biuro Interwencji Obywatelskiej będzie w razie potrzeby służyć pomocą prawną w tych sprawach.

Karpiński przypomniał, że Biuro powołane zostało na początku grudnia ub.r., jeszcze przed protestem opozycji w Sejmie i demonstracjami przed budynkiem Sejmu. "Okazało się proroczym posunięciem, ponieważ przez rok działalności parlamentu, w którym większość ma PiS, doświadczamy ograniczeń praw obywatelskich w różnych wymiarach" - powiedział Karpiński.

Dodał, że Biuro Interwencji Obywatelskiej koordynowane przez posła PO Andrzeja Halickiego, zajmuje się w tej chwili głównie sprawami związanymi z protestem 16 i 17 grudnia w Warszawie. Do lubelskich posłów PO jak dotąd nie wpłynęły żadne skargi.

Policja namierza protestujących

Szef MSWiA Mariusz Błaszczak poinformował w ubiegłym tygodniu, że policja zidentyfikowała 80 osób spośród protestujących w grudniu ub.r. przed Sejmem. Błaszczak mówił, że oczekuje, iż osoby te zgłoszą się na policję lub że publikacja wizerunków pomoże ustalić ich tożsamość, tak by mogły odpowiedzieć za łamanie prawa.

W ubiegły czwartek Komenda Stołeczna Policji poinformowała, że publikacja na stronie internetowej wizerunków osób biorących udział w grudniowych zdarzeniach przed Sejmem nastąpiła na polecenie warszawskiej prokuratury okręgowej prowadzącej śledztwo w tej sprawie. Jak mówił rzecznik KSP asp. szt. Mariusz Mrozek, w tej sprawie wydział dochodzeniowo-śledczy KSP działa pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która prowadzi śledztwo w sprawie "wydarzeń związanych z naruszeniami porządku prawnego" przed gmachem Sejmu.

W poniedziałek oraz 18 stycznia prokuratura przedstawiła trzem uczestnikom manifestacji zarzuty. Dotyczą one w jednym wypadku znieważenia operatora telewizyjnego, a w dwóch pozostałych - znieważenia innych osób. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy